Wysłaliśmy w teren mobilne biura

aktualizacja: 16.08.2017, 19:37
Foto: materiały prasowe

Staramy się, żeby większość szkód została zlikwidowana w ciągu siedmiu dni -
mówi Roman Pałac, prezes PZU Życie.

REDAKCJA POLECA
18.08.2017
#RZECZoPRAWIE - Aleksander Daszewski: poszkodowani przez żywioł nie muszą się godzić z decyzjami ubezpieczycieli
kariera
Jak przekonać szefa do awansu?

Rz: Jakie wydatki poniesie PZU na likwidację szkód po ostatnich nawałnicach?

Roman Pałac: Na bazie szkód, które dziś udało nam się przeanalizować, szacujemy, że może ich być ok. 30 tys. Spodziewamy się wydatków na poziomie ok. 200 mln zł, ale są to wstępne szacunki.

Czy PZU stosuje przyspieszoną likwidację szkód?

Staramy się, żeby większość szkód została zlikwidowana w ciągu siedmiu dni, dokonaliśmy już pierwszych wypłat. Jeśli jest taka możliwość, w standardowych przypadkach, możemy wypłacać odszkodowania nawet tylko na podstawie zgłoszenia, bez zdjęć. Uruchomiliśmy też mobilne biura, czyli specjalne autobusy, które działają na miejscu. Mogę powiedzieć, że jedno z nich pracę zakończyło o godz. 2 w nocy. Podwoiliśmy liczbę osób zajmujących się wypłatami, więc poszkodowani szybko otrzymają odszkodowania. W sumie przy likwidacji tych szkód w terenie pracuje 100 osób, a w cały proces jest zaangażowanych tysiąc pracowników PZU.

Premier zapowiedziała pomoc dla poszkodowanych przez nawałnice. Czy odszkodowania zostaną obniżone o kwotę pomocy otrzymaną od władz?

Nie pomniejszamy odszkodowania o pomoc od rządu. Jeśli ktoś ma polisę i wystąpiła szkoda, może liczyć na to, że PZU uhonoruje swoje zobowiązanie i wypłaci odszkodowanie według warunków ustalonych w polisie. Równocześnie staramy się, aby operacyjnie nasza pomoc najefektywniej współgrała z pomocą rządu. Odpowiadając na apel pani premier, zintensyfikowaliśmy nasze działania, tak aby poszkodowani otrzymali odszkodowanie jak najłatwiej i możliwie jak najszybciej.

POLECAMY

KOMENTARZE