Zdrowie

Leki dla dzieci po przeszczepach drożeją po raz czwarty

Adobe Stock
Do blisko 800 zł zdrożeje zawiesina dla dzieci po przeszczepach – wynika z projektu listopadowej listy refundacyjnej. Leki dla dorosłych podrożały nawet o kilkaset złotych.

Valcyte w zawiesinie nie ma zamiennika. Stosuje się je u najmłodszych dzieci, u których nie da się odmierzyć właściwej dawki tabletkami, i u tych starszych, które nie chcą lub nie potrafią połknąć tabletki. Do maja lek, którego dzieci potrzebują nawet dwa opakowania miesięcznie, kosztował 316,84 zł. Teraz koszt miesięcznej kuracji sięga nawet 2 tys. zł. To dużo, zwłaszcza że dzieci po przeszczepach mają zwykle choroby współistniejące. Oznacza to dla ich rodziców wydatek rzędu nawet kilku tysięcy miesięcznie, a często to osoby niepracujące ze względu na konieczność stałej opieki nad dzieckiem.

Z listy, a więc i z aptek, całkowicie zniknęły tabletki Valcyte, które w kwietniu kosztowały 3,20 zł, w maju 1327,15 zł, w lipcu zdrożały do 1916,83 zł, a we wrześniu osiągnęły maksimum – 2427,13 zł.

– To oznacza, że osoby, które do tej pory brały ten lek, zostały teraz pozbawione wyboru i będą musiały brać zamiennik, którego ich organizm może nie tolerować – mówi Iwona Nowik z Elbląga, która w styczniu 2015 r. przeszła przeszczep wątroby. Tabletki CellCept, które bierze jako jedne z 13 leków, zdrożały z 54,23 zł do 76,91 zł. To znaczy, że za trzy opakowania w miesiącu zapłaci ponad 200 zł, a za wszystkie leki – blisko 500 zł, połowę renty.

Zdrożały też tabletki dla dorosłych. Za tabletki Ceglar, do tej pory kosztujące 3,20 zł, trzeba będzie teraz zapłacić 286,70 zł.

– My, pacjenci po transplantacjach, jesteśmy zrozpaczeni. Na forum ktoś napisał, że nie stać go było na leki i z odrzuceniem przeszczepu trafił do szpitala. Ludzie zastanawiają się, czy jest sens poddawać się przeszczepowi, jeśli jeszcze przez kilka lat mogą przeżyć na dializie. Nie chcą wydawać fortuny na leki – mówi Iwona Nowik.

Profesor Tomasz Grodzki, transplantolog i senator PO, nie może zrozumieć, dlaczego resort zdrowia podnosi ceny leków dla pacjentów transplantacyjnych, szczególnie dzieci, których jest 150 rocznie.

– Zaczynamy się zastanawiać, czy rząd uprawia jakąś okrutną grę ze społeczeństwem, bo mimo apeli z dziesiątek stron – lekarzy, pacjentów, transplantologów i parlamentarzystów – przy każdej regulacji podwyższa ich cenę – mówi prof. Grodzki.

Dodaje, że mimo zapewnień resortu leki generyczne nie mają identycznego działania jak oryginalne. A u osób po przeszczepach, które mają zmniejszoną odporność, nagła zmiana leku oryginalnego na generyczny może wywołać skutki uboczne, łącznie z odrzuceniem przeszczepu. Resort nie zdążył odpowiedzieć na nasze pytanie o podwyżkę.

Etap legislacyjny: konsultacje społeczne

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL