Rzeczpospolita: Początek roku zdominowały kwestie oświaty. Myśli pan, że w bliskiej przyszłości będą strajkować również lekarze?
Konstanty Radziwiłł: Nie widzę powodu, dla którego lekarze mieliby strajkować. Te zapowiedzi, które do nas docierają, nie są do końca zrozumiałe. Osią tego protestu miałyby być nieporozumienia dotyczące zapisu tzw. ustawy „6%” i sposobu dochodzenia do tego poziomu publicznych wydatków na zdrowie (w relacji do PKB). Wszyscy wiedzieli, a przynajmniej powinni byli wiedzieć, jaki jest mechanizm obliczania tych 6%. Jest to od początku jasno zapisane w ustawie.