Czas goni. Jeśli trwające od dwóch i pół roku rokowania nie zostaną zakończone jesienią, nie podpisze ich Barack Obama. A jego następca może się okazać zdecydowanym przeciwnikiem porozumienia o połączeniu Unii i Ameryki w jeden wspólny rynek. Obecny prezydent wyprowadza się z Białego Domu w styczniu.
– Zaplanowaliśmy kluczowe rundy negocjacji na kwiecień i lipiec. Staramy się przyspieszyć rokowania. Porozumienie jeszcze w tym roku jest wciąż możliwe – przekonywała w ub. tygodniu komisarz ds. handlu Unii Cecilia Malmström.