O konieczność wydłużenia okresu przejściowego dla rozporządzenia z 13 kwietnia 2018 r. w sprawie recept zaapelowała do Ministerstwa Zdrowia Naczelna Rada Lekarska (NRL).
Według samorządu lekarzy 18 kwietnia straciłyby ważność stare druki recept, na których jest miejsce na podpis lekarza lub pielęgniarki, podczas gdy w nowym wzorze jest miejsce na podpis osoby uprawnionej.
Czytaj także: Za błędny druk recepty od lekarza zapłacą pacjenci
– Gdyby przepis wszedł w takim kształcie, lekarze, pielęgniarki czy położne uprawnione do wystawiania recept, musieliby zniszczyć wydrukowane wcześniej recepty i wydrukować nowe, i to na niewiele ponad osiem miesięcy przed tym, jak obowiązywać będą wyłącznie recepty elektroniczne – mówi prezes NRL prof. Andrzej Matyja.
Niepokoili się też farmaceuci:
– To byłaby niepotrzebna strata papieru i kłopot dla pacjentów, którzy musieliby wracać do lekarzy po prawidłowo wypisaną receptę. Tymczasem nie ma sensu prowokować sytuacji, w której kontrola kwestionowałby realizację recepty. Bo przecież nieprawidłowy druk jest już powodem do tego, by recepty nie zrealizować – tłumaczy Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. I dodaje, że przepis budził niepokój farmaceutów, bo niespełna dwa tygodnie przed wejściem w życie przepisów nie wiedzieli, co robić z niewłaściwie wypisanymi receptami.
Na szczęście resort przychylił się do apelu:
– Postanowiliśmy wydłużyć vacatio legis tego przepisu do końca 2019 r. – zapewnił nas wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. I zapowiedział, że niedługo skieruje do konsultacji jednozdaniową nowelizację wydłużającą okres ważności dotychczasowych druków.
Podejście resortu chwali dr Jerzy Gryglewicz z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego:
– To bardzo dobra decyzja ministra, która wyciszy niepokoje w środowisku farmaceutów i lekarzy.