Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wynagrodzenia

Presji płacowej jeszcze nie widać

Fotolia
Popyt na pracę wcišż jest bardzo silny, ale wynagrodzenia realnie rosnš wolniej niż w zeszłym roku.

Przedsiębiorstwa potrzebujš coraz więcej pracowników. W kwietniu, mimo słabej pogody, niesprzyjajšcej pracom sezonowym, powstało 9,4 tys. nowych miejsc pracy, czyli prawie dwa razy więcej niż w marcu. W sumie w większych firmach pracuje już prawie 6 mln osób, czyli o 4,6 proc. więcej niż przed rokiem.

– Takie dane wskazujš na utrzymujšcy się silny popyt na pracę w polskim sektorze przedsiębiorstw – komentuje Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole Bank Polska. Co ciekawe, to zapotrzebowanie nie przekłada się, przynajmniej na razie, na jakiœ nadzwyczajnie wysoki wzrost płac. W kwietniu przeciętne wynagrodzenie zwiększyło się bowiem w porównaniu z kwietniem ub.r. w sposób umiarkowany – o 4,1 proc. To mniej, niż oczekiwali analitycy rynkowi (4,4 proc.), oraz wyraŸnie mniej niż w marcu (o 5,2 proc.).

Jeszcze bardziej umiarkowany okazuje się wzrost wynagrodzeń w ujęciu realnym. Od momentu, gdy skończył się w Polsce okres deflacji, czyli od listopada 2016 r., płace realnie rosnš na poziomie 2–3 proc. Dla porównania, w połowie zeszłego roku było to 4–5 proc.

Ekonomiœci wyjaœniajš, że dynamika płac w ujęciu nominalnym siadła w porównaniu z marcem z kilku powodów. Chodzi np. o różnš liczbę dni roboczych w poszczególnych miesišcach, wypłacone w marcu premie w górnictwie czy wysokie podwyżki w handlu w zeszłym roku, co wpłynęło na tzw. efekt bazy.

Umiarkowana dynamika płac może nie za bardzo cieszy gospodarstwa domowe, bo ich portfele nie puchnš. Ale jest korzystna dla gospodarki, bo nadmierny wzrost płac, wyższy niż wzrost wydajnoœci, osłabia konkurencyjnoœć przedsiębiorstw, a także napędza inflację, rodzšc niebezpieczeństwo rozkręcenia spirali cenowo-płacowej. Jak ocenia Rada Polityki Pieniężnej, na razie tak rozumiana presja płacowa nie występuje, ale rynek pracy trzeba uważnie obserwować.

W kolejnych miesišcach wzrost płac powinien przyspieszyć – zgodnie oceniajš ekonomiœci. – Mimo spowolnienia dynamiki w ostatnim miesišcu nasz poglšd na płace się nie zmienia – pozostajš one w trendzie wzrostowym – komentuje Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista mBanku. – Dalszemu przyspieszaniu sprzyjajš czynniki demograficzne, czyli brak ršk do pracy na razie uzupełniany przez Ukraińców, a także możliwoœć formułowania żšdań płacowych m.in. po widocznym dla gospodarstw domowych wystrzale cen żywnoœci i paliw na poczštku roku – dodaje ekonomista.

– Zasoby dostępnej pracy sš ograniczone i potencjalnie na wyczerpaniu w cišgu kilku kwartałów – analizuje też Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. – Wyrażać się to powinno z czasem w spowolnieniu dynamiki zatrudnienia oraz w nasileniu presji płacowej – zaznacza.

Według prognoz Pekao SA œrednio w 2017 r. płace wzrosnš aż o 5,2 proc. – Przyspieszajšcy wzrost wynagrodzeń może się z czasem stać jednym z kluczowych czynników przybliżajšcych RPP do decyzji w sprawie podwyżek stóp procentowych – uważa Piotr Piekoœ, ekonomista Pekao SA.

Duże podwyżki w handlu i produkcji

W okresie styczeń–marzec zarobki w handlu detalicznym wzrosły rok do roku aż o 8,1 proc. – podaje GUS. To sektor, który może pochwalić się najwyższš dynamikš płac w branżach usługowych. Ale szybko rosnš też płace w przemyœle, najmocniej w: rafineriach (wzrost o 9,9 proc.), firmach produkujšcych pojazdy (inne niż samochody, 7,4 proc.) i odzież (7,2 proc.).

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL