Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wywiady

Ambasador Luksemburga w Polsce Conrad Bruch: Kraje UE muszš konkurować

Fotorzepa, Mateusz Włodarczyk
Szukamy możliwoœci współpracy z Polskš w dziedzinie logistyki – mówi ambasador Luksemburga w Polsce Conrad Bruch.

Rz: Jak rozwijajš się stosunki gospodarcze Polski i Luksemburga? Co jest obecnie najważniejszym obszarem współpracy?

Te stosunki okreœliłbym jako bardzo dynamiczne, bardziej niż kiedykolwiek wczeœniej. Wcišż bardzo istotny jest napływ bezpoœrednich inwestycji z Luksemburga do Polski. Pod względem wartoœci takich inwestycji jesteœmy na trzecim miejscu. Przy tym roœnie zainteresowanie luksemburskich firm otwieraniem w Polsce zakładów produkcyjnych, podczas gdy dawniej dominowały inwestycje kapitałowe. Luksemburskie firmy stworzyły już w Polsce wiele miejsc pracy, ale kilka z nich ma plany, by znacznie zwiększyć skalę działalnoœci na waszym rynku i stworzyć kolejne miejsca pracy. Dwustronna Izba Handlowa już istnieje w Luksemburgu, a jej odpowiednik w Polsce, Polsko-Luksemburska Izba Gospodarcza (PLIG), jest właœnie tworzony.

Luksemburg znany jest przede wszystkim jako prężny oœrodek finansowy, ale stara się dywersyfikować gospodarkę. To się udaje?

Luksemburg ma długš tradycję dywersyfikowania gospodarki. Bogactwo kraju zostało zbudowane na metalurgii. Wydobycie rud żelaza i produkcja stali rozpoczęły się na dobre w połowie XIX w. Do 1970 r., gdy w tej branży wybuchł kryzys, stanowiła ona filar rozwoju naszej gospodarki. Na szczęœcie już przed tym kryzysem nasi politycy zorientowali się, że monokultura gospodarcza jest ryzykowna, i postawili na rozwój sektora finansowego. Gdy przemysł metalurgiczny przeżywał zapaœć, branża finansowa przeżywała rozkwit. Teraz z kolei obok takich innowacyjnych sektorów jak ICT w Luksemburgu szybko rozwija się przemysł kosmiczny. Odpowiada on już za prawie 3 proc. naszego PKB. Polskie firmy wykazujš duże zainteresowanie naszymi projektami zwišzanymi z kosmosem, w tym z przemysłem wydobywczym na asteroidach. To mnie cieszy, bo Polska ma dużo dłuższš tradycję badań kosmosu niż Luksemburg.

Ta dywersyfikacja gospodarki jest inspirowana przez państwo? To rzšd wyznacza przyszłoœciowe branże, które powinny się rozwijać?

W pewnym sensie tak. Mieliœmy szczęœcie do polityków, którzy potrafili wybiegać w przyszłoœć, mieli wizję długoterminowego rozwoju. Kilka lat temu nasz rzšd zlecił nawet znanemu amerykańskiemu ekonomiœcie i futurologowi Jeremy'emu Rifkinowi opracowanie strategii przygotowania gospodarki Luksemburga na trzeciš rewolucję przemysłowš. Szacuje się, że abyœmy mogli utrzymać wysoki poziom życia, w tym doœć szczodry system ubezpieczeń społecznych, potrzebujemy równie silnego wzrostu PKB. W przypadku dojrzałej gospodarki takie tempo rozwoju to poważne wyzwanie, zwłaszcza jeœli ma to być rozwój zrównoważony. Raport Rifkina, który jest publicznie dostępny, daje wytyczne, jak to osišgnšć.

W jaki sposób rzšd wpływa na model rozwoju gospodarki? Stosuje jakieœ preferencje dla wybranych branż?

Mamy w Luksemburgu bardzo aktywnš izbę gospodarczš, która dysponuje silnym zapleczem analitycznym. Jej koncepcje rozwoju sš zbliżone do tych, jakie ma rzšd. Istnieje więc pewna zbieżnoœć poglšdów między sektorem prywatnym a publicznym. Natomiast po publikacji raportu Rifkina w 2016 r. rzšd zorganizował wiele sektorowych debat, aby możliwie duża grupa interesariuszy mogła wypowiedzieć się na temat nakreœlonej tam strategii. Dziœ toczy się na przykład żywa dyskusja na temat planów uruchomienia wielkiej wytwórni mleczarskiej na południu Luksemburga. Z jednej strony ta inwestycja stworzyłaby wiele miejsc pracy i zapewniłaby wpływy do budżetu, a z drugiej strony wiadomo, że zużywałaby ogromnš iloœć wody, co stoi w sprzecznoœci z ideš zrównoważonego rozwoju.

Rzšd nie stosuje zachęt podatkowych, aby przycišgać pożšdanych inwestorów? Nawišzuję oczywiœcie do tzw. afery LuxLeaks sprzed kilku lat, gdy okazało się, że wiele międzynarodowych firm płaci w Luksemburgu znikome podatki.

To prawda, że stawki podatków od firm sš w Luksemburgu konkurencyjne, a stawki VAT należš do najniższych w UE. Z pewnoœciš jednak Luksemburg nie jest rajem podatkowym. Sprawa LuxLeaks została zamglona przez nadmierne uproszczenia. Mam wrażenie, że Luksemburg był nadmiernie krytykowany za praktyki podatkowe stosowane również przez innych. Ale na pewno nie byliœmy nieczuli na tę krytykę. Przeszliœmy w ostatnich latach przez wielkie bóle, aby dogłębnie dostosować model biznesowy naszego centrum finansowego i aby odsunšć naszš działalnoœć finansowš od linii ognia. Luksemburg faworyzuje przejrzystoœć podatkowš oraz sprawiedliwe i rzetelne opodatkowanie. Jesteœmy w pełni œwiadomi tego, że działalnoœć bankowa i finansowa w naszym kraju będzie dalej prosperować, tylko jeœli postawimy się w pierwszym rzędzie zgodnoœci z prawem i przejrzystoœci.

A może w UE nie ma miejsca na konkurowanie podatkami? Może należałoby ujednolicić stawki podatkowe, a przynajmniej zasady wyznaczania podstawy opodatkowania?

Doprowadzajšc to rozumowanie do granic absurdu, firmom byłoby zupełnie obojętne, w którym kraju Europy działajš. Wtedy Europa konkurowałaby z innymi krajami, w tym z prawdziwymi rajami podatkowymi, i wiele firm wolałoby zapewne przenieœć swoje siedziby poza UE. Jakaœ konkurencja jest więc w granicach Unii niezbędna. Generalnie, powinny obowišzywać równe reguły gry, jeœli jako Europejczycy nie chcemy zaszkodzić naszym interesom gospodarczym.

Gdyby podatki wszędzie w UE były jednakowe, kraje konkurowałyby na przykład kosztami pracy. A ten rodzaj konkurencji budzi w Luksemburgu, jak się zdaje, pewien sprzeciw, co pokazał spór o wynagrodzenia tzw. pracowników delegowanych, w którym stanowisko Polski było odosobnione.

Proszę zwrócić uwagę na to, że w Luksemburgu, w przeciwieństwie do innych krajów zachodniej Europy, nie było nigdy niechęci wobec tzw. polskich hydraulików. Wychodzimy z założenia, że to dobrze, kiedy wykwalifikowani pracownicy z innych krajów UE chcš pracować w Luksemburgu. Mamy œwiadomoœć, że aby nasza gospodarka mogła się rozwijać, potrzebuje wzrostu zatrudnienia. W cišgu zaledwie siedmiu ostatnich lat populacja kraju zwiększyła się o 100 tys., do 600 tys. Tak szybki wzrost liczby ludnoœci jest dla nas sporym wyzwaniem, m.in. dlatego, że wymaga szybkiego rozwoju infrastruktury. Pod tym względem jesteœmy swego rodzaju laboratorium. Cała Europa potrzebuje bowiem imigracji, a Luksemburg, gdzie rodowici mieszkańcy stali się prawie mniejszoœciš, pokazuje, że to nie musi prowadzić do napięć i incydentów na tle ksenofobicznym, których praktycznie nie odnotowujemy. Wysokie koszty pracy w Luksemburgu nie tylko jednak przycišgajš imigrantów. Sprawiajš też, że wiele firm decyduje się przesuwać częœć miejsc pracy za granicę, choćby do centrów usług dla biznesu w Polsce. Nie wspieramy tego aktywnie, ale zdajemy sobie sprawę, że musimy zaakceptować konkurencję między gospodarkami UE. Znamy zresztš przypadek, że luksemburska firma przeniosła miejsca pracy do Polski, jednoczeœnie zwiększajšc zatrudnienie w siedzibie głównej w Luksemburgu.

Na jakich zasadach powinni być wynagradzani kierowcy ciężarówek jeżdżšcy po całej UE? Spór o pracowników delegowanych dotyczył m.in. tego, czy powinno się do nich zaliczać także kierowców.

Zdajemy sobie sprawę, że Polska ma bardzo rozwiniętš i konkurencyjnš branżę transportu drogowego. Jeœli chodzi o dyrektywę o pracownikach delegowanych, jesteœmy zwolennikami tego rozwišzania, które przyjęli w kwietniu ambasadorowie państw członkowskich przy UE (zakłada ono, że dyrektywa docelowo obejmie branżę transportowš; Polska i Węgry głosowały przeciwko tej propozycji – red.). Szukamy jednak w dziedzinie logistyki możliwoœci współpracy z Polskš. Dlatego organizujemy Luksembursko-Polski Okršgły Stół poœwięcony tej branży 17 maja w Ambasadzie Luksemburga w Warszawie. To będzie już trzecie takie wydarzenie. Chcemy sprawdzić, jaki jest potencjał dla długoterminowej współpracy i partnerstwa. W ub.r. w Luksemburgu powstał nowy międzynarodowy terminal intermodalny, pozwalajšcy na przeładunek z ciężarówek do pocišgów. Polskie firmy transportowe poczštkowo były zaniepokojone tš inwestycjš, bo obawiały się, że odbierze im to częœć biznesu. Ale na dłuższš metę ona może się okazać korzystna dla wszystkich stron. Luksemburg może być hubem dla polskiego importu i eksportu np. z Hiszpanii czy Portugalii i innych krajów południa Europy.

W Polsce toczy się obecnie ożywiona przez naszš redakcję dyskusja na temat członkostwa w strefie euro. W tej dyskusji rzadko pojawia się pytanie, czy strefa euro jest w ogóle otwarta na dalsze zwiększanie liczby członków. Jakie jest stanowisko Luksemburga?

Wejœcie do strefy euro jest dla Polski obowišzkiem traktatowym, nie ma więc znaczenia, co na ten temat sšdzš inne kraje unii walutowej. Często rozmawiam z przedsiębiorcami z Luksemburga prowadzšcymi działalnoœć w Polsce i z polskimi przedsiębiorcami aktywnymi w Luksemburgu. Oni wszyscy sš zwolennikami jak najszybszego wstšpienia Polski do strefy euro. Eliminacja ryzyka kursowego mogłaby pomóc w rozwoju wzajemnych stosunków gospodarczych.

Od przedstawicieli polskiego rzšdu można usłyszeć, że zanim wejdziemy do strefy euro, musimy wiedzieć, jaki kształt ona ostatecznie przyjmie. Bo obecnie jest w procesie naprawczym po kryzysie.

To prawda, że w obszarze zarzšdzania strefš euro potrzebne sš większe reformy. Sš one konieczne, aby przygotować unię walutowš na potencjalne przyszłe wyzwania i kryzysy, który prędzej czy póŸniej nadejdš.

CV

Conrad Bruch od wrzeœnia 2016 r. jest ambasadorem Luksemburga w Polsce. To stanowisko piastował też w latach 2010–2013. W dyplomacji pracuje od 25 lat. W tym czasie był m.in. zastępcš ambasadora Luksemburga w Niemczech, a następnie ambasadorem w Grecji, na Cyprze, w Rumunii i w Gruzji.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL