Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wywiady

Henryka Bochniarz: Jesteśmy świadkami przełomu

materiały prasowe
Pracodawcy będš zatrudniać osoby, z którymi nigdy się nie spotkajš. Relacje zbudowane w XX wieku się zmieniš – mówi prezydent Konfederacji Lewiatan przed rozpoczynajšcym się w œrodę Europejskim Forum Nowych Idei.

Rz: Tegoroczne EFNI będzie poœwięcone przyszłoœci pracy. Jaka jest więc przyszłoœć pracy?

Zacznijmy od tego, że prawie w ogóle się o tej przyszłoœci nie mówi. Nawet podczas naszych spotkań ze zwišzkami zawodowymi. Mam poczucie, że w Radzie Dialogu Społecznego stykajš się ze sobš dwa różne œwiaty. Pierwszy – zwišzkowy, który chce powrotu do rzeczywistoœci wielotysięcznej, zorganizowanej klasy robotniczej, drugi – pracodawców, żyjšcych w œwiecie, w którym pracownik odgrywa zupełnie innš rolę niż kiedyœ. Lewiatan zrzesza firmy głównie z tzw. nowej gospodarki, gdzie wszystkie nowe rozwišzania rozpowszechniajš się bardzo szybko. Mamy duży udział kapitału zagranicznego, który transferuje do Polski wiedzę pozyskanš na całym globie. Odczuwamy to wzajemne niedopasowanie oczekiwań i dlatego proponujemy rozmowę o pracy w przyszłoœci, bo będzie ona polegać na czymœ innym i inne kompetencje będš potrzebne, żeby jš wykonywać. Widzimy, jak szybko zmienia się rynek pracy. A zwišzkowcy chcš nadal tego samego: umów o pracę na czas nieokreœlony, maksymalnych praw i zabezpieczeń.

To Ÿle? Przecież właœnie na tym ogniskuje się dyskusja o rynku pracy w Polsce: na stałych umowach i kwestii płacy minimalnej.

To nie wystarczy! To jest chowanie głowy w piasek. Obecna ekipa rzšdzšca chce realizować umowy, które zawarła z Solidarnoœciš przed wyborami, dlatego stara się spełnić oczekiwania zwišzków. Dzisiaj mówimy: jest fantastycznie, mamy rynek pracownika. Będziemy wprowadzać nowe, wysokie stawki płacy minimalnej, ograniczać pracę tymczasowš, nakładać na samozatrudnionych składki ZUS i tak dalej. Tylko czy ktoœ kiedyœ policzył koszty realizacji tych pomysłów? Tej liny nie można rozcišgać w nieskończonoœć, wystarczy zobaczyć, co stało się w innych krajach. Włochy majš wyższe bezrobocie niż Polska, w Hiszpanii młodzież nadal nie może znaleŸć zajęcia, a we Francji miliony pracowników wychodzš na ulicę, protestujšc przeciwko wydłużeniu tygodnia pracy. Eksperci Lewiatana mówiš, że już w drugim półroczu 2017 r. zacznš się także w Polsce problemy z gospodarkš, bo mamy niski poziom inwestycji i rosnšcy deficyt, a chwilę póŸniej – właœnie z pracš. Niepewnoœć panuje w krajach Unii. Dlatego jednym z takich „obrazoburczych" haseł tegorocznego EFNI jest „życie bez pracy". To nie jest bardzo odległa perspektywa.

Ale co możecie z tym zrobić?

Przynajmniej choć trochę się przygotować. Zastanowić się, co zrobić, żeby pracownicy nie zostali nagle zaskoczeni tym, że jest coraz mniej pracy. Że firmy, które powstajš, nie będš już wielkimi fabrykami, ale nowoczesnymi start-upami, które wytworzš niewielkš liczbę nowych miejsc pracy, chociaż oczywiœcie wysoko płatnych, dla wybranej grupy kreatywnych innowatorów. Musimy rozmawiać o tym, jak zachować kompromis pomiędzy konkurencyjnoœciš i efektywnym działaniem a dbałoœciš o pracowników. Jest jeszcze jedna, znacznie szersza perspektywa – jesteœmy na co dzień œwiadkami przełomu na rynku pracy i rynku usług, choć czasem nie zdajemy sobie z tego sprawy. Ludzie na œwiecie, również w Polsce, korzystajš z usług takich jak Airbnb czy Uber. Z jednej strony skutki tych zmian sš pozytywne, bo dajš szansę na dodatkowy zarobek. Z drugiej zagrażajš całym gałęziom gospodarki, jak np. przemysł hotelarski. To sš zjawiska nie do zatrzymania. I o tym trzeba już dziœ rozmawiać, a nie tylko o podnoszeniu płacy minimalnej. Zresztš nie ma co się oburzać na to, że Polska konkuruje przede wszystkim niskimi kosztami pracy. Taka jest rzeczywistoœć i szybko ona się nie zmieni. Poprawa jakoœci rynku pracy w Polsce jest potrzebna, ale trzeba także spojrzeć szerzej – obecna rewolucja przemysłowa może wykreować całš masę nowych zawodów, tylko trzeba się zastanowić jakich. To jest pytanie o to, co będš robiły nasze dzieci i nasze wnuki.

Czy to nie sš zbyt odległe sprawy? Żyjemy jednak tu i teraz, w Polsce.

Jeœli już dziœ nie będziemy się nad tym zastanawiać, zostaniemy zmarginalizowani. Po wieloletnich staraniach dogonienia Europy, nawet jak nam się uda, to dogonimy Europę dzisiejszš, a tymczasem Europa będzie już daleko z przodu i znowu będziemy traktowani jak kraj słabo rozwinięty. Musimy wypracować koncepcję, pomysł na siebie i polski rynek pracy. To da nam szansę odnalezienia się w nowej rzeczywistoœci. Ale jeœli sposobem myœlenia i działania utkniemy w poprzedniej epoce, to zderzymy się z czymœ, na co zupełnie nie będziemy przygotowani. To niebezpieczna perspektywa.

Co wynika z takich dyskusji tysišca osób przez parę dni sopockiego EFNI?

EFNI miało być jednorazowym wydarzeniem. Chcieliœmy z okazji polskiej prezydencji w Radzie UE zderzyć naszych przedsiębiorców ze œwiatem idei. Ale okazało się, że istnieje potrzeba dyskusji, która wybiega poza to, czym przedsiębiorcy zajmujš się na co dzień. Stšd obecnoœć na EFNI socjologów, ekonomistów, filozofów, także polityków, choć EFNI jest dalekie od polityki. Uczestnicy mówiš, że EFNI otwiera im głowę. To jest nasz główny cel. Polscy przedsiębiorcy w niczym nie odbiegajš od przedsiębiorców z Europy Zachodniej i potrzebujš takich spotkań i dyskusji.

Tyle że œwiat zmienia się nie tylko w tej wieloletniej perspektywie, którš pani zarysowała. Europa na naszych oczach musi się zmierzyć z kryzysem uchodŸczym czy rosnšcš popularnoœciš skrajnych ruchów politycznych. Czy w waszych dyskusjach nie uciekacie od spraw bieżšcych?

Kwestia pracy jest tematem wiodšcym EFNI. Ale nie da się o tym rozmawiać bez kontekstu, czyli tego, co dzieje się i w Europie, i w Stanach Zjednoczonych. EFNI jest imprezš żywš, reagujšcš na potrzeby i oczekiwania naszych goœci, a także na zmieniajšcš się rzeczywistoœć. Pomijanie tych wielkich, zasadniczych tematów pozbawiłoby nas właœciwej perspektywy. Będziemy rozmawiać o Ukrainie i sšsiadach Unii, o kryzysie zwišzanym z Brexitem, o przyszłoœci Europy jako wspólnoty. Jestem jednak przekonana, że o przyszłoœci pracy można mówić w fascynujšcy sposób. Nie sadzę, żebyœmy znaleŸli odpowiedzi na wszystkie pytania, ale samo ich zadawanie jest ważne. Nie widzę żadnej sprzecznoœci między kwestiami bieżšcymi, jak np. Brexit, kryzys zwišzany z uchodŸcami, przyszłoœć strefy euro czy sytuacja USA po wyborach prezydenckich, a przyszłoœciš pracy.

Będzie gorzej?

Będzie inaczej. W przyszłoœci rola organizacji pracodawców i zwišzków zawodowych będzie inna. Zwišzek zawodowy, który obecnie najbardziej się rozwija w USA, to zwišzek freelancerów, działajšcy głównie w internecie, na zasadzie kooperatywy. Z własnym funduszem ubezpieczeniowym i pożyczkowym. To samo z pracodawcami – będš zatrudniać pracowników, z którymi nigdy się nie spotkajš. Relacje zbudowane w XIX i XX wieku kompletnie się zmieniš. Mnie ta nadchodzšca zmiana pasjonuje, bo z niej wyłoni się jakiœ nowy porzšdek. Czy dobry czy zły? Tego nie wiem, ale wolę mieć na niego wpływ i rozumieć, co przynosi.

—rozmawiał Marcin Piasecki

CV

Henryka Bochniarz była m.in. ministrem przemysłu w gabinecie Jana Krzysztofa Bieleckiego oraz wiceprezesem zarzšdu Boeing International na Europę Œrodkowš i Wschodniš. Kierowana przez niš Konfederacja Lewiatan jest organizatorem Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL