Drezno traci na Pegidzie

aktualizacja: 28.03.2016, 10:37
Foto: AFP

Stolica Saksonii odczuwa już pierwsze negatywne skutki działalności organizacji Pegida (Patriotyczni Europejczycy przeciwko Islamizacji Zachodu).

REDAKCJA POLECA

Obrazy z wielotysięcznych demonstracji Pegidy oraz płonące schroniska dla uchodźców w miastach Saksonii nie pozostają bez wpływu na postrzeganie Drezna na świecie.

Jak wynika z pierwszych ocen, miasto, będące centrum uniwersyteckim naukowym, a także siedzibą 2 tys. firm przemysłu półprzewodników oraz wytwarzających chipy, odczuwa już problemy z rekrutacją naukowców.

W roku ubiegłym po raz pierwszy od lat spadła liczba naukowców starających się o stanowiska w renomowanym Instytucie Fizyki Maxa Plancka. W przypadku zagranicznych doktorantów oraz badaczy z tytułami naukowymi zanotowano spadek o połowę. Po raz pierwszy od lat jest także mniej studentów.

Znany producent półprzewodników Infineon, zatrudniający w Dreźnie 2 tys. pracowników z 17 krajów, otwarcie wyraża obawy, że trudniej ich będzie rekrutować za granicą. Koncern chipowy Global Foundries ma już problemy z przekonaniem zagranicznych pracowników, aby sprowadzili do Drezna swe rodziny, wiążąc się tym samym z pracodawcą na dłużej.

Na spadek liczby gości narzekają hotele. Jedna z renomowanych europejskich sieci sklepów odzieżowych zrezygnowała z planów uruchomienia tam swojej filii.

Na razie są to przypadki odosobnione, lecz władze miasta obawiają się, że będzie ich więcej. Drezno omija część turystów z Niemiec. W roku ubiegłym było ich o 5 proc. mniej niż w roku poprzednim.

Jednak słynne atrakcje miasta jak Opera Sempera, Kościół Marii Panny, zespół architektoniczny Zwinger czy Galeria Obrazów Starych Mistrzów nadal przyciągają turystów zagranicznych. Przybyło ich nawet w roku ubiegłym o 6 proc. Z sondaży wynika, że jedna trzecia z nich nie ma pojęcia o istnieniu Pegidy. Ale są i tacy, którzy uznają poniedziałkowe marsze Pegidy przeciwko polityce rządu za atrakcję turystyczną.

Władze szukają sposobu na poprawę wizerunku Drezna. Uruchomiony został projekt zatrudnienia uchodźców przy pracach porządkowych. Otrzymują 1,05 euro za godzinę, sprzątając ulice czy porządkując trawniki. Są to pieniądze niezależne od świadczeń wypłacanych przez urzędy ds. uchodźców. Projekt ma zwiększyć samoocenę imigrantów, ale także pokazać wszystkim, że nie siedzą bezczynnie, czekając na zapomogi.

Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE