Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Małopolska

Przedsionek Tatr

Maciej Nowak
Fotorzepa / Gardziński Robert
W Małopolsce praktycznie w każdej miejscowoœci można znaleŸć jakieœ miejsce wyjštkowe, z tradycjš, historiš i niepowtarzalnym klimatem. Żeby nie szukać daleko – zwróćmy uwagę na Dworzec Autobusowy w Zakopanem.

Parafrazujšc jednš z piosenek, można stwierdzić: „na pozór nic nie było w nim". Ot, kilka budynków, rondo, zgiełk podróżny i dużo ludzi. Ale jednak jest inaczej.

Po pierwsze, zwłaszcza w godzinach porannych, w miejscu tym aż roi się od turystów wybierajšcych się na dłuższe tatrzańskie wędrówki. Tych „prawdziwych" turystów, z plecakami, ubraniami na każdš pogodę i przynajmniej podstawowš znajomoœciš gór. W różnym wieku, ale o wspólnych cechach. Wystarczy jeden rzut oka, żeby stwierdzić, kto jak ambitne wyprawy danego dnia planuje. Im póŸniejsza godzina, tym bardziej teren zajmujš turyœci niedzielni, lubujšcy się w pytaniach w rodzaju, czy daleko nad Morskie Oko i czy jest tam jakaœ restauracja. Ale w godzinach porannych jest zupełnie inaczej. Po drugie, mekkš tychże turystów jest bar Fis – prawie żywcem wyjęty z PRL. Zdaje się, że wcišż można tam dostać kawę w szklance. I w żadnym razie nie piszę tego złoœliwie. Czasami różne knajpy specjalnie stylizujš się na PRL-owskie, a inne poprzez zaniechania i bałaganiarstwo budzš skojarzenia ze starymi czasami. Tak nie jest z barem Fis. Tutaj wszystko działa sprawnie, aczkolwiek turyœci przed wyjazdem w góry mogš się dostosować do specyficznego klimatu, takiej zapowiedzi surowoœci gór.

Po wypiciu kawy i konsumpcji upolowanej przed barem drożdżówki (a kolejki do drożdżówek bywajš w okolicach dworca bardzo długie, można w nich stać ładne pół godziny), gdy wyjdziemy z baru, od razu usłyszymy typowy góralski krzyk: „Morskie Oko – Łysa Polana, Dolina Chochołowska, Koœcieliska – Kiry"... To kierowcy busów naganiajš swoich klientów. I to naganianie też można polubić, przywyknšć do niego, traktujšc jako naturalny zakopiański element. Dworzec to główny punkt wypadowy do każdego ważniejszego tatrzańskiego miejsca. Więcej: można znaleŸć również bus wyjeżdżajšcy w różne inne miejsca, na Słowację czy na tatrzańskie baseny. To zresztš jest plusem Podhala: odnajdš się w nim nie tylko prawdziwi górscy turyœci, o których była mowa powyżej, ale wszyscy, nawet ci nieszczęœnicy, którzy prawie nigdy w wyższych partiach nad poziomem morza nie byli. Można wybierać w nieskończonoœć. A centrum owego wyboru stanowi właœnie autobusowy dworzec.

Słowem, nie ma żadnych wštpliwoœci: ten, kto kocha Tatry, pokocha też pewien chaos, gwar i specyfikę przedstawionego wyżej miejsca. Bez zakopiańskiego dworca Tatry sš jakieœ niepełne...

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL