Rafał Tomański
Xi Jinping marzy nie tylko o kraju, który przejmie przewodnictwo światowej gospodarki, ale także o tym, by Chińczycy byli w stanie wygrać kiedyś mundial. Podobno celuje w 2050 rok, ale w praktyce może mieć nadzieję na to, żeby cały proces przyspieszyć. Chińska droga wiedzie przez portfel i ewidentnie brukowana jest pieniędzmi. One pomagają otwierać każde drzwi, ale na dłuższą metę nie zastąpią prawdziwego kontaktu z rzeczywistością. Przed kilkoma laty takie umowy na rynku nieruchomości w Państwie Środka, pomagające ukrywać prawdziwą wartość inwestycji, pomagające obu stronom nazywano "yin-yang". Zgodnie ze starą filozofią wszystko miało pozostać w równowadze. Także stany kont. Przemówienie, na które czeka Davos i reszta świata, będzie pełne znaków i z pewnością trzeba będzie przypatrywać się także temu, czego Xi nie powie. Równowaga musi zostać zachowana w każdej sytuacji. Na każde słowo na ekonomicznym dachu świata przypadnie co najmniej jedna pauza, której długość równie odpowiednio wybrzmi to, co prezydent zdecyduje się przemilczeć.
Estonia dysponuje bronią, która jest w stanie skutecznie razić wolne cele w Rosji. Groźby Tallina pod adresem Mo...
Mój kolega redakcyjny Jędrzej Bielecki pisze, że „Sąd Najwyższy ratuje amerykańską demokrację. I być może zadaje...
Jedynymi polskimi partiami politycznymi, które mówią o dyskryminacji mężczyzn, są Konfederacja oraz ugrupowanie...
Czy Jarosław Kaczyński faktycznie ma już swojego faworyta na premiera? Czy może tylko generuje wewnętrzny konfli...