Wojna w Syrii

Libański kardynał: Dalsze istnienie ONZ nie ma sensu

Zniszczone budynki w Ghucie
AFP
- To, co się dzieje obecnie na Bliskim Wschodzie, dobitnie pokazuje, że Organizacja Narodów Zjednoczonych straciła swą rację bytu, a co za tym idzie, sensowność dalszego istnienia - ocenił kard. Bechara Butros Rai, maronicki patriarcha Libanu.

Cytowany przez Radio Watykańskie hierarcha zauważył, że "ONZ stała się narzędziem w rękach wielkich mocarstw przykrywających jej decyzjami swe brudne interesy".

- Niestety, żadna z wielkich światowych potęg i ich popleczników nie mówi o pokoju. Oni wszyscy są spragnieni wojny - stwierdził kard. Rai.

- Warto pamiętać o tym, co mówił Papież Franciszek. Tutaj chodzi o handel bronią. Wojny są w interesie producentów, bo tylko wtedy mogą sprzedawać broń. I to jest kluczowy punkt - przekonywał libański duchowny.

Jego zdaniem w konflikcie w Syrii nie chodzi o przeprowadzenie demokratycznych reform. - By do nich doszło, nie trzeba przecież wyniszczać całego kraju. By zmienić prezydenta, nie potrzeba rujnować Syrii i zmuszać do ucieczki siedmiu milionów jej mieszkańców - zauważył.

- Niestety sumienie świata umarło. To wszystko, co dzieje się na naszych oczach, to tylko i wyłącznie międzynarodowe interesy. Naszym obowiązkiem jest nieustanne mówienie "nie" wojnie. Przypominanie, że ci, co walczą, nie mają racji i w żadnej mierze nie mogą usprawiedliwić prowadzonej wojny. Ta wojna nie ma najmniejszego sensu - ocenił kard. Bechara Butros Rai.

Kościół maronicki to jeden z Kościołów wschodnich, powstały w VII wieku na terenach obecnego Libanu i Syrii. Obecnie w krajach tych mieszka około 2 milionów maronitów. Diecezje Kościoła znajdują się także w Cyprze, Izraelu, Egipcie i Nigerii. Kościół uznaje zwierzchnictwo papieża.

Kard. Bechara Butros Rai jest patriarchą maronickim od 2011 roku.

Źródło: rp.pl/ Radio Watykańskie

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL