Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

W sieci opinii

Haszczyński: Jerozolima nie dla ambasadora Polski

AFP
Izrael jest dla Polski partnerem ważnym, a USA – nawet niezwykle ważnym. Ale to nie znaczy, że mamy naœladować politykę Donalda Trumpa wobec Bliskiego Wschodu. W tym przenosić ambasadę z Tel Awiwu do Jerozolimy, jak to się w poniedziałek oficjalnie stało z placówkš amerykańskš.

Mogłoby się wydawać, że skoro dzięki podjęciu takiej decyzji prezydent USA stał się wielkim bohaterem, a może nawet półbogiem, dla Izraela i ważnych organizacji żydowskich na œwiecie, to podobny status uzyskaliby polscy politycy. A przy okazji poprawiłby się wizerunek Polski, zrujnowany w Izraelu i USA przez ustawę o IPN.

Tak by się jednak nie stało, a polityczne koszty decyzji o przeniesieniu œwieżo mianowanego ambasadora, obecnego wiceszefa MSZ, Marka Magierowskiego z Tel Awiwu do Jerozolimy byłyby zapewne wysokie.

Chodzi o koszty w Unii Europejskiej i szerzej – w prawie całym œwiecie poza Izraelem i Stanami Zjednoczonymi. Bo prawie cały œwiat uważa, że uznawanie Jerozolimy za stolicę Izraela jeszcze utrudni rozwišzanie konfliktu izraelsko-palestyńskiego. A jest to konflikt rozgrywajšcy się na malutkim skrawku ziemi, ale wzbudzajšcy emocje w wielu krajach, zwłaszcza muzułmańskich i zachodnich z licznš muzułmańskš mniejszoœciš. Te emocje nasilš się po poniedziałkowych wydarzeniach na granicy Izraela i rzšdzonej przez radykalny palestyński Hamas Strefy Gazy. W czasie gdy w oddalonej o kilkadziesišt kilometrów Jerozolimie œwiętowano otwarcie ambasady USA, izraelscy żołnierze zabili tu kilkudziesięciu Palestyńczyków.

Wspieranie polityki Trumpa dotyczšcej Jerozolimy jest rozbijaniem unijnej jednoœci. I to nie tylko kosztownym oraz ryzykownym, ale też raczej bezsensownym.

Trump stał się dla Izraelczyków półbogiem, bo jest prezydentem kraju, na którym ich państwo może się oprzeć. Polska gra w innej lidze. Na dodatek przenosiny ambasady to tylko częœć bliskowschodniej polityki Trumpa, najważniejsze jest podeptanie porozumienia, które mocarstwa Zachodu, Rosja i Chiny zawarły przed trzema laty z Iranem, arcywrogiem Izraela. I znowu – nasz kraj gra w innej, dużo niższej lidze.

Czy zatem dzięki skrajnie proizraelskiej postawie Polska poprawiłaby swój wizerunek w Izraelu i Stanach Zjednoczonych? Może tak, a może nie. Może na chwilę. I najgorszy wariant: decyzja Warszawy przeszłaby niezauważona w Izraelu. Tak już raz było. W grudniu ubiegłego roku Polska była największym państwem UE, które wstrzymało się w czasie głosowania w ONZ od potępienia Trumpa za przeniesienie amerykańskiej ambasady do Jerozolimy. Media izraelskie jednak tego nie dostrzegły. Ważny portal Times of Israel zachwalał Łotwę, Czechy, Chorwację, Węgry i Rumunię za wyłamanie się z „unijnego konsensusu". Nawet po upomnieniu nie wpisał na tę listę Polski. I od wielu tygodni używa sobie na naszym kraju, podsycajšc antypolonizm. To daje do myœlenia.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL