SN ws. śmierci pacjenta po operacji bariatycznej

aktualizacja: 12.06.2017, 10:31
Foto: Fotolia.com

Lekarz, który przeprowadzał operację bariatryczną po zabiegu postawił błędną diagnozę. Pacjent zmarł, a sąd dyscyplinarny II instancji uniewinnił chirurga. Sąd Najwyższy nakazał zbadać sprawę dokładniej i wnikliwie uzasadnić orzeczenie.

REDAKCJA POLECA

Chirurg Tomasz S. stanął przed lekarskim sądem dyscyplinarnym oskarżony o nie podjęcie zabiegu ponownej laparoskopii i doprowadzenie do zgonu pacjenta.

Pacjentem był 29-letni mężczyzna, który zdecydował się na operację plikacji żołądka metodą laparoskopową z powodu znacznej nadwagi.

Operację przeprowadzono w lutym 2013 roku w szpitalu klinicznym w Łodzi.

Dziewięć dni po operacji pacjent zmarł. Rodzice mężczyzny złożyli skargę do samorządu lekarskiego i prokuratora, który wstrzymał akt oskarżenia aż do wydania prawomocnego orzeczenia przez sąd koleżeński.

Sąd I instancji przy Okręgowej Izbie Lekarskiej uznał winę chirurga i naruszenie art. 8 zasad etyki zawodu w związku z art. 4 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty.

Zgodnie z niniejszym przepisem lekarz powinien przeprowadzać wszelkie postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze z należytą starannością, poświęcając im niezbędny czas.

Sąd ukarał Tomasza S. naganą.

Chirurg się odwołał od orzeczenia.

Naczelny Sąd Dyscyplinarny 23 czerwca 2016 r. poparł twierdzenia Tomasza S. i uniewinnił lekarze.

Sąd II instancji uznał, że sąd I instancji niewłaściwie ocenił fakty ponieważ powikłania były nie do przewidzenia.

Kasację od tego orzeczenia złożył pełnomocnik pokrzywdzonej - matki zmarłego pacjenta.

Adwokat wskazała, że w niniejszym przypadku lekarz powinien odpowiednio zareagować, np. otworzyć jamę brzuszną, aby stwierdzić, dlaczego pacjent słabnie, ma coraz krótszy oddech, nasilają się bóle żołądka.

- Obwiniony przeprowadzał jedynie badania obrazowe, ale nie chirurgiczne, a przecież występujące u pacjenta powikłania należą do najczęstszych po operacji bariatrycznej dla otyłych - dowodziła przed SN pełnomocnik.

Rzecznik dyscyplinarny dr Grzegorz Wrona natomiast wskazywał, że sprawa nie jest prosta, pacjent był leczony pod kątem ropowicy, a dopiero po zgodnie stwierdzono, że nastąpiła perforacja żołądka.

Sąd Najwyższy 8 czerwca 2017 r. uchylił zaskarżone orzeczenie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

Kasacja była uzasadniona, gdyż twierdzenia sądu II instancji nie odnosiły się do wszystkich zarzutów i nie było wystarczające.

Jak podkreślał Sąd, lekarz popełnił błąd diagnostyczny, nie ustalił, czy doszło do zapalenia jamy otrzewnej.

Sąd II instancji musi teraz ustalić, czy lekarz mógł przewidzieć takie zapalenie i dlaczego tego w odpowiednim czasie nie ustalił.

Wyrok z dnia 8 czerwca 2017 r., sygnatura akt SDI 22/17.

POLECAMY

KOMENTARZE