Zadania

Wpis do ewidencji zabytków nie może być dowolny

Fotorzepa, Danuta Matloch
Wpisu do gminnej ewidencji zabytków nie poprzedza postępowanie administracyjne i nie ma decyzji administracyjnej.

Ustawodawca nie określił też kryteriów i trybu kwalifikowania obiektów do takiej ewidencji. Nieprecyzyjna definicja zabytku w ustawie o ochronie zabytków, posługuje się nieostrymi pojęciami, jak „świadectwo epoki", czy „wartość historyczna".

Nie może to jednak oznaczać dowolności i arbitralności organu – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi. Wpis do ewidencji powoduje bowiem, że w wielu sprawach niezbędne stają się uzgodnienia z konserwatorem zabytków.

Zgodnie z art.22 ust.4 ustawy o ochronie zabytków, wójt (burmistrz, prezydent miasta) prowadzi gminną ewidencję zabytków w formie zbioru kart adresowych zabytków nieruchomych z terenu gminy. Mogą to być pojedyncze obiekty architektoniczne, zespoły budowlane, architektoniczne i urbanistyczne, zabytkowe parki i cmentarze. Taką listę ogłasza w formie zarządzenia. Brak decyzji administracyjnej powoduje, że zaskarżyć do sądu można jedynie samo zarządzenie. I to wcale nie na podstawie regulacji w ustawie o ochronie zabytków, ale korzystając z art.101 ust.1 ustawy o samorządzie gminnym. Przepis ten mówi, że każdy, czyj interes prawny lub uprawnienie zostały naruszone uchwałą lub zarządzeniem, podjętymi przez organ gminy w sprawie z zakresu administracji publicznej, może je zaskarżyć do sądu administracyjnego.

Z tego właśnie przepisu skorzystał Andrzej W. (dane zmienione), składając do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi skargę na zarządzenie prezydenta Łodzi z 2013 r. (uzupełniane w latach 2014—2017) w sprawie przyjęcia gminnej ewidencji zabytków. Zwrócił się o stwierdzenie nieważności zarządzenia w części dotyczącej jego budynku. W 2013 r. kupił od spółki z o.o. jedną trzecią udziału w tej nieruchomości. W sierpniu 2016 r. dowiedział się, że została wpisana do gminnej ewidencji zabytków.

W skardze Andrzej W. zarzucił błędną wykładnię pojęcia zabytku, zdefiniowanego w ustawie o ochronie zabytków, i w konsekwencji ujęcie w ewidencji nieruchomości, która nie ma wymienionych tam cech. Poza wiekiem, nie posiada wartości historycznej, naukowej czy artystycznej. Zdaniem skarżącego, wpisu dokonano bez należytego ustalenia, czy willa spełnia kryteria, określone w art. 3 pkt 1 ustawy o zabytkach. Prezydent Łodzi oparł się w całości na ocenie służb konserwatorskich. Nie dokonał żadnych ustaleń, nie przeprowadził analizy architektonicznej, nie zlecił opinii specjaliście z dziedziny historii sztuki, który mógłby ocenić walory architektoniczne i historyczne budynku. Nie był więc w ogóle uprawniony do wpisania obiektu do ewidencji zabytków – twierdził Andrzej W.

Prezydent Łodzi odpowiedział, że wpis do ewidencji jest m.in. efektem wniosku Społecznego Komitetu Ochrony Julianowa, popartego uchwałą Rady Osiedla Julianów. W ocenie służb konserwatorskich, budynek spełnia kryterium zabytku, gdyż ma wysoką wartość historyczną i artystyczną. Znajduje się na gruntach dawnego folwarku znanej rodziny Heinzlów, na których w okresie międzywojennym zbudowano kolonię dla urzędników skarbowych i bankowych. Ustawa o ochronie zabytków nie określa kryteriów ani trybu kwalifikowania obiektów do gminnej ewidencji zabytków, mówi jedynie, że taki wpis ma się odbywać w porozumieniu z wojewódzkim konserwatorem zabytków.

WSA oddalił skargę. Stwierdził, że chociaż przepisy nie przewidują, ażeby wpis do gminnej ewidencji zabytków wymagał decyzji administracyjnej, nie oznacza to, że może on nastąpić bez zbadania przesłanek, uzasadniających przypisanie takiemu obiektowi cech zabytkowych. W ewidencji może być bowiem ujęty tylko taki obiekt, który spełnia ustawową definicję zabytku. W ocenie sądu, w rozpoznawanej sprawie oceny dokonano w sposób rzetelny, na podstawie stanowiska wojewódzkiego konserwatora zabytków i dokumentów źródłowych, związanych z historią Łodzi. Obiekty dokumentujące historię miasta mają szczególne znaczenie dla zachowania jego tożsamości - podkreślił sąd. Wszystkie materiały potwierdzają zabytkowe walory budynku, wzniesionego w ramach tzw. Osiedla Skarbowców i posiadającego jego charakterystyczne cechy. Nie budzi więc wątpliwości, że wpis willi do gminnej ewidencji zabytków nie był ani dowolny, ani arbitralny.

W maju tego roku rzecznik praw obywatelskich wystąpił do ministra kultury i dziedzictwa narodowego w sprawie procedury dokonywania wpisów do gminnej ewidencji zabytków. Było to już kolejne wystąpienie. Zdaniem r.p.o. obecna sytuacja, w której nie prowadzi się postępowania administracyjnego i nie wydaje decyzji, podlegającej kontroli sądowoadministracyjnej, jest nie do pogodzenia z konstytucyjnymi gwarancjami ochrony własności.

Ostatnia nowelizacja ustawy o ochronie zabytków, dokonana ustawą zmieniającą z 22 czerwca 2017 r., wprowadziła pewne zmiany, ale dotyczące jedynie wpisu do rejestru zabytków. Procedura wpisu do gminnej ewidencji zabytków pozostała bez zmian.

sygnatura akt: II SA/Łd 274/17

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL