Pozory ponad wszystko („Aleja starych topoli”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2017)

aktualizacja: 13.04.2017, 17:18

Osiemnastoletnia Ewa zostaje wydana za starszego o dwadzieścia lat owdowiałego małżonka swojej zmarłej starszej siostry. Temu małżeństwu nikt nie wróży świetlanej przyszłości. Celiowski, ojciec trójki dzieci nie cieszy się dobrą opinią wśród towarzystwa, jednak Ewie daje wyczekiwaną latami nadzieję na poprawę losu dziecka niechcianego, odtrąconego przez własnych rodziców, tylko dlatego, że nie urodziło się chłopcem. Zahukana i poniewierana najmłodsza córka mecenasa Więckowskiego zostaje panią we dworze i jest uwielbiana przez męża. Oboje pragną zostawić przeszłość za sobą. Jednak dwór, schowany na końcu alei starych topoli, kryje w sobie tajemnice, o których nie pozwoli zapomnieć…

Akcja powieści „Aleja starych topoli” (Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2017) rozgrywa się na przełomie XIX i XX wieku.

 

 

 

Agnieszka Janiszewska przenosi czytelnika w świat skandali towarzyskich, gdzie pozory były w cenie, spychając w cień prawdziwe emocje i uczucia. 

Z pewnością jest to bardzo dobry wgląd w obyczajowość ówczesnego społeczeństwa, jego relacji – tych rodzinnych, ale i towarzyskich. Zwroty akcji i wątki poboczne tworzą w „Alei starych topoli” obraz zawiłych relacji rodzinnych, pokazując tym samym, jak wielką rolę odgrywały wtedy pozory tuszujące wszelkie niesnaski między członkami rodzin.

Kreacje bohaterów również nie pozostawiają cienia wątpliwości, iż autorka poświęciła im dużo czasu. Dopracowani pod względem psychologicznym, idealnie oddający wyobrażenie o ludziach, którzy stąpali po XX-wiecznej Warszawie i Paryżu. Sposób, w jaki zostali wykreowani, pozwala poczuć towarzyszące im emocje w różnych sytuacjach, a w pewien sposób także wczuć się w daną postać i spojrzeć na wydarzenia z jej perspektywy.

To również obraz zmian zachodzących w Warszawie. To czasy, w których kobiety zaczęły zyskiwać więcej praw, a pewne schematy zaczęły zanikać – m.in. młode kobiety zyskały możliwość nauki na zagranicznych uniwersytetach, czy wybierały sobie przyszłych małżonków same.

Agnieszka Janiszewska wykreowała ówczesną rzeczywistość, dopracowując ją w najdrobniejszych szczegółach, by czytelnik mógł wczuć się w klimat tamtych czasów i odbyć osobistą podróż aleją starych topoli…

Michalina Foremska, papierowybluszcz.blog.pl

POLECAMY

KOMENTARZE