W sądzie i urzędzie

Odpowiedzialność podmiotu zbiorowego

AdobeStock
Planowane zmiany przewidują, że przepisy będą działać wstecz.

Z końcem maja poznaliśmy projekt ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary, która ma zastąpić normującą te kwestie ustawę z 28 października 2002 r. – chyba najrzadziej stosowaną ustawę karną w Polsce. Podmiot zbiorowy będzie mógł zostać obciążony karą do 30 mln zł, a nawet zostać przymusowo rozwiązany. Nie sposób odmówić projektodawcy racji, gdy bierze pod uwagę, że obecne przepisy są praktycznie martwe – w ostatnich latach sądy nałożyły zaledwie kilkadziesiąt kar w trybie obowiązującej ustawy. Czy remedium pozostaje jednak adekwatne do słusznej diagnozy?

Czytaj także: MS: ustawa pozwoli na skuteczne pociąganie do odpowiedzialności karnej podmiotów zbiorowych

Słuszna wydaje się koncepcja, że postępowanie przeciwko podmiotowi zbiorowemu może się toczyć w postępowaniu karnym prowadzonym przeciwko osobie fizycznej, ale także niezależnie od niego. To właśnie wymóg uzyskania prejudykatu – wyroku skazującego osobę fizyczną za przestępstwo, po którym dopiero możliwe było pociągnięcie do odpowiedzialności podmiotu zbiorowego – był jedną z przeszkód szerszego zastosowania ustawy. Projekt przewiduje, że możliwe będzie przeprowadzenie postępowania karnego przeciwko spółce, nawet gdy niemożliwe będzie skazanie osoby fizycznej – z powodu jej ukrywania się czy nieustalenia jej tożsamości (przy założeniu, że na pewno była to osoba, za którą odpowiadał podmiot zbiorowy).

Czytaj także: Kiedy sąd orzeka obowiązek naprawienia szkody

Lex retro agit?

Naczelną zasadą prawa karnego, której stosowanie zostało wyłączone w projekcie, jest zasada nieretroakcji prawa surowszego z art. 4 § 1 kodeksu karnego. Tymczasem nowa ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych ma znaleźć zastosowanie także do sytuacji przeszłych – tylko pod warunkiem, że spełnione zostaną ogólne warunki odpowiedzialności ze „starej", obowiązującej ustawy. Takiego mechanizmu nie sposób zaaprobować.

Przesłanki odpowiedzialności podmiotu zbiorowego w projektowanej ustawie zapisane są szerzej niż w ustawie, którą ma ona zastąpić. Dodatkowo zmieni się katalog przestępstw, za które możliwe będzie pociągnięcie podmiotu zbiorowego do odpowiedzialności karnej. Ma to być każde przestępstwo (obecnie ustawa wymienia te, za które podmiot zbiorowy może ponieść odpowiedzialność), przy jednoczesnym wprowadzeniu dziesięcioletniego okresu przedawnienia. Nierozwiązaną zagadką musi pozostać, jak podmiot zbiorowy będzie mógł się bronić przed zarzutem o czyn, za który nie odpowiadałby na podstawie obecnej ustawy. Czy jeśli za dziesięć lat ustawodawca, w swej mądrości, wprowadzi zupełny zakaz palenia tytoniu, powinniśmy wówczas karać obecnych palaczy? Może lepiej przezornie już teraz rzucić palenie? Choć z pewnością byłoby to korzystne dla naszego zdrowia, nie ma nic wspólnego z podstawowymi zasadami prawa karnego.

Takie działanie pozostaje sprzeczne z zapisaną w art. 2 Konstytucji RP zasadą demokratycznego państwa prawnego (cieszącą się ostatnio zauważalnie mniejszym poważaniem ustawodawcy zwykłego). Tego rodzaju „zmiana reguł gry w trakcie gry" wielokrotnie była już krytykowana przez Trybunał Konstytucyjny, co pozostało – jak się wydaje – niezauważone przez autorów projektu.

Spółka jako oskarżony

Zgodnie z projektem, do podmiotu zbiorowego zastosowanie znajdą przepisy kodeksu postępowania karnego o oskarżonym – z wyjątkiem przepisów o wyjaśnieniach czy dotyczących obecności oskarżonego na rozprawie głównej. W konsekwencji podmiot zbiorowy będzie mógł ustanowić obrońcę spośród adwokatów czy radców prawnych.

Należałoby jedynie oczekiwać od projektodawcy, że pozwoli członkom organów (zarządu, rady nadzorczej) na składanie wyjaśnień w imieniu podmiotu zbiorowego, w miejsce zeznań. Członkowie organów podmiotu zbiorowego będą bowiem przesłuchiwani w charakterze świadków, przy czym będzie im przysługiwać prawo do odmowy złożenia zeznań. Rozwiązanie to wydaje się niedostateczne. Przede wszystkim możliwość składania wyjaśnień jest jedną z najbardziej doniosłych emanacji prawa do obrony. Proces składania wyjaśnień pozwala także na złożenie ich jedynie w części – złożenie ich w zakresie korzystnym, milczenie (czy nawet kłamstwo) w zakresie obciążającym. Odmowa złożenia zeznań jest decyzją dychotomiczną. Świadek albo odmawia zeznań, albo zeznaje i wówczas ma obowiązek – pod groźbą kary – złożyć zgodne z prawdą zeznania co do wszystkich okoliczności, na które zostaje przesłuchany. W niektórych sytuacjach może uchylić się od odpowiedzi na pytanie.

Projektowana ustawa zupełnie niesłusznie pomija sytuację, w której członkowie organów podmiotu zbiorowego przesłuchiwani będą w oddzielnym – choć powiązanym ze sprawą podmiotu zbiorowego – procesie karnym. Należy oczekiwać, że reprezentantom podmiotu zbiorowego przysługiwać będzie prawo odmowy złożenia zeznań w innym, powiązanym procesie karnym – analogiczne jak na podstawie art. 182 § 3 k.p.k.

Zgodnie z projektowaną ustawą, pokrzywdzony traci możliwość wszczęcia postępowania przeciwko podmiotowi zbiorowemu. Decyzję w tym przedmiocie podejmuje wyłącznie prokurator, kierując się interesem społecznym. Co więcej, decyzja ta nie przejawia się w wydaniu żadnego postanowienia i nie podlega kontroli sądowej. Nietrudno wyobrazić sobie, że prokurator nie dopatrzy się interesu społecznego w postawieniu zarzutów podmiotowi zbiorowemu – spółce Skarbu Państwa – w związku z czynem zabronionym, który został popełniony z pokrzywdzeniem prywatnego podmiotu.

Może to sprzyjać stworzeniu grona spółek, którym zarzuty co do zasady nie będą ogłaszane, co nie służy – tak często ostatnio przywoływanej – zasadzie równości wobec prawa. Sztuka prawodawcza nie polega na tworzeniu niedoskonałych mechanizmów z nadzieją, że będą stosowane przez uprawnionych w dobrej wierze, ale raczej na wyeliminowaniu potencjalnych punktów zapalnych.

Środki zapobiegawcze

Jak sparaliżować podmiot zbiorowy przed wydaniem wyroku? Jak przewiduje projekt ustawy, prokurator będzie mógł stosować względem spółki środki zapobiegawcze, takie jak m.in. zakaz prowadzenia określonej działalności czy ubiegania się o zamówienia publiczne na czas postępowania. Choć każdy z tych środków zapobiegawczych niesie z sobą ryzyko upadłości podmiotu gospodarczego, to dodatkowo projektodawcy przewidzieli możliwość wprowadzenia zarządu przymusowego, polegającego na wprowadzeniu do podmiotu zbiorowego doradcy restrukturyzacyjnego, mającego kierować podmiotem zbiorowym.

Co ciekawe, jedną z przesłanek wprowadzenia zarządu przymusowego ma być „utrudnianie prowadzenia postępowania karnego". Otóż wykorzystywanie prawa do obrony najczęściej przecież zmierza do utrudnienia procesu karnego – poprzez ustanowienie obrońcy, składanie wniosków procesowych, zgłaszanie dowodów zgodnych z linią obrony. Dopiero bezprawne utrudnianie postępowania karnego powinno ewentualnie być przesłanką stosowania zarządu przymusowego. Analogicznie jak przy stosowaniu środków zapobiegawczych do osób fizycznych.

Przedsiębiorcom pozostaje mieć nadzieję, że wymienione niedoskonałości zostaną naprawione w toku prowadzonych konsultacji, a odgadywanie z dziesięcioletnim wyprzedzeniem zamiarów ustawodawcy nie stanie się codziennością prowadzenia działalności gospodarczej.

Autor jest adwokatem, ekspertem w dziedzinie prawa karnego gospodarczego w kancelarii KOLS

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL