Peugeot ma trafić do stacji demontażu

aktualizacja: 10.09.2017, 20:40
Foto: Bloomberg

Samochód przywieziony z Wielkiej Brytanii został uznany za odpad.

REDAKCJA POLECA
25.04.2017
Rejestracja samochodu, a przerobiony numer identyfikacyjny nadwozia
kariera
Jak przekonać szefa do awansu?

Gdy peugeot przywieziony z Wielkiej Brytanii został już po naprawie dopuszczony do ruchu, główny inspektor ochrony środowiska wezwał jego właściciela, Marka Z. (dane zmienione) do przekazania auta do stacji demontażu pojazdów.

Postanowienie wydano na podstawie ustawy z 2007 r. o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów, rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady z 2006 r. w sprawie przemieszczania odpadów oraz ustawy z 2005 r. o recyklingu.

GIOŚ ustalił, że w momencie przetransportowania do Polski, wóz był uszkodzony, a brytyjski dokument wywozowy zaświadczał, że jest to auto z odzysku. Dokument ostrzegał, że nie może być wykorzystany jako prawna „podkładka" do ponownej rejestracji. Nie było więc możliwości dokonania rejestracji, a tym samym jego dalszego użytkowania zgodnie z przeznaczeniem. Techniczna możliwość naprawy pozostaje bez wpływu na zakwalifikowanie pojazdu jako odpadu w rozumieniu ustawy z 2012 r. o odpadach – stwierdził GIOŚ.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, do którego poskarżył się Marek Z., oddalił skargę. Zgodził się z GIOŚ, że sprowadzony z zagranicy peugeot wjechał do Polski jako odpad. Sąd nie zakwestionował stopnia uszkodzenia samochodu, ani możliwości jego naprawy, gdyż stan techniczny nie ma przesądzającego znaczenia przy kwalifikowaniu danej rzeczy jako odpadu. Decydujące znaczenie odgrywa stan prawny i faktyczny, istniejący w dacie wprowadzenia danego przedmiotu na terytorium Polski. To, czy pojazd zostanie uznany za odpad, zależy od tego, czy wtedy mógł być wykorzystywany zgodnie z przeznaczeniem, a więc, czy mógł poruszać się po drogach. Tak nie było, a przywrócenie pierwotnych cech poprzez naprawę pozostaje bez znaczenia dla kwalifikacji przedmiotu jako odpadu w postępowaniu o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów – stwierdził sąd.

Marek Z. nie miał dowodu rejestracyjnego ani zaświadczenia o sprawności technicznej auta. Samochód nie mógł więc poruszać się po drogach i wymagał naprawy. Marek Z. dokonał takiej naprawy, i dopiero wtedy pojazd przeszedł pozytywnie badania techniczne, został zarejestrowany i dopuszczony do ruchu.

Marek Z. wniósł skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zdaniem skarżącego, sąd I instancji błędnie przyjął, że przywieziony peugeot stanowił odpad, a treść dokumentu brytyjskiego wyklucza prawną możliwość dopuszczenia go do ruchu.

NSA podzielił jednak opinie GIOŚ i sądu I instancji, że stan faktyczny ustalono prawidłowo. Ani GIOŚ, ani WSA nie zakwestionował technicznej możliwości dokonania naprawy. Niemniej prawidłowo uznały, że pojazd stanowi odpad w rozumieniu ustawy o odpadach. O kwalifikacji danego przedmiotu jako odpadu rozstrzyga bowiem przesłanka pozbycia się. NSA wyjaśnił, że chodzi o zasadniczą zmianę wykorzystania danej rzeczy, odmiennie od głównego przeznaczenia, do którego przestała się nadawać. Uznanie pojazdu za odpad zależy zatem od tego, czy może się poruszać po drogach, czyli zgodnie z jego przeznaczeniem. Tymczasem dokumenty, wystawione w Wielkiej Brytanii, nie pozwalały na zarejestrowanie auta, gdyż wykluczały możliwość jego ponownej rejestracji. Miało to zasadnicze znaczenie dla oceny prawidłowości zakwalifikowania pojazdu jako odpadu. Późniejsze zaświadczenie o pozytywnym wyniku badania technicznego i rejestracja peugeota na tej podstawie, nie mogły mieć wpływu na rozstrzygnięcie – orzekł NSA, oddalając skargę kasacyjną.

Sygnatura akt: II OSK 2835/15

POLECAMY

KOMENTARZE