Cyrk XXI wieku rusza w Polskę

aktualizacja: 09.10.2016, 22:00
W tym roku w zajęciach w ramach Akademii DuckieDeck weźmie udział pona...
W tym roku w zajęciach w ramach Akademii DuckieDeck weźmie udział ponad 3 tys. dzieci.
Foto: materiały prasowe

Podczas zabawowych warsztatów dzieci budują roboty, uczą się programowania oraz poznają nowe technologie.

REDAKCJA POLECA

– Świetny pomysł, dziecko zafascynowane! – napisał jeden z rodziców po zajęciach z budowy robotów w ramach Akademii DuckieDeck. – Dowód na to, że śrubokręt w rękach dziecka może być bezpieczny – wyznał inny. Przytoczone opinie dotyczą warsztatów z użyciem drewnianych klocków LoFi Robot – łatwo dostępnego zestawu opartego o narzędzia open source, m.in. mikrokontroler Arduino. Do tego laserowo wycinane klocki, kilka elektronicznych modułów (czujniki odległości, światła, diody LED), śrubki plus wspomniany śrubokręt – i można działać. Ale to tylko jedna z atrakcji proponowanych przez krakowską firmę DuckieDeck.

– Od 2008 roku staramy się tworzyć wartościowy Edutainment – łączyć naukę z rozrywką. Na początku 2016 roku postanowiliśmy ruszyć w Polskę – mówi „Rz" Marek Przystaś z DuckieDeck. – Kiedyś, na wewnętrznym spotkaniu, ktoś rzucił, że chciałby mieć swój cyrk. Nie minęło dużo czasu i powstała Akademia Duckie Deck, która działa w formule objazdowej imprezy – pomysłu na weekend dla dzieci i rodziców.

W ofercie jest dziś kilkanaście kursów, bo przecież po zbudowaniu jednego robota wypada przejść do programowania innych, bardziej złożonych. Do dyspozycji są więc Dash i Dot – dostępne już dla pięciolatków, jednak dające się zaprogramować na wiele sposobów (reagują na głos, odnajdują przedmioty i komunikują się ze sobą). I pomagają postawić pierwszy krok w świecie programowania.

Edukacyjnych zabawek jest wiele – klocki Little Bits (podobnie jak w przypadku LoFi Robot, w skład zestawów wchodzą zasilacze, włączniki, czujniki i silniki) posłużą do budowy zdalnie sterowanego samochodu. Uczestnicy odkrywają tajniki animacji poklatkowej, przymierzają gogle do wirtualnej rzeczywistości, uczą się Newtona – gry łączącej świat wirtualny z rzeczywistym i poznają kolejne roboty: Sphero BB-8, Edisona, Ozobota. Znajdzie się również poczciwe Meccano, z którego James May (znany m.in. z Top Gear) zdołał kiedyś zbudować naturalnej wielkości, jeżdżący motocykl.

Prowadzący przekonują, że elektryczne zabawki można tworzyć nawet ze śmieci, wpisując się w nurt tzw. upcyklingu.

– Większość naszych warsztatów styka dzieci nowymi technologiami. Uwielbiają programowanie robotów, tworzenie animowanych bajek, konstruowanie elektronicznych obrazków. Ich kreatywność nie zna granic – mówi Marek Przystaś, dodając, że popularnością cieszą się także zajęcia współtworzone przez gości – beatboxerów, dj-ów, kucharzy, inżynierów silników odrzutowych. – Dzieci przebywając i pracując z naszymi trenerami, dowiadują się, czym w życiu jest pasja.

Część z atrakcji nie ma formy warsztatu, lecz dostępna jest dla wszystkich podczas wizyty Akademii. W najbliższych tygodniach DuckieDeck zawita do Wrocławia (Biuro Google) i Warszawy (Stadion Narodowy). Twórcy szacują, że w tym roku przez zajęcia przewinie się grubo ponad 3 tys.dzieci.

Jak mówi Marek Przystaś, cyrk może zostać rozstawiony w dowolnym miejscu, jednak organizatorzy starają się wybierać ciekawe lokalizacje – przede wszystkim parki technologiczne.

Coraz większą rolę przy promocji odgrywają miasta i regiony (przedstawiciel Akademii wymienia Łódź i Małopolskę), a w planach na przyszły rok jest nawiązanie współpracy ze szkołami.

POLECAMY

KOMENTARZE