Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wywiady

Krzysztof Tchórzewski: Najpierw atom, potem Bałtyk

materiały prasowe
Z atomu chcemy mieć do 10 proc. w miksie. Ramy dla rozwoju odnawialnych Ÿródeł wyznaczy to ile mocy konwencjonalnych zbuduje się ze wsparciem rynku mocy – mówi minister energii Krzysztof Tchórzewski.

Spółki Skarbu Państwa chcš rozwijać energetykę wiatrowš na Bałtyku. Nie garnš się zaœ do atomu. Jak to Pan postrzega?

Według mnie w Polsce nie ma alternatywy dla atomu. Toczšce się wewnštrz firm dyskusje wcale mnie nie dziwiš, ponieważ inwestycja dotyczy dużych pieniędzy i skala przedsięwzięcia jest wielka.

Rozwój farm wiatrowych wymaga dodatkowo zapewnienia energii przez inne, stabilne Ÿródła wytwarzania, gdy nie wieje wiatr. Energia jšdrowa nie zależy od aury. Patrzšc na sytuację systemu elektroenergetycznego nie jesteœmy w stanie podjšć się rozwoju farm wiatrowych na morzu bez rozstrzygnięcia sprawy stabilnego Ÿródła. Co prawda dyspozycyjnoœć farm wiatrowych na morzu jest większa niż tych na lšdzie (45 do 55 proc. wobec 25-35 proc.), ale nadal musimy zapewnić rezerwę dla połowy potrzebnej energii. Nie dostarczymy jej z elektrowni zlokalizowanych na Południu kraju, jeżeli w systemie zabraknie 2-3 tys. MW z bałtyckich farm w zwišzku z bezwietrznš pogodš.

Czy to znaczy, że minister nie zamówi energii z farm morskich dopóki nie będzie końcowych ustaleń co do składu konsorcjum atomowego i /lub modelu finansowego?

Przygotowujemy projekt decyzji rzšdu w sprawie budowy elektrowni jšdrowej. Takie uzupełnienie Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju Ministerstwo Energii zobowišzane jest przedłożyć Radzie Ministrów w bieżšcym roku. Budowa elektrowni jšdrowej uwolni moce energetyczne na rezerwę energetyki odnawialnej, co zapewni stabilizację systemu i da możliwoœć bezpiecznego rozwoju energetyki wiatrowej na Bałtyku.

Kiedy zatem zapadnie strategiczna decyzja rzšdu dotyczšca atomu. Wielokrotnie podawano już daty, ale żaden się nie ziœcił.

NajpóŸniej do końca bieżšcego roku Ministerstwo Energii przedłoży Radzie Ministrów Politykę energetycznš Polski. Jesteœmy na końcowym etapie prac nad aktualizacjš programu Polskiej Energetyki Jšdrowej.

Ile będzie atomu w miksie?

Docelowo zakładamy budowę 3-5 tys. MW do 2040 r. Nie przewidujemy jednak, aby atom stanowił więcej niż 10 proc. w strukturze wytwarzania. Obecne szacunki – ze względu na rozwój technologii - wskazujš na możliwoœć obniżenia kosztów inwestycji z zakładanych wstępnie 75 mld zł do 50-60 mld zł. Najpierw powstałby blok o mocy 1-1,5 tys. MW.

Ministerstwo chce, by elektrownia atomowa spłacała się przez przynajmniej 50 lat. Ale instytucje finansowe i firmy oczekujš znacznie krótszego okresu zwrotu. Jak chce pan nakłonić banki do zmiany stanowiska. Czy będš jakieœ rzšdowe gwarancje dla projektu, a jeœli tak to w jakiej formie?

Wykluczamy kontrakt różnicowy, który co prawda skraca do 20 lat okres zwrotu, ale znaczšco podnosi cenę pršdu. Ten model, według naszej wiedzy, nie sprawdził się w Wielkiej Brytanii, w zwišzku z tym nie powinniœmy go wdrażać u nas.

Priorytetem jest realizacja tej inwestycji przy zachowaniu niskich cen energii. Jedynš możliwoœciš jest wydłużenie czasu spłaty. Obecnie żywotnoœć elektrowni jšdrowych sięga 60 lat do momentu pierwszej modernizacji. A te budowane obecnie mogš pracować nawet do 80 lat. Inwestycja mogłaby się amortyzować przez cały ten okres. Nam wystarczy 50-letni okres rozliczenia, co daje cenę energii w hurcie na poziomie 150-200 zł/MWh – bliskš dzisiejszej.

PKN i PFR deklarowały możliwoœć zaangażowana w projekt. Słychać także o scenariuszu, w którym dopuszczony byłby zagraniczny inwestor strategiczny. Czy jest już jakiœ bazowy scenariusz finansowania atomu i składu konsorcjum?

Wszystko zależy od warunków, na jakich inwestor chciałby przystšpić. Nawet z przedstawionych wariantów widać, że intensywna dyskusja na ten temat nadal jest w toku.

Inwestor musi być gotowy na długoterminowe zaangażowanie się w ten projekt, a poza tym musi być go stać na udział w takim przedsięwzięciu. Musimy zrealizować to przedsięwzięcie, ponieważ obniży emisyjnoœć naszej gospodarki.

Pod warunkiem, że Bruksela zaakceptuje takie podejœcie...

Uzyskaliœmy notyfikację ustawy o rynku mocy, wsparcia dla górnictwa i odnawialnych Ÿródeł energii. A to oznacza, że unijni decydenci majš do nas zaufanie, że dotrzymujemy ustaleń i jesteœmy wiarygodnym partnerem. Wierzę, że tak będzie również w kwestii energetyki jšdrowej.

Ustawa o rynku mocy i jej notyfikacja już sš. W przypadku ustawy o OZE notyfikację mamy, ale sama ustawa dopiero jest w Sejmie.

Toczš się prace w podkomisji. Jej przewodniczšcy obiecał, że w razie potrzeby będzie procedował projekt także między sesjami. Dšżymy do tego, aby ustawa odnawialnych Ÿródłach energii, zmieniajšca przepisy prawa budowlanego i ustawy o inwestycjach w elektrownie wiatrowe została uchwalona do końca czerwca. Tylko wtedy będzie szansa na organizację aukcji dla OZE w tym roku.

Powodem opóŸnienia był długi okres jego konsultowania przed przekazaniem do akceptacji rzšdu. Szukaliœmy kompromisu, aby pogodzić interesy dużych inwestorów wiatrowych z postulatami grupy niezadowolonych Polaków, którzy ucierpieli wskutek przepychania siłš pewnych regulacji dla tej branży.

Co z ustawš kogeneracyjnš?

W jej przypadku jesteœmy pod presjš czasu. Regulacje dla ciepłownictwa powinny być uchwalone do końca wrzeœnia lub na poczštku paŸdziernika, bo jej założenia powinny wejœć w życie z poczštkiem przyszłego roku. To ważne, ponieważ ten sektor ma odegrać znaczšcš rolę w zmniejszaniu problemu smogu w Polsce oraz zwiększaniu efektywnoœci energetycznej.

Dziœ prace nad projektem ustawy sš już mocno zaawansowane. Kończymy międzyresortowe uzgodnienia.

Czy polska energetyka poradzi sobie bez inwestorów zagranicznych? Ci dotychczasowi z branży wiatrowej skarżš państwo w arbitrażach. Drobni polscy przedsiębiorcy, którzy przed laty zainwestowali w wiatrak też mówiš o utracie zaufania do ustawodawcy wprowadzajšcego dyskryminujšce regulacje.

Teraz trzeba tę sytuację naprawić. O arbitrażach nie chcę się wypowiadać. Co do zagranicznego kapitału w energetyce to na pewno go nie odrzucamy. Chcemy jednak, by wszyscy inwestorzy działali na takich samych zasadach. Nie widzę potrzeby tworzenia preferencyjnych warunków dla nikogo. Mimo poszczególnych głosów niezadowolenia Polska nie narzeka na brak inwestorów, także z za granicy.

Eksperci twierdzš, że nie poradzimy sobie z dotrzymaniem zobowišzań w zakresie odnawialnych Ÿródeł energii. Czy resort energii też identyfikuje lukę, a jeœli tak to jak jš chce zasypywać?

Będziemy starali się prowadzić sprawy tak, by nie było niedoborów odnawialnej energii wobec deklarowanych 15 proc. w 2020 r. Obecnie nie zakładamy luki.

Udział zielonej energii będzie jednak musiał rosnšć. Jaki krajowy poziom chcecie zadeklarować do 2030 r. i w 2050 r.?

Wprowadziliœmy rynek mocy po to, aby zapewnić dostępnoœć tradycyjnych mocy, które sš niezbędne do dalszego rozwoju OZE. Usprawniamy także system wspierania OZE, który moim zdaniem będzie stwarzał stabilne ramy rozwoju tego sektora.

Czyli preferencje będš dla spółek państwowych? Bo żaden prywatny inwestor nie postawi dziœ Ÿródła na węgiel.

Możliwy jest również rozwój energetyki gazowej, dlatego też pracujemy nad zagwarantowaniem stabilnych dostaw tego paliwa. W tym kontekœcie PGE podjęło odważnš decyzję decydujšc się zastšpić stare węglowe bloki w Dolnej Odrze jednostkami na gaz.

Nie jestem przeciwny decyzji przechodzenia na gaz, w modernizowanych blokach, gdzie znajduje to uzasadnienie ekonomiczne, zwłaszcza że wpisuje się ona w zawartš umowę społecznš o utrzymaniu 50-proc. udziału energii z węgla w 2050 r.

Z drugiej strony mówi jednak Pan, że marzenia o wiatrakach morskich przed decyzjš o atomie się nie ziszczš...

Gazowa Dolna Odra zastšpi obecne bloki, ale nie będzie stanowić rezerwy dla farm wiatrowych na Bałtyku. Dlatego ogłaszamy nabór do rynku mocy na wiele lat do przodu, by mieć wiedzę ile tych mocy przedsiębiorcy zabezpieczš.

Czy w kontekœcie uzasadnienia decyzji o rynku mocy, który będzie musiał być dostosowany do wymogów rynkowych po wprowadzeniu regulacji tzw. pakietu zimowego (w tym limitu przyznawania pomocy dla jednostek emitujšcych więcej niż 550 g CO2 na kWh), ten mechanizm nie jest jedynie połowicznym sukcesem?

Cieszę się z tego, że rynek mocy został zatwierdzony przed wejœciem pakietu zimowego. Nie wierzę też, by Bruksela uchwaliła prawo działajšce wstecz. Jeœliby tak się stało, to pozostajš możliwoœci odwoływania się od tej decyzji. Złożyłem też pisemnš deklarację, że w Polsce po 2025 r. nie będš powstawać bloki węglowe.

W kontekœcie wyzwań inwestycyjnych czekajšcych energetykę, czy wracajš pomysły większej konsolidacji sektora?

Obecnie nie ma takiej potrzeby, aby sektor elektroenergetyczny był konsolidowany.

Przy połšczeniu Orleniu z Lotosem nie będzie takiego problemu?

To jest kwestia próby przedsiębiorstw i tego, jakš dostanš odpowiedŸ odnoœnie skutków koncentracji. To jest odrębny proces, któremu się uważnie przyglšdam.

CV

Krzysztof Tchórzewski jest ministrem energii od grudnia 2015 r. Wczeœniej był m.in. sekretarzem stanu w Ministerstwie Transportu i Gospodarki Morskiej (1997–2001) i sekretarzem stanu w Ministerstwie Gospodarki. Był wiceprezesem Porozumienia Centrum, obecnie jest członkiem Prawa i Sprawiedliwoœci. Ukończył studia na Wydziale Elektrycznym Politechniki Warszawskiej.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL