Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Ustrój i kompetencje

W obronie samorządności terytorialnej

www.sxc.hu
Prawie 1,5 tys. uczestników: wójtów, starostów, marszałków radnych, polityków opozycji parlamentarnej, a także mieszkańców gmin zjechało 16 marca br. do Warszawy aby wziąć udział w zorganizowanym przez siedem ogólnopolskich organizacji samorządowych forum w obronie samorządności zorganizowanym pod hasłem: Twój los w twoich rękach.

W jego trakcie przyjęto: Kartę samorządności – siedemnastopunktowy dokument zawierające najważniejsze filary ustrojowe, na których opierać się powinien ustrój samorządu terytorialnego w Polsce (więcej na ten temat czytaj tutaj: http://www.rp.pl/Ustroj-i-kompetencje/302229966-Karta-Samorzadnosci-uchwalona.html ). A także Apel przedstawicieli środowisk samorządowych dotyczący obrony samorządności terytorialnej w Polsce. Zgromadzeni postanowili też powołać do życia Samorządowy Komitet Protestacyjny (SKP).

Wojownicy z SKP

- Zastrzegamy sobie wszelkie formy oporu i sprzeciwu – komentował jego powstanie Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska. – Samorząd terytorialny nie zamierza czekać na dewastację dziedzictwa ostatnich 27 lat Rzeczpospolitej samorządowej. Przede wszystkim jednak chcemy skupić się na informowaniu obywateli o szkodliwych zmianach, które już dotyczą, albo będą już za chwilę dotyczyć lokalne społeczności – mówił prezydent Adamowicz.

Komitet będzie się zajmował także koordynacją działań rad gmin, powiatów i sejmików województw podejmowanych w obronie samorządności, a także poszukiwaniem sojuszników samorządu terytorialnego, w walce – jak to określił Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego i przewodniczący Związku Województw RP – ze szkodliwym dla Polski działaniem Prawa i Sprawiedliwości.

- Obecnie takimi naturalnymi sojusznikami samorządów są rodzice protestujący przeciwko likwidacji gimnazjów, Związek Nauczycielstwa Polskiego oraz proeuropejskie partie opozycyjne – wskazywał Paweł Adamowicz. I wyjaśniał, że nadszedł czas, aby nobliwi samorządowcy przekształcili się w wojowników. – Do tego nas zaprasza prezes Kaczyński i musimy mu na to zaproszenie odpowiedzieć – dodawał prezydent Gdańska.

Samorządowcy nie wykluczają także SKP w partię polityczną, pod której sztandarami wystartują w najbliższych wyborach.

- Chcemy także, aby SKP zajął się także obroną naszego dobrego imienia przed pomówieniami formułowanymi przez wydawałoby się poważnych ludzi – mówił Zygmunt Frankiewicz, prezes Związku Miast Polskich i prezydent Gliwic. – Ani Prokuratura Generalna, ani też władze Prawa i Sprawiedliwość nie posiadają żadnych danych, które potwierdzałyby oskarżenia, że samorząd terytorialny to siedlisko klik i układów – mówił prezydent Frankiewicz, dodając, że są to zatem zwykłe oszczerstwa.

- Sprowadzanie wszystkich samorządowców do wspólnego mianownika, jakim jest patologia to pogarda nie tylko dla nas, ale także dla wszystkich mieszkańców gmin, powiatów czy województw – dodawał Ludwik Węgrzyn, prezes Związku Powiatów Polskich, starosta bocheński.

Stop centralizacji

- My obywatele, przedstawiciele gmin, powiatów oraz województw z całej Polski wraz z reprezentantami ogólnopolskich i regionalnych organizacji samorządowych wspólnie wyrażamy zdecydowany sprzeciw wobec wprowadzanych i zapowiadanych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości zmian prawa samorządowego w Polsce – czytamy w przyjętym przez uczestników forum Apelu środowisk samorządowych w sprawie obrony samorządności terytorialnej w Polsce.

A jednym z przejawów postępującego zamachu na samorządność i wiążącej się z nim centralizacji jest powolne odbieranie gminom, powiatom i województwom samorządowym zadań, kompetencji, w szczególności tych, które mają zapewnione pełne finansowanie i przekazywanie ich w ręce administracji rządowej.

- Województwa samorządowe jeszcze w ubiegłym roku straciły ośrodki doradztwa rolniczego, zaś na początku 2017 r. zostały pozbawione wpływu na kształtowanie wojewódzkiego programu rozwoju bazy sportowej, czyli obiektów realizowanych na terenie poszczególnych województw w chwili obecnej karygodna, niezgodna z konstytucją, ale forsowana w trybie poselskim próba odebrania samorządom wpływu na ich własne osoby prawne, czyli wojewódzkie fundusze ochrony środowiska – wyliczał Olgierd Geblewicz.

Jednocześnie po stronie rządu i partii PiS brak jest woli jakiegokolwiek dialogu na temat wdrażanych zmian, czego najlepszym przykładem jest tzw. reforma oświaty, czy sposób wprowadzania zmian w ochronie zdrowia.

- Konsultacje dotyczące nowej sieci szpitali są prowadzone dokładnie w ten sam sposób, w jaki Ministerstwo Edukacji Narodowej konsultowało likwidację gimnazjów – wskazywał Olgierd Geblewicz.

Zgromadzeni zwracali uwagę również na to, że dialog rząd – samorząd w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego praktycznie nie istnieje, a coraz częstszą praktyką jest uchwalanie kontrowersyjnych lub antysamorządowych ustaw ścieżką poselską, czyli z pominięciem tej Komisji.

- Jeśli chodzi o funkcjonowanie Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, to powinniśmy wysłać rządowi poważne ostrzeżenie i po prostu z niej się wycofać – przekonywał Wadim Tyszkiewicz, szef Ogólnopolskiego Porozumienia Organizacji Samorządowych, prezydent Nowej Soli.

Samorządowcy nie mają żadnych złudzeń, że stosowana przez rząd Prawa i Sprawiedliwości procedura zmian prawa (najpierw pseudokonsultacje, później szybka wrzutka legislacyjna i jeszcze szybsze uchwalenie ustawy) to prosta droga do likwidacji samorządu terytorialnego. A na takie działanie władze lokalne, cieszące się niesłabnącym od lat, ponad 60 proc. zaufaniem obywateli, nie mogą pozwolić.

Brak zgody na niekonstytucyjne zmiany

Tak samo jak na ograniczania najbardziej podstawowych praw obywateli: do dobrej administracji, czy praw wyborczych, a zwłaszcza prawa do decydowania kto będzie ich reprezentował i kto w ich imieniu oraz we współpracy z nimi będzie dbał o sprawy lokalne.

- Z oczywistych względów nie mamy możliwości dyskutować na temat konkretnych projektów zmian kodeksu wyborczego, ale skoro na ich temat wypowiadają się politycy, których słowa mają dużą siłę sprawczą, czujemy się zobowiązani wypowiedzieć, w stanowczy sposób na ich temat – mówił Marek Olszewski, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP i wójt gminy Lubicz.

Zmiany te, to chociażby zapowiadane przez Jarosława Kaczyńskiego, prezesa PiS ograniczenie podstawowych praw wyborczych obywateli, poprzez ograniczenie – i to ze skutkiem już od najbliższych wyborów samorządowych – ilości kadencji, które można pełnić na stanowisku wójta, burmistrza, prezydenta miasta. A także przebijające się do przestrzeni publicznej informacje o tym, że tylko partie polityczne będą mogły wystawiać kandydatów w wyborach lokalnych.

- To nie partie polityczne, a mieszkańcy powinni mieć przede wszystkim prawo zgłaszania kandydatów na wójtów, burmistrzów prezydentów miast – podkreślał Rafał Dudkiewicz, prezes Unii Metropolii Polskich, prezydent Wrocławia.

Co więcej proponowane przez PiS zmiany w ordynacji wyborczej mogą okazać się niezgodne z Konstytucją RP, na co zwracają uwagę liczni eksperci. Przykładowo, w ocenie prof. Huberta Izdebskiego wszelkie wybory powinny się odbywać zgodnie z konstytucyjnym paradygmatem mówiącym, że kandydatów zgłaszają przede wszystkim wyborcy, a partie polityczne jedynie wówczas, gdy tak wynika z ustaw szczegółowych.

Również obecny na forum Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, który pomysł ograniczenia liczby kadencji wójtom, burmistrzom i prezydentom miast nazwał atakiem na podstawowe prawa obywatelskie. – Konstytucja staje się zbiorem pobożnych życzeń – mówił prezes Stępień. I dodawał, że z chwilą, gdy zaatakowano Trybunał Konstytucyjny porządek konstytucyjny w państwie został zastąpiony zasadą bezwzględnej siły. - Kto jest silniejszy w danym momencie, ten ma rację – wskazywał Jerzy Stępień.

Samorządna Rzeczpospolita

Zgromadzeni na warszawskim forum podkreślali, że oparty na zasadzie pomocniczości ustrój polskiego samorządu terytorialnego to bezpośrednie dziedzictwo Solidarności. Został opisany w 21 tezie programu uchwalonego na I zjeździe Solidarności ponad 36 lat temu, a hasło które wówczas przyświecało autorom programu odbudowy demokratycznej i zdecentralizowanej Polski: Twój los w twoich rękach staje się dzisiaj hasłem łączącym obrońców samorządności terytorialnej.

Podkreślano także zasługi władz lokalnych w nadrabianiu zaległości cywilizacyjnych, jakie pozostawił po sobie okres PRL-u.

- Od 1990 r. polskie gminy stały się największym inwestorem. To dzięki ich wysiłkom m.in. 99 proc. miast jest wyposażonych w oczyszczalnie ścieków, a długość sieci wodociągowych i kanalizacyjnych wzrosła w ciągu ostatnich 27 lat odpowiednio 3 i 6 krotnie. Natomiast po 2000 r. największe wydatki inwestycyjne gmin, miast, powiatów i województw są przeznaczane na drogi i transport publiczny. Ich suma od 2004 r. do 2015 r. wynosi 164,4 mld zł i stanowi 41 proc. wszystkich wydatków majątkowych – czytamy w materiałach konferencyjnych.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL