Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

W sieci opinii

Czabanowski: Współpraca wokół Nilu

Wojciech Czabanowski
archiwum prywatne
Zgodnie z prognozami w 2050 roku państwa dorzecza Nilu zamieszkiwać będzie około miliard osób, co stanowić będzie 10% populacji całego globu. W tym momencie kraje te borykajš się z poważnymi problemami gospodarczymi i społecznymi, jednak największym wyzwaniem, które stoi przed regionem, jest kwestia zmian klimatycznych.

Raptowne zmiany w wylewach Nilu już od najdawniejszych czasów stanowiły czynnik prowadzšcy do poważnych zmian politycznych i niejednokrotnie upadku niezwyciężonych mocarstw. Można powiedzieć, że Nil był swego rodzaju papierkiem lakmusowym, za pomocš którego można było przewidzieć, że na œwiecie coœ będzie się działo. Już 3200 lat przed naszš erš upadek Starego Państwa w Egipcie i Imperium Akkadyjskiego w Mezopotamii współwystšpił ze zmianami w wylewach Nilu.

W tym roku radykalnie wysokie temperatury doprowadziły do dramatycznych susz w Etiopii i œmierci ponad 500 osób w samym Egipcie. W szerszej perspektywie – na terenie całej Afryki Wschodniej ponad 50 000 dzieci czeka w najbliższym czasie pewna œmierć, jeżeli nie otrzymajš natychmiastowej pomocy.

Państwa tamtego regionu nie pozostajš jednak bierne, jak mogłoby się wydawać, przyjmujšc tradycyjnš perspektywę myœlenia o krajach afrykańskich. Rejon dorzecza Nilu – poza nękanym konfliktem zbrojnym Sudanem Południowym – notuje nieprzerwanie od dłuższego czasu wysokie wskaŸniki wzrostu gospodarczego. Niekwestionowanym regionalnym liderem wzrostu jest Etiopia, której gospodarka rozwijała się w tempie 9,8% w 2013 roku, 10,3% w 2014 i 8,7% w roku ubiegłym. Nieco niższe wyniki, ale również znacznie wyższe niż państwa europejskie, zanotowały pozostałe kraje dorzecza.

Ekonomia to jednak nie wszystko. Państwa regionu podejmujš coraz bardziej zdecydowane wspólne działania majšce zabezpieczyć je przed negatywnymi skutkami zmian klimatycznych. Oprócz Rady Ministrów Nilu (Nile-COM) powołana została Inicjatywa Dorzecza Nilu (NBI), które majš na celu szeroko zakrojonš kooperację politycznš oraz współpracę w zakresie zarzšdzania kryzysowego i hydrologicznego.

Integracja międzynarodowa nie jest domenš wyłšcznie europejskš, tak samo jak nie jest wyłšcznš odpowiedzialnoœciš Zachodu ratowanie œwiata. Coraz więcej regionów podejmuje samodzielnš inicjatywę. Pozwala im na to dynamiczny wzrost gospodarczy i demograficzny, a także systematyczne zbrojenia. Chociaż Zachód przejmuje się tym, że 60 bilionerów kontroluje lwiš częœć œwiatowego bogactwa, niedługo sam może przestać rozdawać karty w międzynarodowym pokerze. Nie będzie to jednak skutkiem tego, że poradzi sobie z nierównoœciami na swoim własnym łonie. Dużo bardziej realnym scenariuszem jest powstanie policentrycznego œwiata, w którym starzejšce się bogate państwa nie będš już koniecznie grały pierwszych skrzypiec. To jednak na razie odległa perspektywa.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL