Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wywiady

Maciej Bando: Monopol państwa w energetyce

Fotorzepa/Robert Gardziński
Dla odbiorców niebezpieczne jest skupienie energetyki w rękach państwa. Tworzy się monopol. Efektem może być dyktowanie warunków sprzedaży – mówi prezes Urzędu Regulacji Energetyki Maciej Bando.

URE zgłosiło szereg poprawek do projektu ustawy o rynku mocy. Główna obawa dotyczyła możliwoœci wspierania nieefektywnych kosztowo elektrowni. Jak powinien ewoluować model wsparcia tworzony dla energetyki konwencjonalnej?

Ostatnio pojawiła się kolejna wersja projektu, która wymaga dalszej pracy. Moim zdaniem regulator powinien być znacznie bardziej zaangażowany w procedurę tworzenia rynku mocy. I URE jest gotowe wzišć na siebie więcej obowišzków. Tylko wtedy odbiorcy, a więc wszyscy ponoszšcy koszty wsparcia sektora, będš w stanie uwierzyć, że nie jest to układ między przedsiębiorstwami a ich właœcicielem.

Będš mieli pewnoœć, że ktoœ czuwa nad ich rachunkami.

Ale ostatecznie i tak sprowadza się to do dosypania pieniędzy do energetyki, która dziœ wspiera nierentowne przedsięwzięcia.

Jeœli miałoby to być proste dosypanie pieniędzy sektorowi, to pienišdze powinny iœć do spółek już dziœ, a nie za 5 lat. Mnie jako Prezesowi URE zależy na tym, by proces rozdziału œrodków w przyszłoœci był bardziej wyważony. Bo rolš regulatora jest godzenie interesów.

Ta rola nie zmieniła się od 20 lat istnienia URE. O ile jednak jeszcze kilka lat temu istniała potrzeba równoważenia interesów przedsiębiorstw energetycznych (państwowych i prywatnych) i odbiorców, o tyle dziœ – kiedy niemal cały sektor elektroenergetyczny jest pod kontrolš rzšdu – to mamy do czynienia z równoważeniem interesów spółek, ich właœciciela i konsumentów. To wyzwanie i sprawdzian niezależnoœci dla URE.

Regulator będzie wiarygodny tylko wtedy, gdy będzie prezentował wyważone wobec wszystkich stanowisko.

Czy skupiona w rękach Skarbu państwa energetyka może być konkurencyjna?

Z punktu widzenia konkurencji, to nie jest zdrowa sytuacja. Z punktu widzenia zarzšdzania przez państwowego właœciciela, to sytuacja idealna.

Dla odbiorców jest to niebezpieczne, bo tworzy się monopol. Efektem może być dyktowanie warunków sprzedaży m.in. cen energii, poziomu opłat dystrybucyjnych, opłaty przejœciowej czy opłaty OZE, ale też kolejnych składek, które mogš się pojawiać np. na rozwój elektromobilnoœci.

Oligopol państwowy powstał też w górnictwie, więc składowa ceny energii, czyli węgiel też jest pod kontrolš ...

Cenę węgla jako paliwa i zwišzane z tym koszty dla przedsiębiorstw obrotu, budujšc ceny energii Urzšd bierze pod uwagę przy zatwierdzaniu taryfy. Jednak zdecydowanie większy wpływ ma cena węgla na ciepłownictwo niż na producentów energii elektrycznej.

Ważniejszy jest wyznacznik rynkowy, czyli cena energii w hurcie i to notowana na zasadach konkurencyjnego rynku

Prezes URE ma jeszcze odniesienie do ceny rynkowej po tak drastycznym spadku obrotów na TGE?

Jeszcze tak. Ale przy dalszych spadkach nie będzie takiego odniesienia. Dlatego jestem zwolennikiem podwyższenia obowišzku sprzedaży przez giełdę. Z naszych analiz wynika, że obligo na energię powinno wynosić 30 proc. Takie rozwišzania administracyjno-prawne sš potrzebne dla zwiększenia transparentnoœci rynku. Zwłaszcza, że budowanie koncernów paliwowo-energetycznych mogłoby zakłócić normalny proces kształtowania się ceny.

Największe koncerny nie będš zadowolone. Dziœ wszyscy, włšcznie z PGE mogš sprzedawać większoœć pršdu w umowach dwustronnych, gdzie marża jest wyższa.

Poniekšd rolš regulatora jest 'unieszczęœliwiać wszystkich'. Bo jak wszyscy sš zadowoleni, to znaczy, że URE Ÿle pracuje. (œmiech) Konieczna jest jednak większa transparentnoœć rynku i zwrócenie uwagi także na interes konsumentów. Należy pamiętać, że w koncernach paliwowo-energetycznych jest też dystrybucja. Ten segment – mimo prowadzonych modernizacji sieci - wcišż jest dostawcš stabilnych przychodów, a marże sš rzędu kilkunastu i ponad 20 proc.

Państwo nie oczekuje dziœ chyba od URE owego równoważenia interesów ...

W raporcie NIK dedykowanemu szarej strefie nawet zdefiniowano tę nowš rolę regulatora. W ocenie Izby URE powinno być w większym stopniu organem państwa, a nie sędziš godzšcym interesy uczestników rynku. Nasza rola – jako organu państwa - z pewnoœciš ulegnie wzmocnieniu np. w takich aspektach jak kontrolowanie różnych obszarów rynku energetyczno-paliwowego. Nie można jednak zapominać, że nadal najważniejszš powinnoœciš URE jest regulacja.

Z wypowiedzi przedstawicieli rzšdu i spółek paliwowych można wnioskować, że pakiety - paliwowy, energetyczny i transportowy, które miały wyeliminować szarš strefę, spełniły swojš rolę. Ale mimo zwiększenia sprzedaży paliw, wpływ z podatków jest skromny.

Duzi sprzedawcy rzeczywiœcie zgłaszali zwiększenie sprzedaży. Ale za wczeœnie, aby odtršbić sukces. Trzeba poczekać przynajmniej do końca roku, by wycišgnšć obiektywne wnioski. Wtedy zobaczymy, ile paliwożernych samochodów przybyło i odpowiada za ten wzrost, a za jakš jego częœć odpowiada uszczelnianie rynku.

Normalnym zjawiskiem przy pojawieniu się jakiejœ regulacji jest to, że spółki niezamierzajšce stosować się do niej, na chwilę wstrzymujš nielegalny proceder.

Rola URE w procesie minimalizowania zjawiska szarej strefy na rynku paliw nie jest pierwszorzędna. Sprowadza się do koncesjonowania przedsiębiorstw, a unikanie podatków zdarza się też i wœród takich firm. Dlatego główny ciężar spoczywa na izbach skarbowych, służbach celnych czy policji.

Jesieniš rynek gazu zostanie uwolniony dla firm. Częœć ekspertów mówi, że to zbyt póŸno.

Po ostatnim procesie zatwierdzania taryfy dla PNGIG Obrót Detaliczny, które dostarcza paliwo do kuchenek czy pieców do grzania wody większoœci z nas, zmieniłem podejœcie do tego tematu. Bo chociaż spółka sama deklarowała wprowadzenie niższych cen gazu, to – wykorzystujšc możliwoœci przysługujšce jej z tytułu prawa – odwlekała maksymalnie moment obniżki.

To pokazuje, że przedsiębiorstwo nie myœli o odbiorcy, tylko o wyniku. Nie potrafi też odczytać trendów, które konsument i regulator chcieliby widzieć. Dlatego dochodzę do wniosku, że spółka nie dojrzała do uwolnienia rynku dla gospodarstw domowych. Kiedy to nastšpi, możemy obserwować duże i nieuzasadnione skoki cen.

Spółka nie dojrzała, ale może rynek tak...

Rynek to praktycznie ta jednak spółka. Jest to kolejny mankament budowania coraz silniejszych monopoli zamiast dbania o zrównoważony rozwój rynku, także mniejszych firm, które chcš na niego wejœć.

Co ciekawe „duży" PGNIG doœć elastycznie dostosowuje się do sytuacji rynkowej. To dlatego, że sprzedaje gaz największym odbiorcom, którzy wiedzš jak negocjować i mogš zagrozić przejœciem do innego dostawcy lub same kupować paliwo.

Rynek energii uwolnienie dla biznesu ma dawno za sobš. Czy podejœcie URE do zniesienia taryf dla gospodarstw domowych zmieniło się?

Cena regulowana powinna funkcjonować jako prawo pozostania przy taryfie pilnowanej przez URE. Ona byłaby dla tych, którzy chcš być uwolnieni od koniecznoœci przebierania w ofertach – nie zawsze uczciwych sprzedawców.

Podobnie jest w służbie zdrowia. Jeœli konsument chce wybrać państwowe usługi, to ma do nich dostęp. Kwestiš wyboru jest to, czy zechce zapłacić za prywatne. Jednak czasami nie ma wyboru, bo czynniki czasu odgrywajš tu istotnš rolę.

Przez taryfy nie ma dobrych ofert dla klientów indywidualnych. Dynamika zmian sprzedawcy pršdu drastycznie spada. Czy to nie niepokoi URE?

Różnica cen w ofertach jest praktycznie niedostrzegalna. W skali roku mówimy o równowartoœci jednego obiadu dla 3-osobowej rodziny w œredniej klasy restauracji. To nie zachęca do zmiany sprzedawcy pršdu. Zwłaszcza, że rynek jest „psuty" przez nieuczciwych sprzedawców. Teraz trzeba przywrócić wiarę, że zostali oni wyeliminowani i na ten obiad da się zaoszczędzić.

Długotrwały proces zmiany sprzedawcy może każdego zniechęcić. Budowa przez dystrybutorów wspólnego systemu wymiany danych o rynku detalicznym (CSWI) miał zlikwidować problem, ale ministerstwo energii zablokowało projekt .

Mam nadzieję, że w tej kwestii nastšpił przełom. Dostałem zapewnienie od ministra Andrzeja Piotrowskiego, że system powstanie. Bo dzięki niemu będziemy mieć też kontrolę nad podmiotami z obszaru obrotu energiš elektrycznš. Jest to więc narzędzie służšce budowaniu tego rynku. Szkoda tylko, że straciliœmy rok. System powstanie najwczeœniej pod koniec 2018 r., a nie jak planowaliœmy – w połowie 2017 r.

Mimo wszystko płatnoœć za energię i tak będzie coraz mniejszš częœciš naszych rachunków. Reszta to stałe opłaty, których będzie przybywać. Niektórzy chcieliby wprowadzenia abonamentu na całoœć.

W perspektywie przyszłych lat takie rozwišzanie rzeczywiœcie jest możliwe, ale nie dla wszystkich. Jedna wspólna opłata jest opcjš dla gospodarstw domowych, dla których energia powinna być dobrem ogólnodostępnym. Nie byłoby zresztš problemów z wyliczeniem wielkoœci takiego abonamentu, bo znana jest œrednia wielkoœć zużycia przeciętnej rodziny. Z kolei odbiorcy przemysłowi czy sektor usług powinni płacić rachunki uzależnione od wielkoœci zużycia. Bo dla nich energia jest normalnym towarem, który kupiš na wolnym rynku.

Czy w takim abonamencie nie łatwiej ukryć kolejnš stałš opłatę?

To pytanie sprowadza się do tego, czy politycy będš chcieli, by dzisiaj i w przyszłoœci istniał podmiot, który może czasami, w oparciu o posiadane kompetencje, ingerować w zbyt bezpoœrednie działania. Tym bardziej gdy wykraczajš one poza tę delikatnš równowagę pomiędzy konsumentami, odbiorcami a koncernami i ich właœcicielami. Ja nie znam na nie odpowiedzi. Ale dopóki będzie działał niezależny politycznie regulator, to powinni liczyć się z opiniš Urzędu.

CV

Maciej Bando został prezesem URE w czerwcu 2014 r. Po raz pierwszy regulatora wybrano na pięcioletniš kadencję, co ma gwarantować niezależnoœć politycznš. Wczeœniej Bando był p.o. prezesa i wiceprezesem URE. Przez wiele lat odpowiadał za finanse i inwestycje w różnych firmach. Był zwišzany m.in. z PGE.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL