Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Mazowsze

Magdalena Król: Dokładam cegiełkę do lepszego poznania nowotworów, a czas pokaże, czy uda mi się znaleźć skutecznš metodę walki z rakiem

L`Oreal Polska/Andrzej Kamierski
Poprzez prowadzenie badań dokładam cegiełkę do lepszego poznania nowotworów, a czas pokaże, czy uda mi się znaleŸć skutecznš metodę walki z rakiem – mówi profesor ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

Rzeczpospolita: Ktoœ z pani bliskich, czy znajomych chorował na raka?

Magdalena Król: Nie chcę zapeszać, ale szczęœliwie rak omija moich bliskich szerokim łukiem, choć oczywiœcie było kilka przypadków nowotworów w dalszej rodzinie. Niestety, niemal codziennie słyszę od znajomych, że ktoœ bliski zachorował. Rak co roku zbiera żniwo wielkoœci populacji mieszkańców Londynu, a według prognoz w 2030 roku, co roku na raka będzie umierała populacja Pekinu. Nowotwór wkrótce będzie rozpoznawany u co drugiej osoby.

Skšd się wzięło się zainteresowanie nowotworami?

Podczas studiów bardzo frapowało mnie, jak to się dzieje, że w naszym organizmie rozwija się twór, który wywodzi się z jego własnych komórek, szkodzi, ale nie jest rozpoznawany przez własny układ odpornoœciowy. Po studiach, kiedy pracowałam w lecznicy jako lekarz weterynarii, stykałam się z tym na co dzień i zobaczyłam, jak wiele zwierzšt cierpi z powodu nowotworów. Najgorsza jest bezradnoœć, bo w przypadku guzów nieoperacyjnych obecnie nie jesteœmy w stanie zaproponować żadnej rozsšdnej metody leczenia. Podczas doktoratu rozpoczęłam pracę nad nowotworami gruczołu sutkowego u suk – poczštkowo badałam geny, które sš zwišzane ze złoœliwoœciš i przerzutowaniem. Potem zaczęłam badać mechanizmy lekoopornoœci nowotworów u psów i szukać sposobów, aby je przełamać. Wyjechałam na staż po doktorski do jednej z czołowych instytucji naukowych œwiata – Netherlands Cancer Institute w Amsterdamie i zaczęłam pracę nad nowotworami ludzi. Tam poznałam mojego przyszłego mentora z Nowego Jorku prof. Jeffa Pollarda, dzięki któremu zajęłam się badaniem interakcji pomiędzy komórkami układu odpornoœciowego i komórkami nowotworowymi..

Co się pani udało dowiedzieć o raku do tej pory?

Wydaje mi się, że z jednej strony wiem o raku już bardzo dużo, a z drugiej strony wcišż za mało. Cišgle czytam, a każdego dnia ukazujš się setki nowych publikacji z dziedziny onkologii. Na pewno poprzez prowadzenie badań dokładam cegiełkę do lepszego poznania nowotworów, a czas pokaże, czy uda mi się znaleŸć skutecznš metodę walki z nowotworem. Od 2011 roku, kiedy to odbyłam staż w Nowym Jorku u mojego mentora, badam interakcje pomiędzy różnymi komórkami znajdujšcymi się na terenie guza nowotworowego. Guz to nie sš tylko komórki nowotworowe, ale znajdujš się tam komórki układu odpornoœciowego, komórki naczyń krwionoœnych, tkanki łšcznej, tłuszczowej itp. One wszystkie żyjš ze sobš jak organizmy w takiej małej społecznoœci i poznanie interakcji i zależnoœci pomiędzy nimi jest niesłychanie ciekawe i ekscytujšce. Ostatnio wykorzystuję te interakcje do zniszczenia nowotworu.

Właœnie, pani dużym odkryciem było, że komórki układu odpornoœciowego przekazujš komórkom nowotworowym pewien rodzaj białek.

Przyszedł mi do głowy pomysł, aby wykorzystać jedne z komórek odpornoœciowych jako dostarczycieli leków antynowotworowych. Komórki te majš specjalne właœciwoœci – fizjologicznie wędrujš do guza, potrafiš wydostawać się poza naczynia krwionoœne i wchodzić w miejsca nieukrwione guza, niedostępne dla żadnej innej terapii. Jednak zapakowanie leków w czystej postaci do żywych komórek wydawało się doœć karkołomne. Zrobiłam naradę z kolegami naukowcami z Rzymu, którzy udoskonalajš różne metody dostarczania leków i wybrałam jedno z białek, w które postanowiłam zapakować leki i podać moim komórkom. Białko to wydało się ciekawe, ponieważ ma budowę klatki, w której można „uwięzić" leki antynowotworowe, po drugie jego metabolizm jest dobrze poznany w pojedynczej komórce, a po trzecie wykazuje duże powinowactwo do stosowanych przeze mnie komórek odpornoœciowych. Założenie jednak było takie, że „nafaszeruję" komórki odpornoœciowe białkiem załadowanym cytostatykami i wyœlę do guza bez względu na to, co się potem z tym białkiem stanie – prędzej czy póŸniej lek zostałby uwolniony. Jednak ku zaskoczeniu wszystkich okazało się, że komórki odpornoœciowe w sposób aktywny i wybiórczy przekazujš te białka komórkom nowotworowym, ale już nie przekazujš innym komórkom. To było bardzo dużym zaskoczeniem, bo nikt wczeœniej tego mechanizmu nie opisał i nie wiadomo, jaki jest jego cel. Odkrycie to może nam powiedzieć wiele nowego na temat funkcji komórek odpornoœciowych w rozwoju nowotworu.

Czy i do czego to odkrycie można będzie wykorzystać?

Odkrycie to będzie można wykorzystać w praktyce do stworzenia swego rodzaju „konia trojańskiego" do walki z guzami litymi. Guzy te sš szczególnie trudne w terapii, gdyż posiadajš miejsca nieunaczynione, gdzie nie docierajš żadne terapie. W zwišzku z tym komórki znajdujšce się w tych miejscach nie sš poddawane leczeniu i to z nich powstaje wznowa lub przerzut po terapii. Wykorzystanie komórek odpornoœciowych wędrujšcych fizjologicznie do tych obszarów, załadowanych białkami z lekiem, które sš fizjologicznie przekazywane do komórek nowotworowych, jest piękne w swoje prostocie. Mam nadzieję, że będzie można wykorzystać w przyszłoœci tego konia trojańskiego jako dostarczyciela leków.

Jak pani myœlisz, kiedy może to nastšpić?

To jest jeszcze długa perspektywa, na pewno minimum 10 lat. Już teraz pisze do mnie bardzo wielu ludzi, którzy chcš się poddać terapii, ale procedury i decyzje regulatora sš bezlitosne. Trzeba przeprowadzić jeszcze dużš sekwencję badań, aby móc leczyć pierwszych pacjentów. Obecnie prowadzimy badania na pojedynczych komórkach oraz na myszach. Do ludzi to jeszcze długa droga. Pozytywne jest to, że w mojej metodzie stosowane będš leki powszechnie występujšce na rynku tylko w o wiele mniejszych dawkach, dzięki czemu być może uda się tę drogę trochę skrócić. To będš te same leki tylko dostarczane w inny sposób. Stworzę taki „żywy lek".

W czym pomoże Ci grant Europejskiej Rady ds. Badań (European Research Council – ERC), który otrzymała pani w sierpniu? Na jakie badania będzie przeznaczony?

Pienišdze z tego grantu zostanš przeznaczone przede wszystkim na stworzenie zespołu badawczego oraz poznanie odkrytego przeze mnie mechanizmu przekazywania białek z komórki do komórki i zastosowaniu tej metody do leczenia przerzutów nowotworowych. Europejska Rada ds. Badań finansuje przede wszystkim badania podstawowe prowadzšce do nowych, przełomowych odkryć. Statystyki pokazujš, że wyniki aż co pištego projektu finansowanego przez ERC doprowadza do przełomu w nauce. To jest niesłychanie wiele w porównaniu do statystyk mówišcych, że co 1000 badana substancja trafia na rynek farmaceutyczny albo że tylko 1 na 100 start-upów jest w stanie utrzymać się na rynku.

Przyznana kwota to 1,4 mln euro- wyglšda imponujšco, ale czy wystarczy na badania?

Kwota tylko wyglšda na dużš. Oczywiœcie, jeœli mowa o badaniach podstawowych to jest to grant wystarczajšcej wielkoœci. Jednak, aby wprowadzić lek czy nowš metodę terapeutycznš na rynek to jest kropla w morzu potrzeb, bo potrzeba na to setek milionów dolarów. Dlatego będę aplikować i zdobywać kolejne fundusze z Unii Europejskiej i agencji krajowych, ale oczywiœcie bardzo ważne jest łšczenie nauki z biznesem. Bez wsparcia funduszy prywatnych nie ma szans na komercjalizację wyników badań naukowych.

—rozmawiała Janina Blikowska

Prof. Magdalena Król jest laureatkš licznych nagród, m.in. stypendium MNiSW dla wybitnych młodych naukowców, Young Investigator Scholarship in Veterinary Medicine ufundowanej przez Pfizer Animal Health, stypendium habilitacyjnego L'Oreal i Unesco dla kobiet nauki. W 2014 została laureatkš plebiscytu „Polacy z werwš" w kategorii „Nauka".

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL