Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wywiady

Jozsef Varadi, Wizz Air: Będziemy latać po Polsce

Jozsef Varadi
Bloomberg
Dynamika wzrostu liczby pasażerów na polskim rynku nie ma sobie równych. Od Polski zaczynamy wprowadzanie do eksploatacji naszych największych maszyn, airbusów 321 ceo – mówi Danucie Walewskiej prezes linii Wizz Air Jozsef Varadi.

Rz: Czy Polska jest dzisiaj dla Wizz Aira najważniejszym krajem z operacyjnego punktu widzenia?

Polska jest i była zawsze największym krajem, jeœli chodzi o liczbę przewiezionych pasażerów. I, jak widać z naszych kolejnych deklaracji zwiększenia liczby połšczeń, chcemy aby tak było również w przyszłoœci. Od Polski właœnie zaczynamy też wprowadzanie do eksploatacji naszych największych maszyn – Airbus 321 ceo. Oczywiœcie nie robimy tego charytatywnie, po prostu wzrost liczby pasażerów na polskim rynku nie ma sobie równych.

Wprowadzenie airbusów 321 oznacza dla Wizz Aira niższe koszty przy większej liczbie przewożonych pasażerów. Czy mogš oni liczyć również na tańsze bilety?

Zdecydowanie mamy zamiar, żeby tak było. Z pewnoœciš będzie więcej promocji, bo chcemy latać pełnymi samolotami. Działamy w myœl zasady: z każdego obniżenia kosztów skorzysta pasażer.

Czas potrzebny Wizz Airowi na rozładunek i załadunek samolotu to zazwyczaj około 30 minut. Czy w takim porcie jak lotnisko Chopina obsłużenie 460 wysiadajšcych i wsiadajšcych z A321 pasażerów w tak krótkim czasie jest możliwe?

30–35 minut postoju w zupełnoœci wystarcza A320. W wypadku A321 potrzebujemy 4–5 minut więcej. I staramy się, aby wszystkie loty odbywały się punktualnie. Oczywiœcie dla załogi to całkiem nowe doœwiadczenie, ale na razie wszystko idzie gładko.

W połowie roku Wizz Air zaczšł latać na mazurskie lotnisko w Szymanach. Jak z perspektywy minionego sezonu ocenia pan tę decyzję?

Nie zamierzamy zawieszać naszych połšczeń na okres zimowy, bo cały czas zwiększa się wypełnienie samolotów. W tej chwili w Polsce doszliœmy już do 89 procent, czyli samoloty latajš praktycznie pełne. Jednoczeœnie jest to o 1 punkt procentowy więcej niż w roku 2015.

Z analiz wynika, że LOT i Wizz Air sš jedynymi przewoŸnikami, którzy byli w stanie zwiększyć swój udział rynkowy w Polsce. Liderem pozostaje Ryanair. Czy widzi pan Wizz Aira na drugim miejscu w Polsce?

Oczywiœcie, że jest to prawdopodobne, ale nie patrzę na udział w rynku, bo liczy się odpowiedzialnoœć wobec naszych udziałowców. Z drugiej strony staramy się zrobić wszystko, żeby lepiej zrozumieć naszych pasażerów. Na razie taka właœnie strategia zapewniła nam 15–20-procentowy wzrost rok do roku przez kolejne lata. I nie sšdzę, żeby cokolwiek mogło zmienić tę tendencję, oczywiœcie jeœli nie zaistniejš jakieœ nieprzewidziane okolicznoœci.

Czy będziemy numerem jeden, czy też numerem dwa - nie wiem. Każda sytuacja jest dla nas satysfakcjonujšca. To co się liczy, to wzrost liczby pasażerów i odpowiedzialnoœć wobec akcjonariuszy.

Czy pana zdaniem lotnisko Chopina w Warszawie jest zatłoczone?

Jeœli spojrzymy na londyński Gatwick, gdzie odprawianych jest 35 milionów pasażerów rocznie, gdzie jest tylko jeden pas startowy, jedyna refleksja jest taka: jeœli Gatwick jest w stanie to zrobić, to czemu nie lotnisko Chopina? Przecież dzisiaj w warszawskim porcie odprawia się nie więcej niż 13 milionów, no może w przyszłym roku będzie to 14 milionów pasażerów.

A nie obawia się pan, że Wizz Air jako linia niskokosztowa będzie zmuszony przenieœć się do Modlina, gdyby stołeczny port okazał się zbyt ciasny?

Nie, w żadnym wypadku. Podjęliœmy już decyzję i nie zamierzamy jej zmieniać.

A czy planuje pan w takim razie krajowe rejsy w Polsce?

Nie wykluczam takiej możliwoœci w przyszłoœci. Na razie próbujemy lotów wewnętrznych w Rumunii i w Bułgarii. Następna będzie Polska. Na razie te połšczenia sš na etapie analiz.

Połšczenia do Wielkiej Brytanii sš silnš stronš Wizz Aira. Czy bardzo obawia się pan skutków Brexitu?

Najbardziej doskwiera nam spadajšcy kurs funta brytyjskiego, który osłabił się już o 20 procent. Mimo że jesteœmy firmš na wskroœ europejskš i naszš księgowoœć prowadzimy w euro, to jednak kwoty, jakie otrzymujemy w funtach, sš o 20 procent niższe niż rok temu. Ale w zwišzku z tym podjęliœmy kilka decyzji „zracjonalizowania" podaży na naszych brytyjskich trasach, w efekcie nie tracimy więc tak dużo, jak mogłoby wynikać ze słabego funta. Zresztš reszta naszego biznesu z nadwyżkš równoważy straty zwišzane ze słaboœciš rynku brytyjskiego. I jesteœmy dzisiaj jednš z niewielu linii, które nie ostrzegły w tym roku, że ich wyniki finansowe mogš być słabsze od prognozowanych.

Jak jest to możliwe, że np. Ryanair musiał informować, że będzie miał gorsze wyniki finansowe, a Wizz Air nie ma z tym problemu?

Po prostu mamy dzisiaj najniższe koszty w Europie, naprawdę niższe niż Ryanair. Po drugie jesteœmy skoncentrowani na naszym modelu biznesowym, nie rozważamy rozwoju na przykład poprzez dodanie lotów długodystansowych, nowych typów samolotów. Jesteœmy wierni Airbusowi i serii A 320/321.

W Wizz Airze doszło w tym roku do poważnych zmian, także personalnych. Jak zmieniły one linię?

Rzeczywiœcie było sporo zmian, także w zarzšdzie. Niektóre z osób, które przepracowały z nami siedem–dziesięć lat, uznały, że zeszłoroczne wejœcie na londyńskš giełdę było momentem, po którym można było poszukać nowych wyzwań. Nie dziwię się, bo pracowali wyjštkowo ciężko, a życie im umykało. Nie narzekam i uważam, że należy im się największy szacunek, więc jeœli postanowili rozstać się z Wizz Airem, to mieli do tego pełne prawo. Jednoczeœnie do linii napłynęła „œwieża krew", co zawsze jest korzystne, a dzisiejszy zarzšd jest przynajmniej tak mocny, jak ten przed rokiem.

CV

Jozsef Varadi ma 51 lat. Jest absolwentem Uniwersytetu Nauk Ekonomicznych w Budapeszcie. Przez kilka lat był prezesem węgierskiego przewoŸnika Malev, który upadł w lutym 2012 roku. Varadi założył Wizz Air w 2003 roku. Od tego czasu jest prezesem linii, a do czerwca 2016 odpowiadał także za finanse przewoŸnika.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL