Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Warszawa

Bogumiła Górnikowska: Byłam kuratorem przy reprywatyzacji

Bogumiła Górnikowska
rp.pl
- Myślę, że publiczne wywołanie mojego nazwiska, ma na celu uderzenie w Platformę Obywatelską. Jestem gotowa stawić się na komisji reprywatyzacyjnej - powiedziała w programie #RZECZoPOLITYCE Bogumiła Górnikowska, adwokat.

Gościem programu Jacka Nizinkiewicza była Bogumiła Górnikowska. Wypowiedziała się na temat reprywatyzacji w Warszawie i jej uczestnictwa w procesie. - Nie brałam udziału w złodziejskiej, dzikiej reprywatyzacji. Byłam natomiast powołana jako kurator w tej sprawie. Kiedy zostałam kuratorem nie wiedziałam, że reprezentuję Aleksandra Piekarskiego, osobę która miała ponad sto osiemnaście lat. Ta kuriozalna sytuacja jest wynikiem braku informacji na temat właścicieli przedwojennych kamienic. Nie mieliśmy danych, żeby sprawdzić i zidentyfikować wszystkie osoby – powiedziała.

Córka Zbigniewa Ćwiąkalskiego wypowiedziała się również o etapach swojej kariery zawodowej i momencie rozpoczęcia pracy jako kurator. - Propozycja, żebym została kuratorem w reprywatyzacji, padła w 2007 r. Nie miało to nic wspólnego z moim ojcem, nikt nie przewidywał, że Platforma wygra wybory. Wcześniej także pełniłam takie funkcje i nie miało to związku z późniejszym objęciem stanowiska ministra sprawiedliwości przez mojego tatę. Myślę, że publiczne wywołanie nazwiska, ma na celu uderzenie w Platformę Obywatelską. Jestem gotowa stawić się na komisji reprywatyzacyjnej Patryka Jakiego – zapowiedziała.

Górnikowska oceniła swoją pracę przy sprawach reprywatyzacji. - Jeżeli mówimy o przejęciu kamienic, to trzeba powiedzieć, że były to zwroty zarządu. O ten zarząd występowali spadkobiercy. Kurator działała w interesie osób, które reprezentuje, i tak było w moim przypadku. Chroniłam jak najlepiej umiałam interesy swojego mocodawcy. Uważam, że wywiązałam się z tego ze starannością. Nie wzbogaciłam się pracą przy reprywatyzacji – tłumaczyła.

- Dochodziło do różnych dziwnych sytuacji, na przykład biegły w sprawie był tłumaczem aktu prawnego (darowizny) z języka hebrajskiego na język polski. W ten sposób było przeprowadzone postępowanie sądowe – oceniła.

Prawnik wypowiedziała się również o materiałach prasowych dotyczących jej osoby. - Artykuły, które pojawiły się na mój temat są bardzo krzywdzące. Cały czas walczę o swoje dobre imię. Kierowałam pozwy przeciwko dziennikarzom szkalujących moją osobę w artykułach i będę dalej to robiła – powiedziała.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL