Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wywiady

Jacek Szwajcowski: Czas na stabilizację akcjonariatu

materiały prasowe
Doszliœmy do momentu, w którym okazało się, że nasze plany rozwoju sš ciężkie do sfinansowania poprzez rynek giełdowy. Pelion powinien być spółkš prywatnš – mówi prezes Pelionu Jacek Szwajcowski.

Rz: Walne zgromadzenie Pelionu zdecydowało o przyjęciu zaproponowanych przez KIPF, czyli spółkę należšcš do pana i do Zbigniewa Molendy, założeń cenowych dotyczšcych wezwania na akcje Peliona. Czy to oznacza, że wezwanie zakończy się sukcesem?

NWZ wyraziło zgodę na finansowanie nabycia akcji do wysokoœci 50 mln zł. Dzięki temu KIPF mógł podwyższyć cenę o ponad 12 proc. w stosunku do pierwszej ceny, którš zaproponował szeœć tygodni temu, czyli do wysokoœci 59,04 zł.

To bardzo ważna dla nas decyzja. Pelion jest firmš mocno zadłużonš i właœciwie samo wezwanie było potężnym zaskoczeniem dla rynku finansowego, gdyż znalezienie finansowania na nabycie akcji w wezwaniu przy tak dużym zadłużeniu było nie lada wyzwaniem dla nas jako założycieli. A przecież jeszcze niedawno – bo w grudniu 2016 r. – przy œrednim kursie z całego roku na poziomie 51,32 zł jedna z rekomendacji wydanych przez Trigon rekomendowała „sprzedaj" przy cenie docelowej 35 zł.

Wierzę, że wezwanie zakończy się sukcesem. Cały proces miał doœć burzliwy przebieg. Ogłosiliœmy wezwanie, którego nikt się nie spodziewał i którego pierwotna cena została oprotestowana przez niektóre OFE. Zaraz po ogłoszeniu drastycznie zmieniło się otoczenie prawne, w którym działa Pelion, a które ma dla nas niebagatelne skutki. Tego nie mogliœmy przewidzieć. Teraz NWZ Pelion udzieliło zgody na finansowanie nabycia akcji, które zostanie przeznaczone na podwyżkę ceny w wezwaniu.

Czy cena może się jeszcze zmienić?

Ta cena jest już finalna, zgodnie z prawem nie możemy jej już zmienić. Jest to cena wyższa niż œrednia cena w 2016 roku, a także w cišgu ostatnich szeœciu miesięcy czy trzech miesięcy. A czas na składanie zleceń sprzedaży – odpowiedzi na wezwanie – mija definitywnie 12 maja.

OFE parę tygodni temu zaprotestowały przeciw starej cenie proponowanej w wezwaniu, ich zdaniem była zbyt niska. Wy broniliœcie się argumentem, że cena jest wysoka, gdyż nowe przepisy, które czekajš na podpis prezydenta, uderzajš w waszš sieć aptek. Czyli dostaliœcie do ręki wygodne wytłumaczenie?

Polemizowałbym z tym, czy jest to wygodny argument. Nasza sytuacja stanowi konsekwencję kilku zdarzeń na przestrzeni ostatnich lat. Po pierwsze, jednš z wad rynku giełdowego jest brak możliwoœci spotkania się z akcjonariuszami i ustalenia wspólnych działań. I tak jeszcze niedawno, bo trzy lata temu, na podstawie wstępnych rozmów z niektórymi funduszami wydawało się nam, że jest możliwe pozyskanie kapitału na dalsze inwestycje. Przygotowaliœmy IPO jednej z naszych spółek – PGF. Wydaliœmy na to ponad 3 mln zł. Niestety, w momencie kiedy zwróciliœmy się do tych samych funduszy z propozycjš nabycia akcji, spotkała nas odmowa. Poœwięciliœmy wiele miesięcy pracy na przygotowanie naszej spółki, napisanie prospektu, przygotowanie formalnoœci do wejœcia na giełdę. Niestety, z powodu braku zainteresowania całš kwotę 3 mln zł spisaliœmy na straty. A gdyby Pelion był wtedy spółkš prywatnš, wystarczyłyby pewnie dwie godziny ustaleń z udziałowcami, jak finansować dalszy rozwój. Straciliœmy i czas, i pienišdze.

Kolejnš zaœ sprawš jest zmiana prawa farmaceutycznego. Ogłosiliœmy wezwanie, nie spodziewajšc się, że nowelizacja ustawy znana pod hasłem „apteka dla aptekarza" będzie aż tak radykalna. Pokazaliœmy cenę. Kilkanaœcie dni póŸniej zostały przegłosowane nowe przepisy w najbardziej niekorzystnej dla nas wersji. Zostaliœmy złapani w pułapkę, bo w nieprzewidywalny i niekorzystny dla nas sposób zmieniło się otoczenie. Zaznaczam jednak, że nie przywišzujemy zbyt dużej wagi do nowej ustawy, gdyż od lat jesteœmy przyzwyczajeni do zupełnie niezrozumiałych zapisów w prawie farmaceutycznym. Od 2004 r. ustawa ogranicza możliwoœci otrzymania nowego zezwolenia na aptekę, jeœli przekroczy się 1 proc. iloœci aptek w województwie.

Innym przykładem jest zakaz reklamy aptek. Efekty chyba widać: reklama preparatów OTC jest najczęstszš reklamš, jakš widać w telewizji, ich spożycie roœnie na potęgę, ale wprowadzenie nowych rozwišzań w aptece jest zabronione, bo taka apteka wyróżniałaby się przecież na tle innych, a to reklama według inspekcji farmaceutycznej.

Dlaczego chce pan wycofać firmę z GPW?

To dla mnie decyzja strategiczna. Jesteœmy na GPW od 20 lat i przez wiele lat na giełdzie nam się doskonale funkcjonowało. Ale doszliœmy do momentu, w którym okazało się, że nasze plany rozwoju sš ciężkie do sfinansowania poprzez rynek giełdowy. Muszę dodać, że nie wchodziły w grę scenariusze typu utrata kontroli nad firmš poprzez kolejne emisje akcji czy dalsze zadłużanie. Nie jesteœmy w stanie zapewnić nam dalszego finansowania naszego rozwoju poprzez giełdę.

Dziœ jestem przekonany, że Pelion powinien być spółkš prywatnš – tak jak wszyscy polscy producenci leków czy apteki. Konkurencja między nami będzie bardziej fair. Stšd nasza dzisiejsza decyzja o podwyższeniu ceny w wezwaniu.

Co jednak decyduje, że chce pan opuœcić giełdę właœnie teraz?

Do takich decyzji dojrzewa się latami i jest to normalny cykl funkcjonowania spółek. Analizowaliœmy, jakie perspektywy ma przed sobš Pelion, i uznaliœmy, że nadszedł czas na stabilizację akcjonariatu. Istotna jest też jeszcze jedna kwestia. Podjęliœmy wiele lat temu œwiadomš decyzję, że działamy na rynku ochrony zdrowia. Wiedzieliœmy i nadal wiemy, że jest to rynek niezwykle silnie regulowany. Wierzymy jednak, że potrafimy na nim działać, i chcemy budować firmę, która wpisuje się w plany rozwoju polskiej ochrony zdrowia. Jako spółka prywatna jesteœmy w stanie tę misję lepiej realizować. Dziœ dużo mówi się, że np. szpitale powinny działać nie dla zysku. To rodzi dwojaki problem. Po pierwsze, jesteœmy bardzo dużym i tanim dostawcš leków dla szpitali. Ale za te leki potrzebujemy dostać zapłatę. Mam obawę, czy szpital prowadzony nie dla zysku będzie miał tyle pieniędzy, żeby płacić swoim dostawcom. A to się może odbić przez jakiœ czas na bieżšcych wynikach naszej firmy, na co akcjonariusze publiczni sš bardzo czuli. I tu dochodzimy do sedna problemu, do pytania, czy akcjonariusze publiczni sš w stanie zrozumieć nasze długoterminowe cele i ambicje. Mnie na przykład nie interesujš wyniki jednego kwartału, mnie interesuje, jak ta firma będzie wyglšdała za 10 czy 20 lat. Chcę też kierować się takimi wartoœciami jak miejsca pracy, a nie cięcie kosztów. I jeszcze jedno: jesteœmy jednš z dwóch firm w tej branży obecnych na giełdzie. To nie jest komfortowa sytuacja – wszyscy konkurenci znajš naszš strategię. My o nich nie wiemy nic.

Czy myœli pan o wyjœciu z biznesu aptecznego?

Sytuacja jest kuriozalna. Nowelizacja ustawy zabierze własnoœć aptek zarówno aptekarzom, jak i nam. Apteki przestanš być sprzedawalne – proszę sobie wyobrazić farmaceutę, który prowadził aptekę przez 25 lat. Jeżeli teraz będzie chciał przekazać biznes swojemu dziecku, które nie jest farmaceutš, nie będzie mógł tego zrobić, nie będzie mógł jej sprzedać. Wartoœć apteki spadnie do zera, gdyż w Polsce z powodu nasycenia rynku większoœć nowych placówek nie spełni kryteriów demograficzno-geograficznych narzucanych przez przepisy i nikt z nich nie dostanie zezwolenia. Przede wszystkim jednak ta ustawa uderza w pacjentów. I dlatego wierzę, że prezydent jej nie podpisze.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL