Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Warszawa

Dane o nieruchomościach wyciekły z ratusza

Rzecznik ratusza Bartosz Milczarczyk (z lewej) zapewnia, że B. uzyskał dostęp zgodnie z procedurami „wyłšcznie do odczytu danych"
Fotorzepa
Dziesištki tysięcy danych o nieruchomoœciach, głównie na Mokotowie, pobrał nielegalnie aplikant radcowski podczas praktyki w stołecznym urzędzie.

Dane o właœcicielach, wypisy z ksišg, wyrysy działek – w niespełna trzy miesišce aplikant radcowski na praktykach zawodowych w stołecznym ratuszu wycišgnšł dane ponad 47 tys. nieruchomoœci w Warszawie. Po co to robił, czy ma to zwišzek z dzikš reprywatyzacjš? Œledztwo prowadzi specjalny dział ds. cyberprzestępczoœci Prokuratury Okręgowej w Warszawie – dowiedziała się „Rzeczpospolita".

Zdzisław B., dziœ radca prawny, właœnie usłyszał zarzuty.

– Jest podejrzany o czyn z artykułu 267 kodeksu karnego dotyczšcy nielegalnego uzyskania informacji – potwierdza „Rzeczpospolitej" Michał Dziekański, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Zdzisław B. to były student wydziału prawa i administracji Uniwersytetu Warszawskiego (skończył je w 2008 r.).

Bartosz Milczarczyk, rzecznik Ratusza podaje, że B. w styczniu 2015 r. „wystšpił o przyjęcie na praktykę w ramach aplikacji radcowskiej" do dyrektora Biura Geodezji i Katastru (BGiK). Odbywał jš w Wydziale Postępowań Administracyjnych tego biura.

Chociaż B. nie był pracownikiem, obdarzono go dużym zaufaniem – przydzielono mu hasło i login, umożliwiajšc dostęp do systemu informatycznego ISEG 2000 (dla 16 dzielnic stolicy), który jest kopalniš informacji. Sš w nim dane o wszystkich stołecznych gruntach – m.in. o numerach działek, powierzchni, budynkach i stanie własnoœciowym.

Praktykant był wyjštkowo pracowity. Surfował po systemie, wyszukujšc tysišce danych.

Na trop nielegalnej działalnoœci praktykanta wpadł nie urzšd, lecz stołeczna policja. Jak? Nie ujawnia. Wystšpiła do ratusza, by wskazał pracowników, którzy sprawdzali w systemie dane dotyczšce okreœlonych nieruchomoœci. Dopiero wtedy, w lipcu 2016 r. – ponad rok po zdarzeniu, ratusz zawiadomił prokuraturę.

Praktykant pytał system nie o konkretnš nieruchomoœć, ale o obręb, w skład którego może wchodzić kilkadziesišt działek. – Przedmiotem jego zainteresowania były głównie wypisy, ale zdarzały się także wyrysy, zawiadomienia o zmianie, wypisy dla nieruchomoœci z niezamkniętš stronš prawnš, wypisy zawierajšce informacje przedmiotowe o budynkach – mówi Dziekański. – Dalsze sprawdzenie pozwoliło ustalić, że podejrzany wygenerował 47 453 dokumenty, mimo że nie były one potrzebne do wykonania zleconych mu zadań – dodaje.

Co kryje się za „wygenerowaniem dokumentu"?

Wchodzšc do systemu użytkownik widzi plik w formacie PDF lub Word. Można go wydrukować czy zapisać np. na pendrivie. – Wskutek upływu czasu nie można ustalić, co stało się z wygenerowanymi danymi – mówi prok. Dziekański.

Œledczy sš pewni, że to B. przeczesywał system i uzyskał takš masę danych – osoba uprawniona, by wejœć do systemu i sprawdzać bazy korzysta z „unikalnego identyfikatora i hasła". Prokuratura bada czy radca nie wycišgał danych pod konkretne zlecenie, np. dotyczšce handlu roszczeniami reprywatyzacyjnymi.

Rzecznik ratusza zapewnia, że B. uzyskał dostęp zgodnie z procedurami „wyłšcznie do odczytu danych". – Uprawnienia zostały nadane po wydaniu przez ówczesne biuro ochrony urzędu upoważnienia do przetwarzania danych osobowych w zakresie niezbędnym do działania BGiK – mówi Milczarczyk. Dodaje, że zakres praktyki wskazywał na potrzebę dostępu do systemu ISEG 2000. – Była to m.in. pomoc przy realizacji spraw dotyczšcych bieżšcej aktualizacji ewidencji gruntów i budynków, kompletowaniu materiałów dowodowych.

Zdzisław B. nie przyznał się do zarzutu. Twierdzi, że ze zbioru korzystał zgodnie z upoważnieniem.

Œledczy poinformowali o zarzutach wobec B. Okręgowš Izbę Radców Prawnych w Warszawie. Bartosz Miszewski, rzecznik dyscyplinarny Izby, potwierdza, że wszczšł postępowanie dyscyplinarne.

Jeœli dane z bazy trafiš w niepowołane ręce, to stwarza pole do nadużyć, np. ktoœ może się podszyć pod właœciciela i np. sprzedać cudzš działkę czy wzišć pożyczkę pod hipotekę. – Kluczem sš dane właœcicieli. By je zdobyć, trzeba mieć „wejœcie" w sšdzie wieczystoksięgowym lub w ewidencji gruntów – mówi jeden ze œledczych.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autorek: izabela.kacprzak@rp.pl, g.zawadka@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL