Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

W sieci opinii

Największy wirtualny pomnik

Wojciech Czabanowski
archiwum prywatne
Historia młodego polonijnego architekta z Austrii i jego projektu pomnika Armii Krajowej pokazuje z jednej strony, w jaki sposób ważne dla pamięci narodowej przedsięwzięcia rozbijajš się o indolencję organizacyjnš i przeszkody administracyjne. Z drugiej, jak determinacja prowadzi do nowatorstwa i ciekawych wirtualnych projektów.

Pomnik miał być symbolem wolnoœci i walki o niepodległoœć – mówi Aleksander Smaga, autor projektu. Aby stawić czoła tak ambitnemu zadaniu, postanowił założyć interdyscyplinarny i międzynarodowy zespół. Aleksander i jego drużyna byli przekonani, że nowoczeœnie urzšdzona przestrzeń będzie nie tylko hołdem dla bohaterstwa żołnierzy Armii Krajowej, ale także miejscem spotkań, które połšczy pokolenia. Zasadniczš bryłę pomnika stanowi wstęga w kształcie granic międzywojennej Rzeczpospolitej. Wyznacza ona właœciwy obszar pomnika, na którym zostanie umieszczona rzeŸba powstańców oraz ławka zarezerwowana dla weteranów. To właœnie ta ławka, dopóki żyjš jeszcze bohaterowie Armii Krajowej, ma stanowić pomost pomiędzy pokoleniami i sprawiać, że pomnik będzie żywy. Oprócz wstęgi zespół zadbał również o krajobraz. Z jednej strony pomnik ma być ozdobiony projektem zieleni symbolizujšcym operację Wachlarz. Z drugiej japońskimi drzewkami wiœniowymi.

A tutaj zaczynajš się schody

Po przebrnięciu przez trudny trzyetapowy konkurs Aleksander i jego koledzy nie spodziewali się, jak długa droga dzieli jeszcze pomnik od powstania. Żadnych problemów nie zapowiadała piękna patriotyczna uroczystoœć, podczas której odsłonięto kamień węgielny. Obecni byli prezydent Majchrowski, kardynał Dziwisz i minister Siemoniak. Podczas ceremonii w kamieniu węgielnym zostały umieszczone prochy pól bitwenych. Jednak pół roku po tym wydarzeniu okazało się, że nie zostały podjęte żadne konkretne działania. Aleksander zainteresował się sprawš. Po wstępnym rozeznaniu okazało się, że pomnikiem nikt się nie zajmuje, a Œwiatowy Zwišzek Żołnierzy Armii Krajowej po przeprowadzeniu zbiórki pieniędzy wœród swoich członków zaniechał dalszych działań fundraisingowych. Wiele osób opowiadało o swoich możliwoœciach i powoływało się na swoje znajomoœci, jednak w sprawie nie działo się nic.

Aleksander nie mógł pogodzić się z atmosferš stagnacji, jaka powstała wokół pomnika, i postanowił zgromadzić wokół siebie grupę weteranów i patriotów różnych profesji. Burza mózgów w Krakowie szybko doprowadziła do narodzenia się nowych pomysłów i podjęcia stosownych działań. Urzšd Miasta Krakowa zareagował błyskwicznie, zapewniajšc wsparcie promocyjne i organizacyjne projektu, a klub Prawa i Sprawiedliwoœci złożył projekt uchwały majšcej zapewnić œrodki pokrywajšce znakomitš częœć kosztów przedsięwzięcia.

Pod koniec ubiegłego roku podczas sesji Rady Miasta Krakowa okazało się jednak, że nie wszystkim zależy na upamiętnieniu czynu niepodległoœciowego i sędziwi już ostatni żyjšcy żołnierze AK mogš nie doczekać odsłonięcia wstęgi. Podczas trwajšcej ponad dwie godziny dyskusji radnym Platformy Obywatelskiej, która kilka lat wczeœniej głosowała za zlokalizowaniem pomnika na Bulwarze Czerwieńskim, bliższe były kwestie kynologiczne. Argumentowali, że nie należy przenosić pomnika psa Dżoka, oraz że na pomnik AK mogłyby sikać czworonogi.

Pomnik wirtualny

Chociaż przedsięwzięcia w œwiecie materialnym borykajš się z rozmaitymi przeszkodami, twórcy pomnika chcš pokazać, że w œwiecie wirtualnym, w którym młodzi ludzie przebywajš niemal nieustannie, da się skutecznie upamiętniać najpiękniejsze karty naszej historii. By przestrzeń wirtualna była nie tylko przestrzeniš rozrywki, ale także przestrzeniš pamięci. Inspiracjš dla Aleksandra było zdjęcie amerykańskiego weterana, które zrobił mu jego syn. Weteran stał na zdjęciu z kartkš, gdzie prosił o udostępnianie i 100 000 lajków. W cišgu kilku godzin cel został osišgnięty, a następnie wielokrotnie przekroczony. Taka akcja to właœnie spontaniczny wirtualny pomnik. Chwilowy i efemeryczny, ale pokazujšcy siłę pamięci.

Aleksander chce wznieœć w internecie trwalszy monument. 17 stycznia rozpocznie się wielka akcja promocyjna majšca na celu stworzenie największego na œwiecie wirtualnego pomnika. Na stronie popieramak.pl można go współtworzyć, rejestrujšc się i wymyœlajšc sobie swój konspiracyjny pseudonim, stajšc się jakby częœciš żywej, choć wirtualnej współczesnej repliki Armii Krajowej. Organizatorzy planujš, by lista zapisanych przekroczyła 300 000 osób, ukazujšc tym samym potęgę Polskiego Państwa Podziemnego i żywš pamięć o tamtych czasach.

Partnerami akcji sš m.in. Œwiatowy Zwišzek Żołnierzy Armii Krajowej, Muzeum Powstania Warszawskiego, Instytut Pamięci Narodowej, Muzeum Armii Krajowej i Województwo Małopolskie.

 

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL