Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

UchodŸcy

Niemcy: Uchodźcom kurczaki już się przejadły

AFP
Napływa mniej imigrantów, niż się spodziewano. Nowych przybyszów coraz trudniej odesłać do kraju pochodzenia.

Gdy kilka dni temu w bawarskim Daggendorf demonstrowało 200 uchodŸców z Sierra Leone, w jednej ze szkół w Lüneburgu na proœbę muzułmańskiej uczennicy przeniesiono klasowš wigilię z godzin lekcyjnych na popołudnie, tak aby nie obrażało to jej uczuć religijnych.

Strajkujšcy uchodŸcy domagali się, aby w oœrodku nie karmiono ich kurczakami, gdyż nie sš muzułmanami i lubiš wieprzowinę. Równoczeœnie w Bambergu na terenie dawnych koszar amerykańskiej armii powstał w tych dniach wzorcowy oœrodek dla uchodŸców. Zdaniem niemieckich mediów panujš tam luksusowe warunki, pokoje sš przestronne, stołówka serwuje także dania halal, uwzględniajšc religijne oczekiwania pensjonariuszy, jest kino, sklepy. Ale sš też druty kolczaste nad ogrodzeniem. Bynajmniej nie z tego powodu wielu uchodŸców nie kryje niezadowolenia. Zamiast luksusu chcš prawa stałego pobytu.

Niemcy pozostajš nadal wymarzonym krajem dla imigrantów z całego œwiata. Do przebywajšcych w Niemczech ponad miliona uchodŸców i imigrantów dołšcza miesięcznie przeciętnie mniej więcej 15 tys. W skali roku jest to poniżej „górnej granicy", której wprowadzenia – na poziomie 200 tys. imigrantów – domagała się bawarska CSU, siostrzana partia ugrupowania kanclerz Merkel.

Nowych przybyszów jest cišgle zdecydowanie więcej niż tych, których władzom udaje się odesłać do domu po odrzuceniu ich wniosków azylowych. Liczba osób deportowanych maleje. Do listopada było ich ponad 22 tys., ale w tym samym okresie roku ubiegłego ponad 3 tys. więcej. Mniej też jest osób korzystajšcych z programu wsparcia finansowego w zamian za dobrowolny wyjazd z kraju. Do listopada ubiegłego roku wyjechało w ten sposób 50,7 tys. osób, w tym zaledwie 27,9 tys.

Imigrantom nie przeszkadza, że zasiłki sš coraz mniejsze i mniejsze zaangażowanie władz w poszukiwaniu dla nich pracy czy mieszkania. Funkcjonuje już nowy program majšcy skłonić imigrantów do wyjazdu. Do 3 tys. euro dla rodziny za podjęcie takiej decyzji i 1 tys. dla jednej osoby dorzucono obecnie refundację kosztów wynajmowania mieszkania przez rok w kraju pochodzenia.

Ma to niewiele wspólnego z osławionš niemieckš kulturš powitalnš (Willkommenskultur) z poczštku kryzysu imigracyjnego. Zastšpiła jš już Leitkultur, czyli kultura wiodšca, co zadeklarował w kwietniu Thomas de Maiziere, szef MSW. Pojęcie to zakłada koniecznoœć dostosowania się imigrantów do zwyczajów panujšcych w Niemczech, poczšwszy od podawania ręki na powitanie po uznanie specjalnych relacji RFN z Izraelem oraz prezentowania „oœwieconego patriotyzmu". Gdy termin ten pojawił się po raz pierwszy w debacie publicznej wiosnš 2000 roku, wywołał ogromne oburzenie œrodowisk liberalnych. Obecnie jest ono znacznie mniejsze.

Dzisiaj przeważa refleksja nad konsekwencjami znamiennych słów kanclerz Merkel z poczštków wrzeœnia 2015 roku: „Wir schaffen das" (Damy radę). Jednym z nich sš trudnoœci w utworzeniu rzšdu po wrzeœniowych wyborach. Do Bundestagu wdarła się populistyczna, antyimigrancka Alternatywa dla Niemiec (AfD), co mocno zmieniło układ sił. Fiasko koalicji tzw. Jamajki (CDU/CSU, FDP, Zieloni) jest tego bezpoœrednim wynikiem. Gdyby nie AfD, pozostałe ugrupowania miałyby na tyle więcej mandatów, że większoœć rzšdowš Merkel mogłaby zbudować z liberałami z FDP lub z Zielonymi. I nie byłaby zmuszono do negocjacji z oboma tymi ugrupowaniami jednoczeœnie.

Jest też inna interesujšca konsekwencja napływu do Niemiec imigrantów z obcych kultur. – Ich obecnoœć sprzyja refleksji na temat własnych korzeni. Skłania do niej także wszechobecna w mediach dyskusja o AfD, w tym także o jej pojęciu chrzeœcijańskiego Zachodu – mówi „Rzeczpospolitej" Jochen Staadt, politolog z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie. Rezultaty takich rozmyœlań zmierzył właœnie znany instytut demograficzny Allensbach, zajmujšcy się badaniem opinii publicznej.

Okazało, że niemal dwie trzecie Niemców (63 proc.) jest przekonanych, że Niemcy jako kraj zostały ukształtowane przez chrzeœcijaństwo oraz wartoœci chrzeœcijańskie. Pięć lat temu taki poglšd prezentowało 48 proc. obywateli.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL