Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wywiady i rozmowy

Franciszek nie potrzebuje medialnej strategii

Franciszek pocišga ludzi, bo jest bardzo wiarygodny z punktu widzenia Ewangelii.
NurPhoto/AFP, Krystian Dobuszyński
O nowej ewangelizacji mówili już Jan Paweł II i Benedykt XVI. Obecny papież nadaje jej konkretny kształt. Jednak istota Koœcioła, jego nauczanie społeczne pozostajš niezmienne – mówi jezuita, były dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Federico Lombardi

Rzeczposoplita: Pontyfikat papieża Franciszka niektórzy uznajš za rewolucję w Koœciele, przy czym jedni tš rewolucjš się zachwycajš, inni zdecydowanie mniej... Czy uważa ojciec, że ten pontyfikat można opisać właœnie w kategoriach rewolucji?

Federico Lombardi: Ja zwykle bardziej dostrzegam cišgłoœć i jestem przekonany, że co najmniej w 80 procentach jest to pontyfikat kontynuacji. Posługa papieża jest jasna – w samym Koœciele, w ekumenicznym dialogu z innymi wyznaniami chrzeœcijańskimi, w dialogu z innymi religiami, na rzecz pokoju, solidarnoœci, sprawiedliwoœci. To samo dotyczy wszystkich wczeœniejszych posoborowych papieży – Benedykta XVI, Jana Pawła II, Pawła VI. Każdy z nich to inna osobowoœć, z indywidualnym stosunkiem do różnych problemów, ale istota posługi się nie zmienia. Papież Franciszek pytany o kwestię sprawiedliwoœci czy pokoju odpowiada, że istnieje doktryna społeczna Koœcioła zawarta w „Kompendium katolickiej nauki społecznej" i on jako katolik niš się kieruje. W kwestiach doktrynalnych odwołuje się do „Katechizmu Koœcioła katolickiego".

A gdzie można dostrzec u niego elementy nowoœci?

Franciszek po swojemu rozkłada akcenty. Dzięki szczególnemu darowi podejœcia duszpasterskiego oraz łatwoœci w nawišzywaniu relacji z ludŸmi niweluje dystans między nimi a sobš. Przeniósł się z pałacu papieskiego do Domu œw. Marty, zastšpił opancerzony samochód otwartym jeepem. Taka postawa może wydawać się nowa. Ale kiedy wiele osób zachwyca się, że Franciszek obejmuje chorych, nie pamiętajš, że tak samo robił Jan Paweł II. Trzeba jednak powiedzieć, że obecny papież ma szczególny dar bliskoœci, który ludzie uznajš za coœ nowego – nie tylko w jego postawie, ale także w postawie Koœcioła, który on uosabia. Dzięki temu wielu wiernych odczuwa, że miłoœć Boża w Koœciele i w osobie papieża jest bliższa niż dawniej.

Dzięki podejœciu duszpasterskiemu, na przykład do rodzin będšcych w trudnej sytuacji, Franciszek pomaga Koœciołowi w okazywaniu takim ludziom uwagi, szacunku i zaangażowania. To coœ pozytywnego, ale – podkreœlam – nie jest to żadna rewolucja w Koœciele.

Czy taka postawa obecnego papieża przekłada się na życie instytucjonalne Koœcioła?

Znaczšcym wkładem Franciszka jest to, że przykłada szczególnš wagę do synodalnoœci Koœcioła. WeŸmy choćby ostatni synod biskupów na temat rodziny. Papież zaproponował nowe podejœcie, które przyniosło więcej otwartej dyskusji i zaangażowania całej wspólnoty koœcielnej.

Warto też zwrócić uwagę na nowš ewangelizację. Mówili o niej już Jan Paweł II i Benedykt XVI. Jednak w postawie Franciszka – w jego porannych homiliach w Domu œw. Marty, w stylu dokumentów – widzimy, że przybiera ona konkretny kształt. Wczeœniej mieliœmy ideę, teraz mamy nowe podejœcie do ludzi. Jednak istota Koœcioła, a także jego nauczanie społeczne, pozostajš niezmienne.

Czy Franciszek – jak uważajš niektórzy – dopuszcza pluralizm doktrynalny w Koœciele? Mam tu na myœli głównie posynodalnš adhortację „Amoris laetitia", która w Koœciołach lokalnych interpretowana jest bardzo różnie, a Franciszek nie tylko się temu nie przeciwstawia, ale jakby do tego zachęcał. W Koœciele mamy wieloraki pluralizm, ale nigdy dotšd nie dotyczył on kwestii doktrynalnych.

Nie nazwałbym tego pluralizmem doktrynalnym. Chodzi tu raczej o rozeznawanie. Musimy w każdej konkretnej sytuacji odnajdywać, jaka jest wola Boża, jakie podjšć konkretne działania w imię naszej wiary. To bardzo ważne, co mówi do nas Bóg poprzez nasze konkretne doœwiadczenia, poprzez dialog z nami.

Tego właœnie dotyczy adhortacja „Amoris laetitia". Następuje tu przejœcie od ogółu do konkretu. Nie można bowiem pozostać na poziomie zasad, ale trzeba przetłumaczyć je na praktykę. Mówić nie tylko w kategoriach ogólnych, ale zejœć na poziom konkretnej sytuacji. Powinno to znajdywać odzwierciedlenie w postawach duszpasterskich. Tego problemu doœwiadczamy także w Koœciele.

Nie chodzi więc o zróżnicowanie doktryn, ale o wcielanie naszej wiary w życie, w którym mamy do czynienia ze zróżnicowanymi sytuacjami, z wielkš różnorodnoœciš doœwiadczeń. Musimy też brać pod uwagę odmiennoœci kulturowe.

Miał ojciec wyjštkowe doœwiadczenie oglšdania z bliska trzech kolejnych papieży. Jak można opisać ich – choć to chyba nie jest najlepsze okreœlenie – strategie medialne?

Żaden z nich nie miał strategii medialnej. Dla mnie w centrum jest zawsze osoba papieża jako przekazujšcego wiarę. Jan Paweł II był bardzo silnš osobowoœciš, o mocnej wierze, wielkiej miłoœci i wyjštkowej odwadze. Miał nadzwyczajnš, cudownš wiarygodnoœć, ponieważ był osobowoœciš niezwykle spójnš i nie bał się mówić, co myœli. Skutecznoœć jego przekazu wynikała moim zdaniem z siły jego osobowoœci.

Benedykt XVI też był bardzo silnš osobowoœciš, ale ta siła ujawniała się przede wszystkim w jego umyœle, kulturze, wierze, głębi jego myœlenia. Przekazywał swoje zamiłowanie do prawdy i jej poszukiwania, do syntezy wiary i rozumu dzięki sile intelektualnej i duchowej.

Franciszek jest wyjštkowym duszpasterzem o niezwykłej zdolnoœci docierania do ludzi, skracania dystansu, okazywania Bożej miłoœci do odrzuconych. Jest bardzo wiarygodny z punktu widzenia Ewangelii. To właœnie robi na mnie największe wrażenie.

Nie można jednak zapominać, że ludzie poznajš cechy osobowoœci przez media, które zmieniajš się w niesamowitym tempie.

Œrodki przekazu rzeczywiœcie się zmieniajš – dziœ mamy radio, telewizję i media społecznoœciowe, ale to się z pewnoœciš zmieni. Jednak majšc siłę osobowoœci, œwiadectwa, możemy posługiwać się rozmaitymi œrodkami. Na dziennikarzach ta wewnętrzna siła zawsze robi wielkie wrażenie. Kiedy Jan Paweł II mówił im o pokoju i sprawiedliwoœci, byli tym zafascynowani i pomagali mu jego słowa rozpowszechniać. Nie trzeba było żadnej strategii.

Franciszek jest niezwykle skuteczny dzięki swym gestom. Ludzie się nimi zachwycajš, robiš zdjęcia, potem je umieszczajš na Viralu czy Instagramie. To nie jest strategia medialna, lecz siła przekazu osobowoœci, którš media dostrzegajš i wspierajš.

Jaka jest w takim razie rola rzecznika Stolicy Apostolskiej?

Powinien pomagać w rozpowszechnianiu papieskiego przekazu w nieskażonej formie i uzupełniać go niezbędnymi informacjami oraz ułatwiać pracę dziennikarzom czy fotoreporterom. Jednak skutecznoœć przekazu zależy od wiarygodnoœci œwiadectwa. Strategia jest bowiem potrzebna, gdy brak jest istoty przekazu. Ale gdy mamy prawdziwš treœć, strategia jest drugorzędna. Najważniejsza jest istota przekazu – a tę zapewniajš sami papieże. Š?

Ojciec Federico Lombardi pracował w prasie katolickiej i szefował Radiu Watykańskiemu, a w latach 2006–2016 był dyrektorem Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL