Wywiady

W Polsce jest przestrzeń do poprawy działania systemu

materiały prasowe
Porównywanie systemów zdrowotnych to niełatwa sprawa, gdyż każdy rządzi się innymi prawami - mówi Enis Baris, menedżer Banku Światowego odpowiedzialny za sektor zdrowia w Europie i Azji Środkowej

Rz: Bank Światowy to instytucja działająca głównie w świecie finansów. Skąd zainteresowanie ochroną zdrowia?

Enis Baris: Rzeczywiście, wielu ludzi jest przekonanych, że skoro mamy w nazwie „bank", to działamy tylko w sferze finansów. Tak nie jest. Owszem, działamy jak bank: udzielamy kredytów zarówno instytucjom publicznym, jak i firmom. Ale – co dla nas istotne – staramy się też działać jako globalny bank wiedzy. Chcemy gromadzić wiedzę o najlepszych rozwiązaniach w krajach o różnym poziomie zamożności i różnych doświadczeniach po to, by z tych rozwiązań mogły korzystać inne państwa. A ochrona zdrowia jest dla nas szczególnie ważna pod tym względem.

Dlaczego?

Nasza działalność w skali globalnej, także finansowa, dotyczy 15 sektorów. A zdrowie jest jednym z najważniejszych, bo ochrona zdrowia jest jednym z najpoważniejszych wyzwań współczesnego świata.

Jak na tle światowych doświadczeń wypada polski sektor ochrony zdrowia?

Porównywanie systemów zdrowotnych to niełatwa sprawa, gdyż każdy rządzi się innymi prawami, ma swój kontekst, specyfikę i doświadczenie historyczne. Polska jest o tyle szczególnym przypadkiem, że polski system ochrony zdrowia powstał poprzez transformację poprzedniego, funkcjonującego jeszcze w czasach socjalizmu. Nie doszło – bo dojść nie mogło – do „wyzerowania" i budowy systemu od nowa. Tak czy inaczej, jedną z podstawowych cech polskiego systemu jest zapewnienie finansowania ochrony zdrowia każdemu obywatelowi i w moim przekonaniu działa to nieźle, stan zdrowia społeczeństwa w Polsce oceniam jako dobry. Jednak w porównaniu z innymi państwami UE Polacy nieco więcej wydają na prywatne leczenie, a śmiertelność w niektórych dziedzinach jest wyższa. To oznacza, że jest jeszcze przestrzeń do poprawienia funkcjonowania systemu.

Problem polega jednak na tym, że w polskiej służbie zdrowia – zresztą jak w prawie wszystkich systemach na świecie – jest za mało pieniędzy.

W ciągu ostatnich 20–25 lat skala przeznaczanych na to pieniędzy w liczbach bezwzględnych – nie w stosunku do PKB – znacznie wzrosła, co wiązało się ze wzrostem zamożności kraju. Cieszą mnie zapowiedzi, że wydatki będą większe, również w stosunku do PKB. Ale pula wydawanych środków to jedno. Równocześnie warto też myśleć o efektywności systemu i sądzę, że można tutaj sporo zrobić.

Jaką rolę w tych procesach odgrywa Bank Światowy? Czy to wyłącznie rola doradcy?

Polska jest jednym z krajów UE, w których jesteśmy mocno zaangażowani w kilku obszarach, w tym zdrowiu. Obecnie pomagamy na przykład wdrożyć opiekę koordynowaną w Podstawowej Opiece Zdrowotnej (POZ). W ubiegłym tygodniu Rada Dyrektorów Banku Światowego, która reprezentuje wszystkich 189 krajów właścicieli naszej instytucji, zatwierdziła strategię Banku dla Polski. W strategii tej zdrowie jest szczególnie mocno wyróżnione. Jeśli Polska chce się dalej rozwijać, a państwo zaspokajać rosnące aspiracje obywateli, dalsze reformy opieki zdrowotnej są konieczne. Cieszymy się, że będziemy mogli nadal towarzyszyć zmianom polskiego systemu ochrony zdrowia.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL