Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

W sieci opinii

Tomański: Zabójcza technologia

Rafał Tomański
Fotorzepa/Krzysztof Skłodowski
Nowoczesne technologie działajš na wyobraŸnię, ale potrafiš także nieœć zniszczenie i negatywne emocje.

Wczoraj usłyszałem, że pisanie o technologiach niesie ze sobš coraz trudniejsze do znalezienia zalety dla obecnych mediów: jest zarówno interesujšce jak i dochodowe. O ile informacji dostarcza prawie każda dziedzina życia wytłumaczona w przystępny sposób, to z zarabianiem na pisaniu coraz gorzej. Powinniœmy zatem trzymać się technologii, mówić o niej i szerzyć jej zdobycze. Przy okazji zarabiać.

Jeżeli spojrzeć na sprawy z drugiej strony, pisanie o technologii ma kilka warstw. Testy urzšdzeń i relacje na żywo z premier oczekiwanych gadżetów, snucie futurystyczny koncepcji oraz ocenianie biznesowej kondycji firm. To pierwsze nakręca potencjalnych klientów, ale zmierza w œlepy zaułek. Trudno przekazem na żywo przebić media społecznoœciowe, które i tak wszystko będš wiedzieć szybciej i... no tak, tylko szybciej. Nowy smartfon sto pierwszej generacji nie jest już tym samym, co ten pierwszy, o którym wczeœniej nikomu się nie œniło. Futurystyczne koncepcje sš œwietne, bo rozwijajš wyobraŸnię, ale po nie z kolei można sięgać po pisarzy, fachowców w rodzaju Lema czy Kurzweila. W gruncie rzeczy wszystko zostało już napisane, a żeby nowe było równie dobre, wypadałoby się kilka razy zastanowić, zanim się zacznie tworzyć samemu.

Trzeci kierunek jest ciekawy dla działów ekonomicznych i dla tych, którzy lubiš postrzegać œwiat przez pryzmat liczb. Młodzi miliarderzy, spektakularne przejęcia czy równie widowiskowe bankructwa odstresowujš nie gorzej niż tani horror. W tym wszystkim jednak gubi się sens dziejšcych się wydarzeń. Za nimi stojš prawdziwi ludzie, których pogoń za nowoœciami, koniecznoœciš naszych czasów, może doprowadzić do zguby.

Przykład z pogranicza wszystkich trzech trendów. Chińska firma Xiaomi przed kilkunastoma miesišcami zaproponowała rewolucyjny sposób docierania do klientów. Zrezygnowano z sieci sklepów, sprzedaż była prowadzona w sieci, a oferowane smartfony coraz tańsze. Prezes Lei Jun nie krył uwielbienia dla Steve'a Jobsa, na prezentacje produktów ubierał się nawet w podobne spodnie i swetry. Xiaomi notowało w ubiegłym roku 300 proc. wzrostu, a dziœ jedynie 30 proc. Strategia została przechwycona i wszystko, co firma powiedziała zostało zgodnie z zasadš znanš z amerykańskich filmów, wykorzystane przeciwko niej.

Lei przyznaje, że był jednoczeœnie innowatorem, rzucał wyzwanie rynkowi i wprowadzał zamieszanie wœród dotychczasowych zasad. Szczególnie to ostatnie, okreœlane wszechobecnym w œrodowisku startupów słowem "disrupt" okazało się gwoŸdziem do trumny. Xiaomi obawia się o swojš przyszłoœć, bo dziœ samo zostało wyzwane na bezpardonowy pojedynek w technologicznej wojnie, w której nie bierze się jeńców.

Ponieważ wydarzenia dziejš się na bieżšco, jeszcze nawet sama firma nie jest pewna w stu procentach, co powinna zrobić. Prezes twierdzi, że słusznš droga w tej sytuacji jest działanie na wzor Ikei, Uniqlo czy Muji. Każda z tych znanych na œwiecie marek tworzy rzeczy o bardzo dobrej jakoœci i jednoczeœnie bardzo niskiej cenie. Jak na razie podejœcie udaje się utrzymać - najlepszy model Xiaomi smartfon Mi Note Pro kosztuje niecałe 500 dolarów, podczas gdy konkurencja pozostaje droższa (iPhone 6 Plus oznacza dwukrotnie większy wydatek, a Galaxy Edge od Samsunga sprzedawany jest za niecałe 800 dolarów).

Tragedii dla Chińczyków teoretycznie na horyzoncie nie widać, ale jeżeli założyciel firmy, która w cišgu 5 lat osišgnęła wycenę 46 mld dolarów zdobyła 130 mln odbiorców i była w stanie trzykrotnie zwiększyć obroty w ubieglym roku, się martwi, to z pewnoœciš ma powód. Lei Jun przyznaje, że skończyły się czasy urzšdzeń dla każdego, potrzebnych na wszystkie okazje. Dziœ trzeba projektować na potrzeby konkretnych grup, narodów i sytuacji. Trzeba pamiętać, że smartfon to nie tylko fizyczny przedmiot, ale także platforma dla aplikacji, usług i kto wie, czego jeszcze. Xiaomi chce czytać swoim użytkownikom w myœlach i błyskawicznie oferować rabaty ma pakiety danych, kiedy wykryje ich większš aktywnoœć.

Z pewnoœciš za chwilę rozwišzanie przejmie konkurencja i trzeba będzie wymyœlać coœ nowego.

ródło: W Sieci Opinii

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL