Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Unia Europejska

Słojewska: Bruksela nie chce być rozjemcš

AFP
Niepodległoœciowe dšżenia Katalonii stały się dla Unii Europejskiej poważnym problemem politycznym.

Wydawało się już, że Unia wpływa na spokojne wody, bo w Paryżu zasiadł proeuropejski Emmanuel Macron, w Berlinie po raz czwarty kanclerzem będzie Angela Merkel, naœladowców brexitu nie widać, a gospodarka ma się coraz lepiej.

I można wreszcie myœleć o przyszłoœci, a nie o gaszeniu bieżšcych pożarów.

I nagle ten spokój zburzyły ambicje regionalnego rzšdu w Barcelonie. Sprawa nie jest błaha, bo dotyczy kluczowego regionu w kraju kluczowym dla UE i strefy euro.

A Unia trochę sama pada ofiarš własnych idei. Częœć jej elit przecież promuje zatapianie tego, co narodowe w tym, co federalne. Dobrym wyrazicielem takiego federalizacyjnego sposobu myœlenia, jest Guy Verhofstadt, lider europejskich liberałów, były premier targanej konfliktami językowymi Belgii.

– Przyszłoœciš ponad 70 europejskich narodów, przyszłoœciš Katalonii, przyszłoœciš mojej własnej flamandzkiej społecznoœci nie jest brutalne rozstanie, ale głęboka współpraca w ramach federalnych struktur w federalnej Europie – powiedział Verhofstadt. Jest on przeciwnikiem niepodległoœci Katalonii, tak jak sprzeciwia się rozpadowi Belgii.

On, jak wielu Belgów, sšdzi, że konflikt między Flamandami i Walonami można rozwodnić w ramach federalnej Europy. I tak samo widziałby rozwodnienie wszystkich innych potencjalnych separatyzmów w Europie.

Ale to jest wizja zupełnie idealistyczna i właœciwie nietraktowana teraz poważnie przez polityków znajdujšcych się u władzy w państwach UE. Owszem, niektórzy z nich, jak Macron czy rodak Verhofstadta Charles Michel, premier Belgii, opowiadajš się za œciœlejszš integracjš. Ale nie ma mowy o federalnej Europie, a nawet i te łagodniejsze plany Francuza mogš napotkać poważne problemy w realizacji.

A Unia Europejska musi się uporać z problemem katalońskim tu i teraz, w ramach organizacji gromadzšcej cišgle jednak doœć suwerenne państwa członkowskie. Musi zatem, i tak robi, przyznać, że Katalonia jest wewnętrznš sprawš Hiszpanii. I dopóki rzšd w Madrycie nie łamie hiszpańskiej konstytucji, to należy uznać działania Katalonii za niepraworzšdne. A gdy Madryt wysyła przeciwko głosujšcym policję, to można co najwyżej łagodnie apelować o spokój i unikanie przemocy po obu stronach.

Jeszcze przed referendum taktykš Brukseli było bagatelizowanie problemu w duchu: nie odpowiadamy na pytanie zaczynajšce się od słowa „jeœli". To „jeœli" już nastšpiło, bo doszło do głosowania, a nawet dziwacznego głoszenia zawieszonej w czasie niepodległoœci. Komisja Europejska dalej jednak utrzymuje, że to wewnętrzna sprawa Hiszpanii.

Do aktywnoœci nawołujš przede wszystkim zwolennicy federalnej Europy, którzy sšdzš, że Bruksela powinna decydować o wszystkim, jak wspomniany Verhofstadt czy jeden z liderów europejskich Zielonych Philip Lambert (zresztš też Belg). Jeœli przyjrzeć się komentatorom żšdajšcym mediacji ze strony UE, to często sš to te same osoby, które opowiadajš się za œcisłš integracjš.

Na razie jednak Bruksela jest pasywna. Do mediacji dojdzie najwyżej wtedy, gdy poprosi o to rzšd w Madrycie, bo to on jest partnerem unijnych instytucji i państw członkowskich.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL