Wywiady

Michał H. Mrożek, HSBC Bank Polska: Pociągną nas ukryci czempioni

materiały prasowe
Przedsiębiorcy oczekują pomocy w promowaniu polskiej marki za granicą – mówi Michał H. Mrożek, prezes zarządu HSBC Bank Polska.

Rz: Z działalności eksportowej znane są główne duże firmy, tymczasem większość eksporterów to firmy średnie i małe. Jaką będą odgrywać rolę w zagranicznej ekspansji polskiej gospodarki?

Michał H. Mrożek: Jednym z filarów wzrostu polskiej gospodarki jest zwiększający się eksport. W ubiegłym roku rósł przeszło dwa razy szybciej niż import, co było w dużej mierze zasługą właśnie średnich firm, mających coraz większe znaczenie dla wzrostu polskiej gospodarki i dywersyfikacji handlu. Duży udział MSP w eksporcie sprawia, że jest on bardziej stabilny w przeciwieństwie do np. gospodarek wschodzących jak Brazylia czy Rosja, gdzie widać silne uzależnienie od kilku wielkich koncernów oraz cen eksportowanych surowców.

Kim są „ukryci czempioni" i jaką odgrywają rolę?

Nazwaliśmy ich „cichymi bohaterami internacjonalizacji polskiej gospodarki". Samego określenia „ukrytych czempionów" pierwszy użył niemiecki wykładowca i konsultant biznesowy Hermann Simon, z którego badań wynika, że największa populacja takich firm jest w Niemczech. Często są to firmy rodzinne, które z biegiem czasu, zwykle w ciągu ok. dwóch pokoleń, z małego lokalnego biznesu przekształciły się w międzynarodowych liderów w swoich kategoriach. Działają w niszach rynkowych, oferując specjalistyczne produkty i usługi, stąd ich marki mogą być nieznane dla przeciętnego niemieckiego konsumenta.

Kto w Polsce może być takim „ukrytym czempionem"?

W polskich warunkach określenie „ukryci czempioni" wymaga redefinicji z uwagi na stosunkowo niewielkie grono firm spełniających kryteria Simona. Polska wciąż nadrabia różnice w rozwoju gospodarczym w stosunku do Europy Zachodniej, a nasze firmy są mniejsze i mniej umiędzynarodowione. Dlatego pojęcie „ukrytych czempionów" trzeba dostosować do polskich warunków. To średniej wielkości prywatne firmy, często rodzinne, odnoszące sukcesy za granicą, których nazwy mogą być nieznane statystycznemu Polakowi. Zgodnie z naszymi szacunkami w gronie tym powinny znaleźć się firmy oferujące wyspecjalizowane produkty, jak i usługi w sektorze B2B i B2C skierowane do wąskiego grona nabywców, np. maszyny do produkcji papieru czy jachty. Mamy firmy, które były kiedyś ukrytymi czempionami, a teraz są dobrze znane na rynkach międzynarodowych, jak LPP czy Inglot.

Duże firmy dobrze sobie radzą na zagranicznych rynkach, ale jak pomóc mniejszym?

Przedsiębiorcy oczekują pomocy w promowaniu polskiej marki. Z tym bywa kłopot, paradoksalnie większy na rynkach bliskich, w Europie, niż np. azjatyckich. Druga kwestia to analiza nowego rynku. Nie wszystkich stać na usługi renomowanych firm doradczych, więc ważna jest pomoc ministerstw lub instytucji wspierających inwestycje np. w postaci misji gospodarczych lub udziału w targach. Myślę, że obecne plany Ministerstwa Rozwoju nakierowane na konsolidację wsparcia, dotychczas mocno rozproszonego, to dobry kierunek na zwiększenie efektywności pomocy.

Czy scentralizowanie wsparcia nie zbiurokratyzuje działań?

Wsparcie ze strony administracji państwowej zawsze jest w jakiś sposób scentralizowane. Kluczowym będzie zapewnienie firmom dostępu do tej pomocy. Na razie mamy fazę organizacji, czekamy, jaką rolę w nowym systemie odgrywać będzie np. PAIIIZ. Mam nadzieję, że efekty zmian będą korzystne dla przedsiębiorców.

Wiele firm, zwłaszcza małych, niewiele wie o narzędziach do sfinansowania ekspansji lub zarządzania ryzykiem. Jak ich uświadomić?

Mogą w tym pomóc media. Ważną rolę odgrywają także konferencje, jakie organizujemy. Uczestniczymy w nich z partnerami, aby ze specjalistyczną wiedzą wyjść do obecnych i potencjalnych klientów. To co prawda element edukacji, ale i takie mamy zadanie jako instytucja finansowa. Istotny jest również fakt, że jesteśmy obecni w kluczowych centrach gospodarczych kraju: działamy nie tylko w Warszawie, ale także w pięciu innych miastach, by tam przedstawiać naszą ofertę.

Bank HSBC jest kojarzony z obsługą wielkich firm. Skoro rząd zapowiada zwiększenie wsparcia dla mniejszych przedsiębiorstw, to czy chcecie o takie podmioty poszerzyć grono swoich klientów?

Jesteśmy bankiem o zasięgu globalnym, ale takim, który w swoim DNA ma obsługę nie tylko gigantów, ale także przedsiębiorstw średniej wielkości. Większość naszych klientów w Polsce to rodzime średnie przedsiębiorstwa, które wspieramy w ekspansji zagranicznej. Współpracujemy także z rosnącą grupą spółek córek należących do średniej wielkości przedsiębiorstw z innych krajów, gdzie działa HSBC. To oznacza, że mamy np. dobrze wypracowany model szacowania ryzyka kredytowego dla średnich firm, gdzie podejście jest nieco inne niż przy szacowaniu ryzyka w dużych korporacjach. Dysponujemy również rozwiniętą platformą finansowania handlu dla średniej wielkości firm. Współpraca z nimi to nie jest dla nas nowy temat, jesteśmy otwarci na klientów z tego segmentu.

CV

Michał H. Mrożek jest prezesem HSBC Bank Polska od stycznia 2015 r. Ma 25-letnie doświadczenie w bankowości i doradztwie biznesowym. Przedtem był dyrektorem ds. strategii i biznesu międzynarodowego Citibanku w Nowym Jorku, a wcześniej wiceprezesem Citibanku Handlowego w Warszawie.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL