Zdrowie

Złamane kości będzie można… po prostu skleić

shutterstock
Być może już wkrótce ryzyko urazu nie będzie wiązało się z ponurą wizją unieruchomienia w gipsie. Szwedzcy naukowcy opracowali klej, który w pięć minut zespoli kości i pozwoli uniknąć długiej rehabilitacji.

Pacjenci i lekarze od dawna czekają na bardziej innowacyjną metodę leczenia złamań niż łączenie kości śrubami, drutami, blachami, a następnie unieruchamianie ich w gipsie na długie tygodnie. Oczekiwania te nie wydają się zbyt wygórowane, zważywszy na fakt, że stomatolodzy od dziesięcioleci z powodzeniem używają rozmaitych klejów do naprawiania uszkodzonych zębów. A te, jak wiadomo, mają strukturę bardzo zbliżoną do tkanki kostnej.

Niestety, w przypadku kości żadna substancja dotychczas nie sprawdziła się w charakterze kleju. Z kilku powodów. Po pierwsze, żaden nie był wystarczająco mocny, by je trwale zespolić, a kości muszą przecież wytrzymać duże obciążenia. Klej nie „wiąże” dobrze w wilgotnym środowisku wewnątrz ciała. Olbrzymim problemem jest też biokompatybilność - wiele substancji jest odrzucanych przez organizm lub są toksyczne.

Wszystko wskazuje na to, że bariery te udało się pokonać naukowcom z Królewskiego Instytutu Technologicznego KTH w Sztokholmie. Opracowany przez nich klej wykorzystuje tę samą podstawową technikę łączenia, polegającą na reakcji wiązania w obecności wody, jaka jest stosowana w stomatologii. Jednak, jak twierdzą naukowcy, ich klej jest mocniejszy od wszystkich dostępnych klejów dentystycznych o 55 procent. Wyniki swoich badań naukowcy przedstawili w czasopiśmie Advanced Functional Materials.

Innowacyjny klej ma postać plastra adhezyjnego, który składa się z trzech warstw kolejno nakładanych w miejscu złamania. W uproszczeniu wygląda to następująco: najpierw jako podkład kładzie się na powierzchni uszkodzonej kości warstwę kwasową o właściwościach trawiących. Ma ona za zadanie odsłonić włókna kolagenowe kości i umożliwić dalsze łączenie tkanki z klejem. Następnie kładzie się warstwę włóknistą, a na nią kolejną porcję kleju. By wszystkie warstwy połączyły się i związały z kością, używa się, podobnie jak w stomatologii, niebieskiego światła LED. Cała procedura trwa ok. 5 minut.

– Wierzymy, że ta technika zmieni sposób leczenia złamań i w większości przypadków pozwoli wyeliminować stosowanie śrub czy metalowych płytek – informuje Michael Malkoch, profesor technologii włókien i polimerów w KTH Institute, który kieruje zespołem naukowców. Podkreśla, jak ważny jest przełom w tej dziedzinie, zważywszy na to, że lekarze stają w obliczu rosnącej liczby ostrych i złożonych urazów kości. Jest to związane ze starzeniem się społeczeństw i częstszym występowaniem osteoporozy.

Opracowana przez Szwedów metoda przeszła pomyślnie fazę testów in vivo (na kościach szczurów). Profesor Malkoch ogłosił, że technologia jest już gotowa do przeprowadzania prób klinicznych na ludziach. W celu wprowadzenia jej na rynek, powstał startup Biomedical Bonding AB, który jest właścicielem praw patentowych do nowatorskiej metody klejenia kości.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL