Rz: Były premier Włoch i były komisarz UE Mario Monti kierujący międzyinstytucjonalną grupą wysokiego szczebla ds. zasobów własnych zaproponował wprowadzenie nowych podatków, m.in. dla przedsiębiorstw, które będą spływać bezpośrednio do unijnej kasy. Czy budżet oparty w zdecydowanej większości na składkach państw członkowskich się nie sprawdza?
Od 20 lat mówi się, że trzeba to zmienić. Do tej pory nie było jednak woli politycznej. Myślę, że prace nad nowym wieloletnim budżetem to dobry moment, by w końcu dokonać tej reformy. Dzisiejszy budżet jest bardzo mało elastyczny, nie pozwala na szybką reakcję, kiedy taka jest konieczna. Ten problem uwydatnił się szczególnie w ostatnich latach, które owocowały ogromną liczbą trudnych spraw wymagających natychmiastowych wydatków. Wydaje się, że to świetny moment, by to zmienić, że instytucje europejskie naprawdę są dziś skłonne, by podjąć ten pomysł.
Jak rewolucyjna może to być zmiana?
Państwa członkowskie, przekazując dziś z budżetu narodowego składki do unijnej kasy, oczekują w zamian polityk, poprzez które środki te w jak największej części z powrotem transferowane są do ich krajów. To bardzo mocno rzutuje na dobór polityk w budżecie unijnym. Właśnie z tego powodu mamy tak bardzo rozbudowaną politykę rolną czy politykę spójności, co zawsze było krytykowane. Dzisiejszy budżet jest niesamowicie upolityczniony. Warto przypomnieć, że przy okazji prac nad każdym nowym budżetem unijnym zawsze dochodzi do politycznych kłótni, które niekiedy trwają latami. Obecny system składek narodowych jest czynnikiem paraliżującym zmiany w politykach unijnych.
Czy nowe rozwiązania będą korzystne dla Polski?