Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Urzędnicy

Wojciech Federczyk o rekrutacji do Krajowej Szkoły Administracji Publicznej

Wojciech Federczyk
materiały prasowe
3300 zł i renoma powinny przycišgnšć chętnych – mówi szef Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, Wojciech Federczyk.

Rz: Liczba kandydatów do KSAP z roku na rok maleje. Jeszcze kilka lat temu na jedno miejsce przypadało dziesięć osób, w 2017 r. niecałe pięć. Jak będzie w tym roku?

Wojciech Federczyk, dyrektor Krajowej Szkoły Administracji Publicznej: Dokumenty można jeszcze składać do 23 lutego, ale zainteresowanie jest podobne do tego w ubiegłym roku. Szacujemy, że zgłosi się około 200 osób.

Jednym z czynników, które mogły spowodować mniejsze zainteresowanie rekrutacjš, jest stypendium. Nie było waloryzowane od 2006 r. i wynosi 2400 brutto. Najprawdopodobniej zostanie wkrótce podniesione, i to aż o 900 zł – do 3300 zł.

Rozporzšdzenie w tej sprawie jeszcze się nie zmieniło.

Tak, ale budżet jest już zatwierdzony. Dotacja jest więc zapewniona. Wszystko wskazuje na to, że rozporzšdzenie zostanie podpisane przez premiera jeszcze w lutym.

Czyli możliwe, że po zakończeniu rekrutacji, bo trwa ona do 23 lutego.

Projekt rozporzšdzenia jest procedowany i dostępny na stronach Rzšdowego Centrum Legislacji. Przewiduje on podniesienie kwot stypendiów od poczštku tego roku, czyli wstecz. Jest to pierwsza zmiana wysokoœci stypendium od 11 lat.

Na przykład w Krajowej Szkole Sšdownictwa i Prokuratury stypendium wynosi 3800 zł, a w Akademii Dyplomatycznej przy MSZ 3700 zł. To zaproponowane w rozporzšdzeniu nie jest więc szczególnie wysokie. A przecież osoba po studiach, pracujšca już kilka lat – bo kandydaci do KSAP mogš mieć do 32 lat – w Warszawie może zarabiać dużo więcej niż 3300 zł brutto.

Te instytucje majš krótszš historię niż KSAP. Nie wiadomo więc, na jakie œrodki będš mogli liczyć ich słuchacze za kilka lat. W pierwszym okresie funkcjonowania Szkoły nasze stypendium też było bardziej atrakcyjne, bo wynosiło trzykrotnoœć minimalnej pensji. Stypendium to nie wszystko. KSAP ma inne atuty. Naszym zadaniem jest kształcenie kandydatów na wyższe stanowiska urzędnicze.

No właœnie! Odkšd zniesiono konkursy na wyższe stanowiska w służbie cywilnej, mianowanie, które uzyskujš absolwenci KSAP, ma coraz mniejsze znaczenie. Czy to nie przekłada się na zainteresowanie szkołš?

Trudno to jednoznacznie stwierdzić. Ale liczne grono naszych absolwentów wcišż obejmuje stanowiska dyrektorskie, pomimo braku konkursów. Szkoła nigdy nie gwarantowała sukcesu zawodowego. Jednak, patrzšc na niemal 1250 absolwentów, można wskazać wiele osób, które taki sukces w administracji osišgnęły.

Z ostatniego sprawozdania szefa służby cywilnej wynika, że o 20 proc. spadła liczba osób z mianowaniem na stanowiskach kierowniczych. Po raz pierwszy w historii ubyło urzędników mianowanych. To chyba niedobrze wróży szkole?

Zadaniem Szkoły jest wspieranie administracji i urzędników. W każdym czasie w służbie publicznej sš potrzebne osoby dobrze przygotowane, dobrze rozumiejšce jej realia. To się nie zmieni. Nasi absolwenci będš więc pożšdani. Chcemy przycišgnšć osoby, które postrzegajš pracę w administracji jako misję. Dlatego nie jest to oferta masowa. Co roku czeka na nich 40 miejsc. Kandydaci najczęœciej wišżš swojš przyszłoœć z administracjš publicznš, i to nie tylko przez pięć lat, które obowišzkowo muszš przepracować po skończeniu szkoły.

Co pan robi, żeby zwiększyć liczbę chętnych?

Od ubiegłego roku staramy się odœwieżyć program kształcenia. W zarzšdzaniu publicznym wiele się zmienia. Tak samo jak w spojrzeniu na rolę administracji. Najważniejsze jest, by program umożliwiał wyposażenie naszych absolwentów w praktyczne umiejętnoœci.

Jaka zasadnicza zmiana została wprowadzona w programie kształcenia?

Mniej jest wykładów, więcej ćwiczeń i warsztatów. Kładziemy większy nacisk na staże – krajowe i zagraniczne. Chcemy, by te drugie trwały nie szeœć, lecz osiem tygodni. To oczywiœcie wymaga większych nakładów. Bo nasi słuchacze nie ponoszš kosztów podróży ani zakwaterowania. Otrzymujš też diety w trakcie pobytu za granicš.

Czy w zwišzku ze zmianš w programie kształcenia została wymieniona kadra KSAP?

Trudno mówić o kadrze, raczej o współpracownikach. Szkoła korzysta na bieżšco z wiedzy ekspertów, przedstawiajšcych aktualne problemy. Trudno też mówić o wymianie, raczej o doborze osób, które łšczš doœwiadczenie dydaktyczne z pracš w administracji.

Odnoszę jednak wrażenie, że wczeœniej wœród współpracowników było więcej osób z tytułami naukowymi.

Doœwiadczenie uniwersyteckie ma mniejsze znaczenie. Nasi słuchacze przecież już skończyli studia. To wynika ze specyfiki kształcenia w KSAP, czyli swoistej aplikacji urzędniczej, gdzie ważny jest kontakt z praktykš.

Od wrzeœnia 2016 r. urzędy mogš zlecić KSAP przeszkolenie swoich pracowników bez przetargu. Krajowa Szkoła Administracji Publicznej organizuje też szkolenia centralne. Wczeœniej robił to szef służby cywilnej. Czy szkole przybyło szkoleń?

Rzeczywiœcie przybyło nam umów dotacyjnych, ale nie ma ich wiele – kilka rocznie. Zazwyczaj szkoła startuje w przetargach. Organizuje też odpłatne szkolenia otwarte. Chętnych nie brakuje.

Prowadzimy również działania rozwojowe. Aktualnie prowadzony jest pilotażowy program „Argo Top Public Executive, we współpracy z IESE Business School, który prowadzi od kilku lat kształcenie managerskie dla kadr hiszpańskiej administracji. Uczestniczy w nim 60 wyższych urzędników – dyrektorzy departamentów, szefowie urzędów centralnych, dyrektorzy generalni , a także wiceministrowie. To półroczny kurs menadżerski odbywajšcy się częœciowo w siedzibie KSAP w Warszawie, częœciowo w Barcelonie. Bieżšca ocena programu jest wysoka

Czy to taki MBA w administracji?

Można tak powiedzieć, ale nie będš to studia podyplomowe, chociażby ze względu na uwarunkowania formalne – KSAP nie jest szkołš wyższš.

Chcielibyœmy też wprowadzić podobny program dla osób zajmujšcych stanowiska œredniego stopnia zarzšdczego– kierowników zespołów, referatów, naczelników. Często majš dużš wiedzę merytorycznš, ale niekoniecznie kompetencje zarzšdcze.

—rozmawiała Katarzyna Wójcik

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL