Wywiady

Hyperloop będzie mógł dostarczać przesyłki

Tomasz Kowalczyk – partner zarządzający funduszem HardGamma. Wcześniej pracował w firmach doradczych w Polsce i w Azji (m.in. w latach 2011–2015 w Deloitte).
HGV
Dzięki naszemu akceleratorowi Hyper Poland stworzył kontener do przewozu paczek – mówi partner zarządzający HardGamma Ventures Tomasz Kowalczyk:.

Rz: Finiszujecie z II rundą „GammaRebels Powered by Poczta Polska". Jak oceniacie efekty programu?

Tomasz Kowalczyk: Celem, który sobie zadeklarowaliśmy i naszemu partnerowi przy tym projekcie, czyli Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, było to, by spośród 20 startupów, z którymi będziemy pracować, pięć uzyskało rekomendację do dalszej współpracy z Pocztą Polską (PP). Udało nam się z tego sprawnie wywiązać, bo już po I rundzie „GammaRebels" mieliśmy nie tyle pięć rekomendacji czy nawet pilotaży, ile konkretnych umów komercyjnych. Te spółki po zakończeniu programu zostały przy PP, czy jako wykonawcy pewnych usług na rzecz operatora, czy jako jego partnerzy, jak np. Telemedicin (w wybranych placówkach pocztowych startup ustawił tzw. e-gabinety, czyli budki umożliwiające zdalne konsultacje z lekarzem – red.). To nasz duży sukces, który sprawił, że do II edycji programu podeszliśmy jeszcze odważniej, a innych przekonał, że warto w nim uczestniczyć. Stąd w II edycji do programu oprócz PP dołączyła również jej spółka córka, czyli Bank Pocztowy.

Startupy nie obawiają się współpracy z korporacjami?

Dla startupów wartość takiego programu jak „GammaRebels" jest ogromna. Zdobywają dzięki temu wiedzę o realiach biznesowych dużych graczy. W efekcie nie oferują rozwiązań oderwanych od rzeczywistości tych gigantów, lecz wypracowują spójną, wspólną propozycję, zgodną ze strategią i potrzebami dużej spółki.

Współpraca tych młodych, innowacyjnych firm w rozwoju produktów czy usług z ich przyszłym potencjalnym odbiorcą to olbrzymia zaleta. O korzyściach, jakie płyną dla obu stron z takich programów, niech świadczy fakt, że w I edycji „GammaRebels" – dzięki kooperacji Poczty i startupu Hyper Poland – udało się wypracować kontener do przewozu paczek za pomocą technologii Hyperloop (technologia superszybkiego transportu próżniowego, rozwijana m.in. przez Elona Muska – red.). Warto podkreślić, że polski startup rozwijający tę technologię dzięki Poczcie był jedną z pierwszych na świecie firm „hyperloopowych", które weszły w realną współpracę nie tylko z jednostkami naukowymi, ale również z podmiotami biznesowymi.

Dlaczego zdecydowaliście się na współpracę właśnie z PP?

Rozmowy z Pocztą zaczynaliśmy w marcu 2016 r., a więc nie był jeszcze ogłoszony program „ScaleUp", mający rozkręcić współpracę korporacji ze startupami. Poczta to idealny partner do takiego przedsięwzięcia. W Europie większość operatorów z tej branży ma swoje spółki akceleracyjne lub korporacyjne fundusze venture capital z uwagi na to, że tego typu przedsiębiorstwa mają największe kanały dostępu do rynku. Żadna inna firma w Polsce nie ma dostępu do wszystkich konsumentów. A PP go ma. Wspólnie wykorzystaliśmy ten potencjał i pokazaliśmy, że można budować synergie ze startupami na nowych obszarach, zwłaszcza w obszarze cyfrowym. To zbieżne ze strategią PP, która widzi ten segment jako kierunek swojego dalszego rozwoju.

Wybraliście – mogłoby się wydawać – najtrudniejszego z graczy. Poczta jest często postrzegana jako przedsiębiorstwo na wskroś tradycyjne, bynajmniej nie innowacyjne. Czy zderzenie funduszu VC, który na co dzień obcuje ze startupami i innowacjami, z taką spółką Skarbu Państwa było bolesne?

Taki obraz PP zakodowany jest w świadomości wielu osób, ale jest on absolutnie nieprawdziwy. Nasze doświadczenia, czy startupów współpracujących z operatorem, mogą dobitnie świadczyć o tym, że jest on otwarty na innowacje. W strukturach PP są osoby, które zdają sobie sprawę ze znaczenia nowych technologii, ciągną ku nowatorskim rozwiązaniom.

Najlepszym dowodem na jakość tej współpracy niech będzie nominacja Poczty, ze strony samego środowiska startupowego, na instytucję przyjazną startupom w konkursie The Heart Open Innovation Awards.

Kiedy zaczynaliśmy program „GammaRebels", dochodziły do nas głosy, że PP przy swojej konserwatywnej strukturze nie będzie łatwym partnerem. Poczta jest jednak świadoma ograniczeń wynikających ze specyfiki jej działania i ram prawnych, w których się porusza. To pozwoliło stworzyć nam pewne modele, w które startupy musiały się wpasować, jeśli chcą z tego typu firmami współpracować. I to zadziałało.

Ale problem współpracy startupów z dużymi firmami dotyczy wszystkich korporacji. To nie jest kwestia przygotowania technologicznego do takiej kooperacji. To kwestia gotowości do współpracy ze znacznie mniejszym, innowacyjnym podmiotem oraz elastyczności po obu stronach. Dziś ci, którzy wątpili w skuteczność programu współpracy PP ze startupami, pytają, jak to nam się udało, i chcą, by przenieść te rozwiązania na inne duże organizacje.

W jakich obszarach szczególnie poszukiwaliście projektów dla PP?

Przede wszystkim chcieliśmy wpisać się w założenie, by przygotować Pocztę pod kątem nowych kanałów przychodowych. PP jest narodowym operatorem pocztowym, ale spółka ta – widząc trendy na świecie – musi wchodzić we współpracę z firmami cyfrowymi. Rynek e-commerce i rynek danych rozwijają się niezwykle dynamicznie, a PP widzi w tych sektorach swoją rolę. To był pierwszy aspekt, który uwzględnialiśmy.

Druga kwestia to wsparcie operacyjne, pod kątem efektywnościowym, zarówno procesów marketingowych, jak i logistycznych, które zachodzą w Poczcie. Do tego włączyliśmy projekty, które odpowiadają na trendy zachodzące w polskiej gospodarce. Stąd np. w II rundzie programu postawiliśmy na elektromobilność.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL