Zadania

Dodatkowe 5,8 miliarda na zdrowie

Fotolia.com
Nakłady na leczenie wzrosną w 2018 r. z 4,4 do 4,7 PKB – zapowiedział wicepremier Mateusz Morawiecki.

Wzrost nakładów na służbę zdrowia do 6 proc. PKB jest jedną z głównych zapowiedzi rządów PiS. Obietnicę stopniowego, wieloletniego dochodzenia do tej stawki zawarł w przedstawionym w połowie 2016 r. dokumencie Narodowa Służba Zdrowia minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

Nie wiadomo było jednak, kiedy miałoby to nastąpić. Wątpliwości rozwiał podczas Śniadania „Rzeczpospolitej" na Forum Ekonomicznym w Krynicy wicepremier i minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki: – Już w 2018 r. zaplanowaliśmy podwyżkę wydatków na służbę zdrowia z 4,4 do 4,7 proc. PKB. Przyrost jest bezprecedensowy, o 5,8 mld zł – zapowiedział i zaznaczył, że przyrost jest najwyższy w historii.

Wicepremier Morawiecki nie sprecyzował, jakie miałyby być źródła dodatkowego finansowania, jednak według dr. Jerzego Gryglewicza, eksperta Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, taki wzrost możliwy jest do osiągnięcia tylko w przypadku dodatkowych pieniędzy z budżetu państwa.

Nie wiadomo, na co miałyby być przeznaczone dodatkowe środki. Pewne jest, że polska służba zdrowia ich potrzebuje, zwłaszcza w przypadku przesunięcia znacznych środków na szpitale, które znalazły się w obowiązującej od października sieci placówek z gwarancją finansowania z budżetu państwa. Dodatkowe 5,8 mld zł mogłyby zostać przeznaczone na zmniejszenie kolejek do najbardziej obleganych zabiegów planowych – operacji zaćmy i endoprotezoplastyki stawu biodrowego, do których kolejki nadal liczone są w latach (na operację zaćmy czeka się obecnie blisko dwa lata, na endoprotezoplastykę – nieco ponad dwa lata).

Pieniądze mogłyby też zasilić gabinety lekarskie, które mają wrócić do szkół już od przyszłego roku szkolnego. Zgodnie z zapowiedziami minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej minister zdrowia ma przedstawić projekt ustawy dotyczącej opieki medycznej w szkołach już w ciągu najbliższego miesiąca. Dodała, że istnieje realna szansa, że ustawa zostanie przyjęta już wiosną i stwierdziła, że „do 2019 r. rząd rozliczy się z opieki stomatologicznej, z opieki medycznej i stołówek w szkołach". Zgodnie z ostatnimi zapowiedziami do szkół miałyby wrócić tylko gabinety lekarskie. Z finansowanej przez państwo opieki stomatologicznej uczniowie mieliby korzystać w gabinecie dentysty, który w ramach umowy z NFZ miałby obowiązek leczyć dzieci z danej szkoły.

To niejedyny zastrzyk pieniędzy dla służby zdrowia. W ramach przygotowywanej w resorcie zdrowia specustawy NFZ dostanie dodatkowe 2,1 mld zł na skrócenie kolejek i 0,7 mld na wyposażenie placówek w nowy sprzęt.

OPINIA

Jakub Szulc, były wiceminister zdrowia, dyrektor sektora ochrony zdrowia, EY

Zapowiedź wicepremiera Morawieckiego nie jest do końca jasna. Nie wiadomo, czy wzrost wydatków na ochronę zdrowia będzie wynikiem dodatkowego przyrostu składki na Narodowy Fundusz Zdrowia czy wyasygnowania dodatkowych pieniędzy dla Ministerstwa Zdrowia i NFZ z budżetu państwa. W pierwszym przypadku mówilibyśmy o nominalnym wzroście, spowodowanym wzrostem funduszu wynagrodzeń w gospodarce, a nie o jakimkolwiek rozwiązaniu systemowym. Na dziś plan finansowy NFZ rok do roku, bez zmian dotyczących składki, zakłada wzrost przychodu o 5,3 mld zł. Mówilibyśmy więc o wzroście finansowania w kwocie 0,5 mld zł.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL