Urzędnicy administracji skarbowej nie godzą się na zwolnienia

aktualizacja: 14.06.2017, 08:25
Foto: 123RF

Redukcja kadr w administracji skarbowej przekroczy 2,6 tys. osób – podało Ministerstwo Finansów.

REDAKCJA POLECA

Zakończył się kolejny etap reformy służb skarbowych – tym razem od strony kadrowej. Do 31 maja trwało wręczanie propozycji przedłużenia pracy albo służby w Krajowej Administracji Skarbowej. Kto takiej oferty nie otrzymał – pod koniec sierpnia ma się pożegnać z pracą.

Z danych, które „Rzeczpospolita" otrzymała z biura prasowego MF, wynika, że pracę stracą 2664 osoby, czyli 4,26 proc. zatrudnionych lub pełniących służbę w KAS. Spośród tej liczby 1359 osób ma już uprawnienia emerytalne. Wcześniej MF zapowiadało, że to będzie spora część odchodzących. Jednak 305 potencjalnych emerytów otrzymało propozycję dalszej pracy lub służby.

Jak zauważa Sławomir Siwy, szef związku zawodowego Celnicy.pl, te liczby nie oddają całej sytuacji.

– Mamy sygnały, że dochodziło do wymuszania składania wniosków o odejście z pracy albo służby – relacjonuje Siwy. – Tym samym liczba osób, które odejdą ze służb skarbowych, może być nieco większa.

Od strony kadrowej reforma oznacza „ucywilnienie" wielu dotychczasowych funkcjonariuszy celnych. Efektem jest nie tylko utrata statusu funkcjonariusza i zdjęcie munduru. Wielu tych, którzy pozostali funkcjonariuszami, zostało przesuniętych do zupełnie innych zadań.

– Na przykład w Opolu wszyscy celnicy, którzy zajmowali się kontrolą celną, zajmują się teraz zupełnie czymś innym. Podobnie jest w sprawach akcyzy – zauważa Sławomir Siwy, wskazując równocześnie, że nie może to nie zaszkodzić ściganiu nadużyć w obrocie towarami akcyzowymi. Sam szef związku Celnicy.pl też nie otrzymał propozycji dalszej służby.

Skarbowcy niechętnie mówią o efektach reformy.

– Atmosfera w pracy jest bardzo ciężka – zwierza się szefowa jednego z mazowieckich urzędów skarbowych.

Więcej mówi jeden z celników z Pomorza, przeniesiony do pracy w urzędzie skarbowym.

– Pracowałem ponad 20 lat przy odprawach towarów, a potem w kontroli wewnętrznej. Teraz wykonuję proste zadania, takie jak kserowanie dokumentów. A przecież reforma miała polegać na konsolidacji i wymianie doświadczeń różnych służb – żali się nasz rozmówca.

Wielu skarbowców, którzy nie otrzymali propozycji pracy albo służby, składa w tych dniach wezwania do usunięcia naruszenia prawa przez szefów izb administracji skarbowej. Wskazują w nich na przepis art. 165 ust. 7 ustawy wprowadzającej reformę KAS. Przewiduje on, że szefowie odpowiednich komórek KAS mają obligatoryjnie złożyć „pisemną propozycję określającą nowe warunki zatrudnienia albo pełnienia służby, która uwzględnia posiadane kwalifikacje i przebieg dotychczasowej pracy lub służby". Tymczasem w wielu przypadkach takich propozycji w ogóle nie złożono.

W ubiegłym tygodniu wiceminister finansów Marian Banaś zapewniał, że powołano specjalny zespół, który będzie rozpatrywał wszystkie wnioski niezadowolonych pracowników i funkcjonariuszy.

– Będziemy się dokładnie przypatrywać, czy rzeczywiście nie nastąpiły pewne nieprawidłowości. Ja wcale nie twierdzę, że wszystko było OK – mówił Banaś w Sejmie podczas dyskusji o przebiegu reformy.

POLECAMY

KOMENTARZE