Mniej znana twarz akowców

aktualizacja: 24.02.2016, 18:32
Foto: materiały prasowe

Rozmowa z Piotrem Makułą, kuratorem wystawy w Muzeum Armii Krajowej w Krakowie

Rzeczpospolita: W Muzeum Armii Krajowej od dziś można oglądać wystawę „Z głową bez karabinu". Skąd pomysł na eksponowanie powojennych dokonań akowców?

Piotr Makuła: Bardzo często życiorysy żołnierzy AK urywają się z końcem ich walki i nikt nie dopowiada dalszej ich części. Oczywiście wojna i konspiracja w jakiś sposób konstytuują życie akowców, ale na pewno go nie dopełniają. Chcemy pokazać to, co zazwyczaj nam umyka, czyli jak prezentują się ich późniejsze dokonania na niwie zawodowej, w dziedzinie sportu, nauki czy kultury. Generalnie prezentujemy mniej znaną twarz akowców.

Na ile żołnierze AK mogli realizować swoje talenty w komunistycznej rzeczywistości?

Niewątpliwie wszyscy akowcy byli w PRL traktowani jak obywatele drugiej kategorii. Z tym że powojenne państwo nie było w stanie funkcjonować, wykorzystując wyłącznie komunistyczne kadry. Stąd siłą rzeczy, szczególnie po 1956 roku, władze musiały zapewnić akowcom pewien zakres swobody. Patrzono im na ręce, byli oni kontrolowani, ale ich autorytet moralny i zaplecze intelektualne były dla władzy nie do przecenienia.

Komuniści próbowali akowców jakoś wykorzystywać?

Już za czasów Mieczysława Moczara władze zaczęły w swojej propagandzie sięgać po patriotyczny sztafaż. Akowcy, tak jak każdy, próbowali jakoś ułożyć sobie życie po wojnie, a skoro władza ich potrzebowała, to czasami ich kariery naprawdę się ciekawie układały. Nie każdy pamięta, że powstańcem warszawskim był chociażby znakomity aktor Zdzisław Maklakiewicz.

Czy widać jakieś prawidłowości w powojennych biogramach akowców?

Nie można tych życiorysów sprowadzić do żadnego uniwersalnego wzorca. Mam nadzieję, że nasza wystawa otworzy pole do dyskusji i będzie dopiero początkiem debaty o późniejszym losie bohaterów Armii Krajowej. Ponadto jest to ciekawa okazja, by zaprezentować różne pamiątki rzadko wydobywane na światło dzienne. Pokazujemy m.in. pamiątki po Karolinie Lanckorońskiej, Zofii i Stefanie Korbońskich, żeglarzu Ryszardzie Książyńskim czy piłkarzach Janie Reymanie i Tadeuszu Parpanie.

—rozmawiał Michał Płociński

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

POLECAMY

KOMENTARZE