Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Mazowsze

Pałac Kultury już zasiedzieliśmy

Maciej Nowak
Fotorzepa / Gardziński Robert
W dawnym Rzymie Katon Starszy mawiał: „a poza tym uważam, że Kartaginę należy zniszczyć". Dziœ coraz częœciej pojawiajš się podobne głosy. Dotyczš one jednakże już tylko konkretnego obiektu – Pałacu Kultury i Nauki.
Jasne, że wmuszono go nam w upokarzajšcy sposób. Jasne, że nawet sama nazwa – jeżeli tylko trochę bardziej zwrócimy na niš uwagę – okaże się jakimiœ Himalajami pretensjonalnego kiczu. Jednakże mimo wszystko Pałacu nie należy niszczyć. Wrósł on mocno w codzienne życie Warszawy. Mówišc prawniczo – zasiedzieliœmy już ten brzydki skšdinšd budynek. Mentalnie, tożsamoœciowo i kulturowo. Oczywiœcie, że sentymenty możemy mieć wzajemnie zróżnicowane. Dla jednych okolicznoœci powstania Pałacu wcišż pochłaniajš wszelkie pozytywne zjawiska. Ale nie da się ukryć, że przez lata wrastał on mocno w życie Warszawy. Pojawiał się w filmach (ach, ten Ochódzki wbiegajšcy na najwyższe piętro w „Misiu"), ksišżkach (Konwicki i jego rozrachunki), a także zapewne nieco bardziej prywatnie, w życiu wielu z nas. Dosyć wspomnieć, że jeżeli przybywamy do Warszawy, to chcšc nie chcšc, Pałac Kultury jest głównym punktem odniesienia. Dojrzymy go z samolotu, z samochodu (jeszcze znajdujšc się w odległoœci wielu kilometrów od centrum), a gdy dojeżdżamy pocišgiem, to na Dworcu Centralnym znów, czy to nam się podoba, czy nie, przynajmniej przez chwilę spojrzymy na Pałac. Pałac stał się miejscem wielu wydarzeń kulturalnych (przywołajmy choćby œwietnš Kinotekę), naukowych (siedziba Polskiej Akademii Nauk, licznych posiedzeń jej komitetów), a także zupełnie prywatnych. Ileż to czasem romantycznych, czasem sentymentalnych spacerów wokół Pałacu dokonano, ile dzieci – tak, jak jedna bohaterka serialu „Dom" – z rozmarzeniem spoglšdało na Warszawę z najwyższego piętra. Jednym słowem – różnych publicznych i prywatnych historii uzbierało się w Pałacu. Te najważniejsze uporzšdkowała œwietnie Beata Chomštowska w uznanej „biografii" tegoż miejsca. Oczywiœcie, nie zestawimy go z nowoczesnymi budynkami, np. „Żaglem". I nie da się ukryć – PRL jest tu widoczny na każdym kroku. Ale czy na pewno to tak bardzo Ÿle? I czy obecnie – w roku 2018 – niszczšc Pałac Kultury i Nauki, nie zniszczylibyœmy trochę naszych wspomnień, naszej historii? Prawda, może czasem z trochę nieprawego łoża, ale mimo wszystko ważnego punktu odniesienia.
Nie niszczmy więc PKiN-u. Wcišż dobrze pełni swojš rolę. Przypomina dobre i złe strony przeszłoœci. I czy się to komuœ podoba, czy nie, jest elementem naszej tradycji.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL