Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Zamachy w Brukseli

Rachunek sumienia Belgii

Czwartek w Brukseli. Siedziba Komisji Europejskiej pod ochronš
AFP
Europa oferuje Belgii solidarnoœć oraz pomoc i wstrzymuje się z krytykš. Wyjštkiem jest Polska.

Korespondencja z Brukseli

Nadzwyczajne spotkanie ministrów spraw wewnętrznych UE w czwartek po południu miało być politycznym aktem solidarnoœci z Belgiš, pogršżonš w żałobie po zamachach terrorystycznych, które kosztowały życie 31 osób i ciężkie uszkodzenia ciała kolejnych 300.

– Przyjechaliœmy pokazać naszš aktywnš solidarnoœć – powiedziała brytyjska minister Theresa May. Obiecała Belgom pomoc. – Zaoferujemy im to, czego potrzebujš – obiecała. Spotkanie ministrów odbywało się w dniu, gdy przez media zaczęła się już przelewać fala krytyki pod adresem służ belgijskich.

Wywołał jš prezydent Turcji Recep Erdogan, który stwierdził, że jeden z zamachowców był dwukrotnie zatrzymany na granicy turecko-syryjskiej i odesłany do Belgii w 2015 roku. Nie jest jasne jednak, czy nie został on odesłany do Holandii i czy przypadkiem to nie strona turecka zawiodła, wysyłajšc zbyt póŸno informację. Wszystkie okolicznoœci tego wydarzenia sš teraz badane w Holandii i Belgii.

Belgijski minister sprawiedliwoœci przyznaje, że doszło do błędów i, podobnie jak minister spraw wewnętrznych, zaoferował swojš dymisję. Nie przyjšł ich jednak premier Charles Michel. Z braku wystarczajšcych informacji i szacunku dla cišgle œwieżej tragedii Belgów ministrowie innych państw UE wstrzymywali się od komentarzy w tej sprawie, podobnie jak unikali wszelkiej krytyki pod adresem Belgów. – Oni nie potrzebujš naszych pouczeń – mówił luksemburski minister Felix Braz. – Stoimy murem za Belgiš. Atak na niš jest atakiem na Europę – deklarował szwedzki minister Anders Ygeman.

Takich słów solidarnoœci zabrakło w wypowiedzi polskiego ministra. Mariusz Błaszczak powiedział dziennikarzom, że oczekuje wyjaœnień ministra belgijskiego w sprawie doniesień z Turcji. – To sš pytania, na które – mam nadzieję – padnš odpowiedzi ze strony belgijskiej – stwierdził Błaszczak.

Nastawienie ministra Błaszczaka oddaje chyba ducha myœlenia wielu Polaków. Kilka godzin przed spotkaniem ministrów usłyszałam przypadkowo w kawiarni rozmowę dwóch kobiet. Jedna z nich była w szpitalu odwiedzić swojš przyjaciółkę ciężko rannš w zamachu na metro. Mšż przyjaciółki, belgijski dyplomata, jest na liœcie zaginionych. Kobieta z przekšsem opowiadała, jak to jej polska pani do sprzštania triumfowała, że w Polsce do takiego zamachu by nie doszło, „bo nie ma cudzoziemców".

W tym samym wydaniu dziennika „La Libre", gdzie wœród zdjęć zaginionych osób znajduje się podobizna wspomnianego dyplomaty, wybity jest cytat z premier Beaty Szydło, że Polska nie będzie teraz przyjmować imigrantów. Wszystkie te przekazy kontrastujš z reakcjš pozostałej częœci Europy. A przecież w ataku mogło zginšć wielu Polaków. Dziennik „The New York Times" poinformował, że jedna z dwóch bomb na lotnisku eksplodowała przy rzędzie stanowisk odprawy numer 2. To ten rzšd, gdzie znajduje się stanowisko LOT. To, że tylko troje Polaków zostało tam rannych, wynika z godziny zamachów. O 8 rano nie było jeszcze wielu pasażerów LOT, bo rejs do Warszawy realizowany jest dopiero o 10.15.

Ministrowie 28 państw UE chcieli się również w czwartek zastanowić, czy podjęte już wczeœniej – po atakach w Paryżu – decyzje sš odpowiednio szybko wprowadzane w życie. Chodzi przede wszystkim o tzw. PNR, czyli europejski rejestr pasażerów linii lotniczych, o wymienianie się informacjami o tych pasażerach, o restrykcje w handlu broniš.

Niemcy chcš zaproponować rejestr wjazdów i wyjazdów obywateli krajów trzecich do strefy Schengen. Trudno jednak powiedzieć, czy akurat te instrumenty pomogłyby w namierzeniu sprawców. W ostatnim czasie przebywali oni głównie w Belgii i to tam szykowali swoje œmiercionoœne ładunki. A po zamachach w Paryżu w listopadzie 2015 roku wrócili do Brukseli samochodami.

W Belgii trwa jeszcze trzydniowa żałoba narodowa, ale media już zaczynajš zadawać pytania o skutecznoœć służb. Poza wštkiem tureckim podstawowe pytanie brzmi, dlaczego na niewielkim przecież terenie belgijskiej stolicy przez kilka miesięcy nie udało się zatrzymać sprawców ataków paryskich, którzy potem przygotowywali ataki w Brukseli. Zamachowcy wynajmowali ostatnio mieszkanie w dzielnicy Schaerbeek. Według doniesień medialnych jeden z sšsiadów uznał, że nowi lokatorzy apartamentu na pištym piętrze budynku przy ulicy Max Roos 5 sš trochę dziwni. Poinformował o tym dzielnicowego, ale żadnych następstw nie było. Policja w wewnętrznym dochodzeniu sprawdza teraz, co stało się z tym cennym donosem. Pojawiajš się także znaki zapytania odnoœnie do warunkowego zwolnienia z więzienia jednego z zamachowców kilka lat temu. Był on co prawda skazany za rozbój, a nie akt terrorystyczny, ale w tym rozboju został ciężko ranny policjant. Mimo protestów zwišzków zawodowych policjantów ówczesny burmistrz Brukseli interweniował w sprawie skrócenia wyroku i warunkowego zwolnienia.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL