Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wywiady i rozmowy

Marek Niechciał: W obronie pluralizmu

materiały prasowe
Obecnie nie ma prawnych możliwoœci podzielenia przedsiębiorstw działajšcych na rynku medialnym. Dlatego potrzebne sš nowe regulacje, które pozwolš nam chronić interesy państwa – mówi Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Rzeczpospolita: Ze strony rzšdowej doœć regularnie pojawiajš się sygnały o potrzebie dekoncentracji rynku medialnego w Polsce. Czy możliwe jest przeprowadzenie takiej operacji, skoro działajšce w tym obszarze firmy uzyskały swojš pozycję zgodnie z prawem?

Marek Niechciał: Dostrzegam niebezpieczeństwo, jakie może rodzić przekazanie strategicznych sektorów instytucjom zagranicznym. Kontrola nad obszarami ważnymi dla państwa jest niezbędna. Moim zdaniem potrzebne sš zmiany w przepisach, by chronić ważne sektory dla gospodarki, m.in. media. Obecnie Urzšd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie ma uprawnień, aby nakazać przedsiębiorcy sprzedanie częœci swojego przedsiębiorstwa innemu właœcicielowi. Mówišc wprost, nie może nakazać odsprzedaży przez Polskapresse, Axel Springer czy grupę Bauer któregokolwiek z tytułów innemu przedsiębiorcy. Podobnych działań nie możemy również podjšć w przypadku spółek w innych strategicznych dla kraju sektorach, np. telekomunikacyjnym czy energetycznym.

Co dzisiaj może więc zrobić w tej sprawie UOKiK?

Gdy przedsiębiorcy łšczš się w duże grupy, możemy zakazać połšczenia. Zrobiliœmy tak, blokujšc budowę rosyjskiego gazocišgu Nord Stream 2 w Polsce. Zawsze sprawdzamy, czy na rynku po połšczeniu zostanš na tyle silni gracze, że firma nie będzie mogła dowolnie wykorzystywać kontrahentów i konsumentów. Nie możemy jednak ocenić, czy połšczenie przedsiębiorstw narusza inne przepisy, np. chronišce bezpieczeństwo państwa. W przypadku organicznego rozwoju firmy, budowania kolejnych sklepów przez sieć handlowš, np. Biedronkę – generalnie nie możemy zrobić nic.

A podział firm?

Sporo się o tym mówi, ale w praktyce, na gruncie obowišzujšcych obecnie przepisów, nie jest to możliwe do zrealizowania. W państwach, w których taka operacja jest dopuszczalna, traktowana jest ona jako opcja wyjštkowa. Przed stu laty podzielono w USA firmę Standard Oil, w latach 70. American Telephone and Telegraph – to w zasadzie wszystkie przypadki. Komisja Europejska długo groziła podziałem Microsoftu, a w Polsce Urzšd Komunikacji Elektronicznej – dawnej Telekomunikacji Polskiej (obecnie Orange Polska – red.). Do podziałów jednak nie doszło. Wolę regulatorów udało się natomiast zrealizować, nie dzielšc firm.

Czy ta strategia nadaje się do zastosowania w polskich mediach?

Jak najbardziej, ale niezbędne sš zmiany w prawie. Rynek mediów rozwija się dynamicznie i nie jest tajemnicš, że prawo antymonopolowe za tym nie nadšża. Przejęcie przez Facebooka kontroli nad WhatsApp – to przykład ilustrujšcy obecne problemy. Kto wydawał zgodę na tę fuzję? W niektórych krajach WhatsApp generował na tyle niskie przychody, że transakcja nie podlegała zgłoszeniu.

Przychody sš obecnie wyznacznikiem tego, czy transakcja jest sprawdzana przez organ antytrustowy. Nie tylko w Polsce, ale także w Brukseli czy choćby na spotkaniach OECD dyskutujemy nad innymi kryteriami niż przychód, umożliwiajšcymi nam ocenę takich przejęć. Zmiany sš więc niezbędne.

Zdaniem rzšdu na tym rynku zagraniczny kapitał jest zdecydowanie za mocny i tę sytuację należy zmienić.

Jesteœmy członkiem specjalnego Komitetu ds. Mediów przy Ministerstwie Kultury, który przyglšda się potencjalnej dekoncentracji rynku medialnego i pracuje w tej chwili nad tš kwestiš. Oczywiœcie UOKiK otrzymuje sygnały o nieprawidłowoœciach. Częœć z nich mieœci się w naszych kompetencjach. Nie możemy natomiast badać, czy w mediach należšcych do grup np. z niemieckim kapitałem prezentowane sš treœci z okreœlonym przesłaniem. Wiele lat temu na rynku prasy lokalnej doszło do skoncentrowania wielu tytułów w rękach jednego właœciciela. Dlatego jeden wydawca może mieć ogromny wpływ na czytelników.

Ale zagraniczne firmy kupiły te gazety legalnie. Teraz zamierzacie im je odebrać czy zobowišzać do ich sprzedaży?

Trudno rozstrzygać te kwestie na bazie istniejšcych regulacji, należałoby wprowadzić nowe przepisy jasno okreœlajšce te problemy. Cała ta dyskusja rozgrywa się o treœć, zawartoœć tematycznš. Z analiz wynika, że akurat w Polsce ogromny wpływ na rynku medialnym majš firmy niemieckie, przez co pewne tematy sš prezentowane w okreœlony sposób, a o innych z kolei nie mówi się wcale.

Przecież sami czytelnicy wybierajš – jeden kupi „ Gazetę Wyborczš", inny „Gazetę Polskš", ponieważ prezentowany w nich obraz œwiata mu odpowiada. Co w tym złego?

Ocenę tego pozostawiam instytucjom powołanym do dbania o pluralizm w mediach. W Niemczech przed ostatniš debatš głównych kandydatów na urzšd kanclerza nie dopuszczono do sali rodzin ofiar zamachu w Berlinie. Na pewno miało to wpływ na temperaturę rozmów, pewne tematy, takie jak zagrożenie terrorystyczne, wybrzmiały słabiej. W każdym kraju manipulowanie faktami jest problemem. Również w Polsce nie pisze się o pewnych działaniach Angeli Merkel.

Ma pan na myœli wpływ na nasz rynek takich koncernów jak Polskapresse czy Ringier Axel Springer?

Każdy może sam ocenić, w których mediach tematy sš prezentowane z naruszeniem zasad pluralizmu. Tyle mówi się o wpływach Rosji, a co z innymi krajami, które najwidoczniej także oddziałujš na polski rynek.

Każda strona prezentuje swojš wizję œwiata, to chyba zupełnie naturalne. UOKiK chce ten stan rzeczy zmienić?

UOKiK obecnie nie ma prawnych możliwoœci podzielenia przedsiębiorstw działajšcych na rynku medialnym. Jednak regulacje unijne dajš możliwoœć, aby przynajmniej nowe połšczenia lub przejęcia były rozpatrywane nie tylko pod względem antymonopolowym, ale także uwzględniały ważne interesy państwa. Taka opcja jest możliwa w przypadkach transakcji: na ryku finansowym, z zakresu obronnoœci i mediów. System podwójnych zgód wprowadzony jest w Polsce na rynku finansowym. Oznacza to w praktyce, że transakcję połšczenia banków rozpatrujemy my, ale również KNF analizuje jš od strony bezpieczeństwa dla systemu państwa. Chodzi o to, aby uniknšć przejęcia ważnej firmy przez podmiot z kraju, który może mieć wrogie zamiary w stosunku do Polski. Przykładowo gdyby rosyjska spółka chciała kupić jednš z firm ochroniarskich odpowiedzialnych za ochronę ważnych budynków w państwie – na gruncie obecnego prawa byłby problem, aby do takiej transakcji nie dopuœcić.

Czy zmiany te można przeprowadzić tak, aby prawo nie uderzało z zasady w zagraniczny kapitał?

Kilka lat temu Grecja pozbyła się udziałów w terminalu portowym w Pireusie na rzecz Chińczyków i teraz okazuje się, że powstała w tym kraju w zasadzie enklawa, do której nie majš dostępu greccy obywatele. Wszystkim zarzšdzajš Chińczycy. Inne kraje też czasami korzystajš z blokowania pewnych transakcji z uwagi na względy strategiczne – widać to było choćby w Niemczech czy USA.

UOKiK chce na nowo podzielić rynek mediów?

Powtórzę raz jeszcze: instytucja, którš kieruję, nie ma prawnych możliwoœci podzielenia grup medialnych. Prowadzimy obecnie kilka postępowań, w których analizujemy rynek medialny. Sprawdzamy, jak wyglšda współpraca wydawców z kolporterami i analizujemy sytuacje na rynku drukarni oraz reklamy w mediach regionalnych. Mieliœmy sygnały o nieprawidłowoœciach, chcemy je sprawdzić. Jeœli chodzi o generalne rozwišzania – jesteœmy za wyznaczeniem kluczowych sektorów w państwie i ich ochronš. Wprowadzenie systemu podwójnych zgód jest naszym zdaniem bardzo dobrym rozwišzaniem. W przypadku rynku mediów na pewno nie jesteœmy jedynš instytucjš, jaka powinna podejmować decyzje. Czy to będzie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, czy inna instytucja merytorycznie do tego procesu przygotowana – w tej chwili nie ma to znaczenia.

Rynek prasy także się zmienia, większoœć wydawców działa też w internecie i ten model biznesowy ma prawdopodobnie większš przyszłoœć niż tradycyjne wydawnictwa. To wszystko musimy brać pod uwagę, mówišc o dekoncentracji rynku mediów.

Czasami zarzuca się urzędowi, że nakłada na nieuczciwe firmy za niskie kary. Odnalazłby się pan w roli policjanta tropišcego przedsiębiorców?

Na temat kompetencji UOKiK kršży wiele niedomówień czy wręcz wypaczeń. Nierzadko oczekuje się od nas interwencji w sprawach, co do których kompletnie nie mamy mocy sprawczej. Nawet eksperci regularnie się mylš, stawiajšc znak równoœci między sytuacjš, gdy firma ma pozycję dominujšcš, a tym, gdy zaczyna jej nadużywać. To dwie zupełnie inne sprawy. UOKiK może ukarać za nadużycie pozycji dominujšcej, a nie samo jej posiadanie.

Możecie jednak przeszukiwać firmy.

Możemy. W tym roku przeprowadziliœmy cztery przeszukania. Za każdym razem musimy uzyskać na to zgodę sšdu. Niedawno zmieniły się zasady kontroli. Kiedyœ po wejœciu do firmy po prostu szybko robiliœmy kopię zawartoœci dysków twardych u przedsiębiorcy i analizowaliœmy w urzędzie. Teraz dane przeglšdane sš w firmie, co znacznie wydłuża nasze kontrole i utrudnia nam pracę.

Kary nakładane przez UOKiK sš faktycznie za niskie?

To absurdalny zarzut. Trzeba patrzeć na ich procentowy udział w obrotach karanych firm. Czasami rażšcych nadużyć dopuszczajš się małe firmy, które dostajš proporcjonalne do obrotów sankcje.

Coraz częœciej podejmujemy decyzję w sprawach konsumenckich o zobowišzaniu firmy do rekompensaty za szkodliwš praktykę, która oznacza często zwrot częœci œrodków konsumentom. Moim zdaniem ma to większy wymiar niż decyzja o wysokiej karze.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL