Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

W sšdzie i urzędzie

Dzieci z in vitro: imię ojca nada urzędnik

123RF
Polskie prawo nie dopuszcza w akcie urodzenia informacji: ojciec nieznany. Dlatego jego dane się wymyœla. W rubryce nazwisko wpisuje się nazwisko panieńskie matki, imię kobieta może wybrać sama. Jeœli nie, zrobi to za niš urzędnik.

Kiedy Marta usłyszała od urzędnika, że w akcie urodzenia swoich synów musi wpisać fikcyjne dane ojca, nie mogła w to uwierzyć. – Powiedziano mi tylko, że taki jest wymóg ustawowy, i że jeœli się nie zgodzę, to urzšd i tak te dane wpisze – mówi. Dla urzędnika nie miało znaczenia to, że dzieci poczęte zostały dzięki metodzie in vitro, a dawca nasienia pozostaje anonimowy.

– Moje dzieci urodziły się za granicš – mówi Marta, która dwóch kilkuletnich synów wychowuje wspólnie z partnerkš. - Kiedy matka jest Polkš to dziecko otrzymuje obywatelstwo polskie. Na podstawie tego można mu np. wyrobić paszport, w przeciwnym razie będzie bezpaństwowcem. Dlatego o polski akt urodzenia wystšpiła w konsulacie. I właœnie tam dowiedziała się, że musi podać dane ojca.

- Byłam kompletnie zaskoczona. Napisałam do Urzędu Stanu Cywilnego w Polsce, urzędniczka odpisała: - Przecież każde dziecko ma ojca – opowiada Marta. - Cóż, nie zaprzeczam, ale ja go nie znam. I nie zamierzam robić z tego przed dzieckiem tajemnicy. Ostatecznie Marta zgodziła się na wpisanie do dokumentów dziecka fikcyjnych danych ojca. Dołšczyła jednak oœwiadczenie, że robi to wbrew sobie. Mówi, że zrobiła to dla spokoju sumienia.

Kobieta ma zwišzane ręce

Co ciekawe, przepisy narzucajšce Polkom umieszczanie w akcie urodzenia dziecka imienia i nazwiska ojca, nawet jeœli pozostaje on nieznany, obowišzujš od niemal 70 lat, bo weszły w życie jeszcze w latach 50. ubiegłego wieku. Zgodnie z ustawš Prawo o aktach stanu cywilnego (art. 61 ust. 2) fikcyjne dane ojca, czyli tzw. dane przesłaniajšce, wpisywane sš obligatoryjnie. A kobieta ma zwišzane ręce - nie ma prawa odwołać się od decyzji urzędnika, nie ma także możliwoœci sprostowania aktu urodzenia. Nawet ze względu na dobro dziecka.

Natalia w akcie urodzenia córki podała imię „Paweł". Pierwsze jakie przyszło jej do głowy. - Te przepisy to problem – mówi – Planuję wyprowadzkę z dzieckiem za granicę. Żebym mogła je zameldować w nowym kraju, wymagana będzie zgoda ojca. Będę musiała tłumaczyć, że moja córka ojca nie ma i że nazwisko, które widnieje w jej dokumentach, nie oznacza realnej osoby. Natalia planuje przetłumaczyć polskie przepisy na język kraju, do którego jedzie. Ma nadzieję, że to wystarczy tamtejszym urzędnikom.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji innej recepty zresztš nie ma: - W celu wykazania, iż figurujšce dane ojca sš de facto tzw. danymi przesłaniajšcymi, należy przedstawić odpis zupełny aktu urodzenia. Dokument ten ujawnia pełnš treœć aktu urodzenia i figurujšcych w nim informacji. Jeżeli chodzi o informację o zamieszczeniu danych przesłaniajšcych, będš one widniały w rubryce „adnotacje" – informuje DW ministerstwo. Adnotacji o tym, że w dokumentach wpisano fikcyjne dane ojca, nie ma już natomiast w odpisie skróconym aktu urodzenia, czyli tym, którym najczęœciej posługiwać się będš matka lub dziecko.

Podobno chodzi o dobro dziecka

- Przepisy wprowadzono w czasach, gdy urodzenia pozamałżeńskie stanowiły margines i na ogół fakt ten był ukrywany. Regulacja zwišzana była z ówczesnš dyskryminacjš dzieci pozamałżeńskich – mówi dr nauk prawnych Jakub Pawliczak z UW. – Potem jednak zapis ten był powielany. Ustawodawcy nie zadali sobie niestety pytania, czy zasadnoœć tego rozwišzania jest nadal aktualna w obecnych czasach, gdy urodzenia pozamałżeńskie stanowiš 25 proc. urodzeń i wiele matek nie zamierza ukrywać tego faktu, a dzieci nie sš z tego powodu stygmatyzowane.

Tymczasem ustawodawca zapewnia, że chodzi mu wyłšcznie o dobro dziecka.- Regulacja ta ma na celu ochronę interesów dziecka, pozwala tym samym na zrównanie statusu wszystkich dzieci w zakresie danych ojca – tłumaczy MSWiA. Matek to nie przekonuje.

- Absurd! – mówi Marta. - Dziecko przecież wie, że nie ma ojca. Rzekome wytykanie palcami nie bierze się z tego, że dzieci w przedszkolu patrzš w akt urodzenia, tylko widzš, że zawsze po to dziecko przychodzi mama, albo jak pytajš, co robi twój tata, to dziecko mówi, że nie ma taty. Dokument nic w tej dziedzinie nie zmieni. Jeœli istnieje dyskryminacja, to trzeba jš zmienić innymi metodami.

- Co powiem dziecku kiedy zapyta dlaczego musi zmyœlać? Dla mojej córki to będzie sygnał, że powinna się wstydzić, że nie ma taty. Ja nie zamierzam jej oszukiwać, że był jakiœ ojciec, przeciwnie chcę tłumaczyć, że sš różne rodziny – mówi Natalia. I dodaje: - Myœlę, że można to było inaczej rozwišzać...

Zdaniem prawników dobrym wyjœciem byłoby pozostawienie decyzji co do wpisywania danych ojca matce dziecka albo samemu dziecku, kiedy osišgnęłoby ono pełnoletnoœć. - Jeżeli taka byłaby ich wola, kierownik urzędu cywilnego wpisywałby fikcyjne imię i nazwisko ojca – mówi dr Pawliczak. - Obecnie powstajš uzasadnione wštpliwoœci, czy takie bezwzględnie obowišzujšce rozwišzanie nie stanowi nadmiernej ingerencji w autonomię jednostki i prawo do życia rodzinnego.

Legitymizacja kłamstwa

Według psycholog społecznej prof. Hanny Brycz przepisy wcale nie chroniš psychiki dziecka. – Dzieci uczy się mówienia prawdy, każdy rodzic chce, by jego dziecko nie kłamało. Co, jeœli to prawo nakazuje podawanie nieprawdziwych informacji? Znaczy to, że państwo uczy swych obywateli - tych najmłodszych – legitymizacji kłamstwa. Dzieci dojrzewajš, rozumiejš, że już od urodzenia nakazywano im zakłamywać rzeczywistoœć. Tłumaczenie tego dobrem dziecka, tym że dzieci nie będę szykanowane przez rówieœników z powodu braku ojca, jest hipokryzjš.

Ale dzisiaj, zgodnie z polskim prawem, przepis ustawy ma charakter bezwzględnie obowišzujšcy. Urzędnik, nawet jeœli nie chce, musi fikcyjne dane wpisać, a matka nie ma możliwoœci odwołania się od jego decyzji. Jedynym wyjœciem może być droga sšdowa. - Ewentualna skarga mogłaby trafić w najwyższej instancji do Naczelnego Sšdu Administracyjnego. Rozważać można również skierowanie sprawy w trybie skargi konstytucyjnej do Trybunału Konstytucyjnego. Po wyczerpaniu dostępnych œrodków krajowych możliwe jest złożenie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu – wyjaœnia prawnik.

Jak dotšd na wokandę trafiło zaledwie kilka spraw dotyczšcych art. 61 ust. 2 i wszystkie zostały umorzone. Podobne jak w Polsce przepisy obowišzujš na Ukrainie, Białorusi, w Kazachstanie i na Węgrzech. W Rosji prawo jest bardziej elastyczne i matka może wybrać, czy chce wpisać fikcyjne dane czy też w rubryce ojciec postawić myœlnik. W Czechach, Belgii czy Holandii w akcie urodzenia dziecka może widnieć jedynie matka. Prawo rodzinne leży w gestii krajów członkowskich i nie podlega przepisom prawa unijnego.

- Jowita Kiwnik Pargana, Bruksela

ródło: DW

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL