Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Umowy

Dopłata składek ZUS do pensji niani

Fotolia.com
Maleje dopłata składek ZUS do pensji niani. Uderzy to rodziców po kieszeni, można tego jednak łatwo uniknšć.

Rodzice dziecka pomiędzy 20. tygodniem a 3. rokiem życia majš czas tylko do końca roku, aby zawrzeć umowę z nianiš. Pozwoli im to zachować dotychczasowe bardzo korzystne zasady dofinansowania do jej wynagrodzenia.

W myœl ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat trzech rodzice zatrudniajšcy nianię na podstawie tzw. umowy uaktywniajšcej mogš liczyć na prawie 800 zł miesięcznie wsparcia w postaci refundacji składek na ubezpieczenia społeczne od wynagrodzenia opiekunki. Pod warunkiem że wypłacajš niani 2000 zł wynagrodzenia brutto (niania dostaje wtedy na rękę około 1750 zł).

Od nowego roku to dofinansowanie maleje o połowę, gdyż będzie wypłacane w kwocie składek liczonych od połowy minimalnego wynagrodzenia.

Można zachować przywileje

Dobra wiadomoœć dla rodziców jest taka, że w myœl przepisów przejœciowych zawartych w ustawie z 7 lipca 2017 r. o zmianie niektórych ustaw zwišzanych z systemami wsparcia rodzin osoby, które podpiszš umowę z nianiš do końca tego roku, zachowajš prawo do wyższego dofinansowania wypłacanego przez państwo do jej pensji (przykładowy wzór umowy obok).

Rodzice, dziecko i niania, która ma się nim opiekować, muszš jednak spełnić kilka istotnych warunków.

Przede wszystkim oboje rodzice muszš być ubezpieczeni z tytułu zatrudnienia na etacie, zleceniu, prowadzenia działalnoœci gospodarczej czy prowadzić działalnoœć rolniczš i być ubezpieczeni w KRUS. Trzeba też pamiętać, że jeœli jeden z rodziców korzysta z urlopu macierzyńskiego czy wychowawczego, to dofinansowanie wynagrodzenia niani nie przysługuje.

Jeœli chodzi o nianię, to musi być osobš pełnoletniš i nie może być rodzicem dziecka. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby z dofinansowania do pensji korzystała inna spokrewniona z dzieckiem osoba. Może to być np. babka czy dziadek dziecka.

Zgodnie z przepisami umowa uaktywniajšca może być zawarta, jeœli opieka dotyczy dziecka, które ukończyło 20 tygodni, ale nie więcej niż trzy lata. Wyjštkowo dotowana opieka może trwać do ukończenia przez dziecko czterech lat, ale pod warunkiem, że nie można zapewnić dziecku opieki przedszkolnej. Dziecko nie może w tym czasie pozostawać pod opiekš innego opiekuna czy uczęszczać do żłobka.

Sporo biurokracji

Po zawarciu umowy niania jest objęta ubezpieczeniem emerytalnym, rentowym, wypadkowym i zdrowotnym. Jeœli chce mieć prawo do zasiłku chorobowego w czasie zwolnienia lekarskiego, składki na to ubezpieczenie musi opłacać już sama.

Zatrudnienie niani na umowie uaktywniajšcej to także sporo obowišzków administracyjnych. Rodzic musi najpierw zgłosić się do ZUS jako płatnik składek do Zakładu na druku ZUS ZFA, a następnie nianię do ubezpieczeń społecznych na druku ZUS ZUA. Wysokoœć składek liczonych od rzeczywistego wynagrodzenia niani, które podlegajš finansowaniu z publicznych pieniędzy, trzeba wyliczyć w druku ZUS DRA i ZUS RCA z podaniem kodu ubezpieczenia niani 04 30.

Gdy nie ma żłobka

– Ograniczenie wsparcia państwa przy legalnym zatrudnieniu niani to krok wstecz i zły pomysł – komentuje Katarzyna Przyborowska, radca prawny z kancelarii Lege Artis. – Oszczędnoœci, jakie w ten sposób zostanš zrobione, na pewno nie zrekompensujš negatywnych skutków zmiany przepisów. Wynika to z tego, że państwo teraz stawia na żłobki, wiele rodzin nie ma wyboru i musi zorganizować opiekę nad małym dzieckiem we własnym zakresie. Wtedy właœnie sprawdza się dofinansowanie do składek płaconych od wynagrodzenia niani, bo dla rodzinnego budżetu może to być spore obcišżenie. Ta zmiana dziwi mnie tym bardziej, że te kilkaset złotych składek, jakie państwo dopłaca obecnie do pensji niani, to i tak mniej, niż musiałoby wydać na wybudowanie nowego żłobka. A tych cišgle brakuje – dodaje.

Umowa uaktywniajšca to pomysł poprzedniego rzšdu na legalizację zatrudnienia niań. Dopłata składek miała zachęcić do podpisywania umów, zgłaszania ich do ZUS. Dzięki temu niania była ubezpieczona, odkładała składki na emeryturę i mogła liczyć na wsparcie w razie wypadku. Okazało się, że przez szeœć lat obowišzywania tych przepisów oficjalnie jest zatrudnianych około 9 tys. niań. Bioršc pod uwagę, że w Polsce rodzi się rocznie prawie 400 tys dzieci, można powiedzieć, że te przepisy nie zadziałały. Zamiast szukać sposobu na wycišgnięcie dziesištek tysięcy niań z szarej strefy i wsparcie rodzin korzystajšcych z ich pomocy, rzšd po prostu wycofuje się z tego pomysłu i nie daje nic w zamian. A wręcz skomplikuje rodzicom rozliczenia z nianiš.

Trudno się spodziewać, że niania, która do tej pory oficjalnie zarabiała 2 tys zł brutto miesięcznie, bo tylko do takiej kwoty dopłaca obecnie ZUS, teraz będzie zarabiać o połowę mniej, bo dopłata zmaleje.

– Z naszych danych wynika, że zapotrzebowanie na nianie stale roœnie – mówi Sylwia Malinowska z serwisu niania.pl. – Po zmianach stracš rodzice i stracš opiekunki. Może się zdarzyć, że rodzice nie będš mogli przeznaczyć większej kwoty, aby sfinansować składki od wynagrodzenia z własnej kieszeni. A to może oznaczać obniżenie pensji niani kosztem płatnoœci wyższych składek lub rezygnację z umowy uaktywniajšcej i przejœcie do szarej strefy – podkreœla.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: m.rzemek@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL