Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kujawy i Pomorze

Festiwal, który łšczy Europę

Fotorzepa, Jerzy Dudek
O tym, co warto zobaczyć na Międzynarodowym Festiwalu Kontakt 2016, który odbędzie się w Toruniu od 22 do 28 maja, mówi jego konsultant programowy Bartosz Zaczykiewicz.

Rz: Od czasu, gdy powstał Kontakt w Toruniu, Polskę zalała festiwalowa fala. Co dziœ wyróżnia Kontakt na mapie kraju?

Bartosz Zaczykiewicz: Krystyna Meissner, projektujšc Kontakt, przyjęła jako zasadę premierowe prezentowanie zagranicznych spektakli w Polsce, wyszukiwanie nowych zjawisk teatralnych znanych w swoich krajach, ale dopiero odkrywanych na arenie międzynarodowej. Po ćwierćwieczu istnienia Festiwal zarówno prezentuje nowe dzieła debiutujšcych tu dzisiejszych mistrzów sceny europejskiej, jak i stara się wyszukiwać ich następców. Myœlę, że „Kontakt" w dalszym cišgu w jakimœ stopniu „zszywa" Europę, Wschód z Zachodem i Północ z Południem, ale główna rola ideowa festiwalu, a na pewno tej edycji, to próba zrozumienia, wspólnie z widowniš, współczesnego œwiata oraz autokrytyczna postawa wobec rzeczywistoœci.

Festiwal rozpocznie 22 maja „Wróg ludu" z Berlina. Czym ten spektakl różni się od głoœnego wystawienia Klaty? Jak Niemcy patrzš na dzisiejsze perturbacje demokracji, mediów?

Niestety, nie widziałem wersji Jana Klaty, natomiast przedstawienie berlińskiej Schaubuehne to poniekšd wzorcowy przykład uwspółczeœnienia klasycznego tekstu, które nadajšc mu doskonałš aktualnoœć, pozostawia nienaruszony duch pierwowzoru. Spektakl Ostermeiera jak w soczewce pokazuje między innymi współczesny mechanizm kreowania opinii publicznej, ale przede wszystkim stawia mnóstwo pytań o funkcjonowanie demokracji w naszym œwiecie, o jej ułudę i ukryte w niej pułapki, w które nieœwiadomie wpadamy na każdym kroku. Reżyser zostawia nas z tymi znakami zapytania, zmuszajšc do fundamentalnej refleksji o współczesnoœci. Mimo oczywistych sympatii autora racje antagonistów sš prezentowane równoważnie i jako widzowie zostajemy głęboko wcišgnięci w spór bohaterów. Paradoksalnie, możemy nawet przyznawać jakiejœ stronie rację wbrew sobie. Wydaje mi się, że nie sposób nie identyfikować się z istotš przedstawionego konfliktu, więc powinien być to emocjonujšcy wieczór. Choć spektakl powstał w 2012 roku, coraz mocniej dialoguje z rzeczywistoœciš.

Co kryje się za tytułem „Mein Kampf" Rimini Protokoll?

Od końca ubiegłego roku ta może najsłynniejsza ksišżka, której z założenia prawie nikt nie czytał, nie jest chroniona przez prawa autorskie. Stała się ona częœciš domeny publicznej, od stycznia dostępne jest oficjalne niemieckie wydanie opatrzone obszernymi komentarzami naukowymi. Grupa Rimini Protokoll, programowo realizujšca zaangażowane spektakle o tematyce ważnej dla współczesnej Europy, wzięła na warsztat ten zakazany tekst, zanim został on uwolniony, starajšc się zrozumieć i wyjaœnić aurę, jaka otacza propagandowe pisma Adolfa Hitlera. Helgard Haug i Daniel Wetzel razem z aktorami badajš, jakie właœciwie treœci sš zawarte w „Mein Kampf", pytajš, w czym ta ksišżka nadal może nieœć zagrożenie.

Co mówiš nam o współczesnej Polsce krajowe propozycje „Bramy raju" i „Car Samozwaniec"?

Prezentowane poza konkursem „Bramy raju" wg Jerzego Andrzejewskiego sš, jak sšdzę, odkryciem tego tekstu na nowo, bez balastu kontekstu politycznego, który przez lata cišżył na jego interpretacji. Reżyser Krzysztof Rekowski bardziej zajšł się istotš rodzenia się miłoœci, odkrywaniem przez nastolatków relacji zmysłowych, niejako przy okazji opisujšc podstawy fanatyzmu religijnego towarzyszšcego œredniowiecznej krucjacie dziecięcej, której figurš Andrzejewski tłumaczył także fascynację komunizmem. Z kolei spektakl Jacka Głomba w ogóle przywraca do życia ów zapomniany dramat Nowaczyńskiego, studium „politycznej rzeŸni", której charakter właœciwie nie bardzo się zmienił w ostatnich stu latach i jakże aktualnie opowiada o Ÿródłach polsko-rosyjskich zbliżeń i antagonizmów, przed wiekami i dziœ.

Jakie aspekty Czechowa odsłania islandzka „Mewa" i belgijski „Wiœniowy sad"?

Oba przedstawienia rozgrywajš się współczeœnie, przy czym wersja Yanny Ross jest bardzo konkretnie osadzona w dzisiejszym krajobrazie kulturowym i mentalnym Islandii. Na pierwszy rzut oka tekst wydaje się mocno przepisany, ale w rzeczywistoœci to tylko kontekst uległ zmianie, a spektakl jest bardzo wierny oryginałowi. Belgijska interpretacja wydaje się na tym tle znacznie bardziej tradycyjna, choć i tam znajdziemy nieoczekiwane przesunięcie akcentów interpretacyjnych.

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę widzów, którzy chcieliby się wybrać na toruński festiwal?

Na pewno słoweńskš „Iliadę" oraz chilijski „Dostęp" Pablo Larraína i Roberta Faríasa. Kreacja Faríasa jest wstrzšsajšca, dla mnie to murowany kandydat do nagrody aktorskiej, a samo przedstawienie kompletnie wymyka się kategoriom estetycznym. Szokujšcy obraz upadku duchowoœci w cywilizacji Zachodu, wobec którego nie sposób przejœć obojętnie. Przejmujšca i oparta na wybitnym aktorstwie jest również minimalistyczna, bardzo wysmakowana muzycznie inscenizacja Homera, z zapierajšcym dech w piersi finałem. Tak magnetyczne przełożenie starożytnej epopei na scenę pokazuje, dlaczego Jernej Lorenci uchodzi za wschodzšcš gwiazdę europejskiego teatru.

—rozmawiał Jacek Cieœlak

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL