Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Ustrój i kompetencje

SN o Mobilis i Warszawie: Stołeczny monopol musi służyć konsumentom

Filip Frydrykiewicz
Gmina może wspierać własnš spółkę przewozowš, dajšc jej znacznš częœć rynku, ale tylko jeœli działa w interesie mieszkańców korzystajšcych z transportu.

W czwartek Sšd Najwyższy zajmował się głoœnš sprawš prywatnej firmy autobusowej Mobilis domagajšcej się od Gminy Warszawa 41 mln zł odszkodowania. Za co? Jej zdaniem za bezprawne wspieranie głównego przewoŸnika: Miejskich Zakładów Autobusowych, którego Warszawa jest właœcicielem. To precedensowy proces, który ma znaczenie dla innych gmin oraz innych usług publicznych.

Wsparcie ma polegać na tym, że przed kilku laty miasto wydzieliło 70 proc. warszawskiego rynku autobusowego i powierzyło go bez przetargu MZA. Ustaliło też dla MZA wyższe stawki za tzw. wozokilometry niż dla firm działajšcych na pozostałych 30 proc. rynku – na nim Mobilis sp. z o.o. z kapitałem izraelskim wykonuje ponad połowę przewozów.

ródłem szkody, a więc i odszkodowania, ma być według Mobilisa utracony przez niego zysk, tzw. lucrum cessans. Podstawy prawne żšdania sš dwie. Pierwsza to art. 102 traktatu o funkcjonowaniu UE. Zakazuje on stosowania przez kontrahentów – a gmina, miasto ma taki status – nierównych warunków handlowych. Druga to polska ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów, która w art. 9 ust. 2 pkt 3 i 5 zakazuje różnicowania warunków konkurencji przy wykorzystaniu pozycji dominujšcej.

Sprawę badał już sšd okręgowy i dwa razy apelacyjny, ale oba oddaliły powództwo Mobilisa. Uznały, na co powoływał się pełnomocnik miasta mec. Jaromir Drewniak, że nie sposób uprawdopodobnić, że gdyby doszło do przetargu na nieurynkowionej częœci rynku autobusowego, to Mobilis by go wygrał. Ewentualna szkoda to za mało. A polskie prawo nie przewiduje za niš odszkodowania. Poza tym, jeżeli prawo krajowe, ale też unijne dopuszcza œwiadczenie usług publicznych przez gminę czy jej spółkę, to tym bardziej Warszawa miała prawo wydzielić częœć rynku autobusowego swemu przewoŸnikowi.

– Nie oznacza to jednak, że miasto, gmina ma dowolnoœć w kształtowaniu rynku usług publicznych i relacji między jej uczestnikami. Zasady konkurencji muszš być zachowane także tam, gdzie działa spółka miejska – argumentowali przed SN pełnomocnicy spółki, mecenasi Katarzyna Karasiewicz i Maciej Zwoliński. – Odstępstwa na rzecz gmin od tych zasad sš tylko wyjštkiem.

Sšd Najwyższy przychylił się do tego stanowiska.

– Miasto może zatrzymać częœć rynku usług publicznych dla siebie czy dla swojej spółki, ale musi zachować zasady uczciwej konkurencji – wskazał w uzasadnieniu wyroku sędzia SN Józef Fršckowiak. – Najważniejsze jest to, aby wydzielenie rynku było korzystne dla konsumentów – podkreœlał.

A to wymaga zbadania, czy Mobilis jest w stanie œwiadczyć dodatkowe usługi. Ma np. odpowiedni tabor dla powiększonego rynku. Czy nie był w stanie œwiadczyć tych samych usług taniej? SN zauważył, że do tej pory nie było do niego zastrzeżeń.

Dlatego SN zwrócił sprawę SA do ponownego rozpoznania, aby ten sprawdził te elementy, posiłkujšc się biegłymi.

– O to właœnie wnosiliœmy, aby odpowiedni instytut zbadał te kwestie, w tym oszacował utracone korzyœci Mobilisa – powiedział mec. Zwoliński.

70 proc. transportu Warszawa powierzyła swojej spółce

sygnatura akt I CSK 252/15

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL