Zbiorowa mądrość internetu

aktualizacja: 26.09.2016, 19:01
Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Rozmowa z Dominikiem Batorskim, socjologiem z Uniwersytetu Warszawskiego

Rzeczpospolita: Równo 15 lat temu, 26 września 2001 roku, uruchomiono polską wersję językową Wikipedii, wolnej encyklopedii internetowej. Co jest w niej tak naprawdę rewolucyjnego?

Dominik Batorski: Niewątpliwie jej oryginalność polega na tym, że jako jedyna z najpopularniejszych stron jest utrzymywana w sposób całkowicie niekomercyjny. Nie ma na niej żadnych reklam, a wszystkie treści są bezpłatne. Wikipedia to także namacalny dowód na to, że internet poprzez oddolne procesy jest w stanie wytwarzać zbiorową mądrość. Wywróciła ona do góry nogami nasze myślenie o sposobie produkcji wiedzy. Dawniej wydawało się, że encyklopedie mogą być tworzone jedynie przez specjalistów, że muszą podlegać rygorystycznemu procesowi tworzenia i kontroli. A nagle okazało się, że duża grupa amatorów, którzy sprawdzają się wzajemnie i poprawiają, jest w stanie zbudować encyklopedię, która pod względem liczby błędów wcale nie ustępuje leksykonom przygotowanym przez ekspertów.

Wciąż jednak nie ufamy zawartej w niej wiedzy. Nauczycieli czy wykładowców zazwyczaj nie przekonuje argument, że tak jest napisane w Wikipedii...

Szczególnie ludzie starsi podchodzą do niej mocno sceptycznie. Nie chcę bronić kolegów akademików, ale zdarza się, że oni nie tyle odrzucają samą Wikipedię, ile po prostu mocno walczą z tym, by studenci nie ograniczali się do jednego, dwóch źródeł, tylko by korzystali z wielu różnych i zestawiali je ze sobą. Wikipedia dzięki encyklopedycznej organizacji przedstawia stan wiedzy w sposób usystematyzowany. Z tym że – nie da się ukryć – błędy się zdarzały i zdarzają. Trzeba jasno powiedzieć, że mniej jest ich w anglojęzycznej Wikipedii, która jest najbardziej rozbudowana i w której hasła są bardzo wnikliwie opisane.

Polska wersja też jest niebywale rozbudowana. Daleko nam do anglojęzycznej, ale mamy prawie tyle haseł, co choćby wersja hiszpańskojęzyczna.

Z tym że samo porównanie liczby haseł nie mówi jeszcze wszystkiego o naszej wersji językowej. Wydawałoby się, że z językiem hiszpańskim czy francuskim trudno nam się porównywać, bo tymi językami na całym świecie mówi zdecydowanie więcej ludzi, a jednak ta mała grupa kilku tysięcy ludzi tworzących polską Wikipedię stworzyła już ponad milion haseł! Jednak nie wszystko wygląda już tak różowo, jeśli polską wersję porównamy z innymi pod kątem tego, jak bardzo rozbudowane są w nich hasła. Powiem szczerze, że czasem się zastanawiam, czy u nas nie stawiamy przypadkiem na ilość... Ludzie starają się, by tych haseł było jak najwięcej, ale wydaje się, że często odbywa się to kosztem tego, w jaki sposób te hasła są opisane.

—rozmawiał Michał Płociński

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

POLECAMY

KOMENTARZE